Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
207 postów 1940 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Wyziewy patriotyzmu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

...czerep rubaszny...w szczypior schowany...

       Napisałem przedwczoraj notkę o wyborze mniejszego zła - i zostałem z pozycji patriotycznych pouczony surowo, acz z pewną dozą wyrozumiałości. Jeden znakomity Bloger poinformował mnie, że jestem w błędzie, bo jedyną należytą i godną postawą prawdziwego patrioty jest bojkot wyborów i nie ma o czym dyskutować. Nie przypadkiem padło tu słowo "godność" - gdyż w bojkocie nie chodzi o obalenie systemu, czy choćby osłabienie, nie ma też innego ukrytego celu. Jedynym celem jest zachowanie godności bojkotującego. Inny znakomity Bloger niejako przekąsem, z zastosowaniem osoby trzeciej - można powiedzieć, że z pewnym niesmakiem - rzucił, że tu nie ma żadnego mniejszego zła, to zło - i tamto takie samo zło - i oddalił się do wyższych celów. Wleciała też na chwilę znamienita Blogerka, by w sposób nie pozbawiony matczynej troski pokiwać z dezaprobatą głową nad mymi błędnymi tezami - i zaraz poleciała dalej. Jakiś czas wcześniej inny Bloger Intelektualista zajrzał do mojej innej notki poświęconej kwestii bojkotu tylko po to, by mi zakomunikować, że z kimś takim to on nie zamierza w ogóle dyskutować. I też oddalił się - zapewne także do wyższych celów.

Tu zostawię kilka stron miejsca na słowa, które cisną się na usta w reakcji na takie pojmowanie patriotyzmu. Państwo się domyślacie, jakie to są słowa, one są powszechnie znane ale nikt w tak zacnym towarzystwie nigdy ich nie słyszał - tak się umówmy.

..................................................................................................................................................

     Kilka stron niżej: żyjemy  kraju, gdzie prawdopodobnie większość obywateli nie ma zielonego pojęcia o meandrach polityki, nie rozumie jej, jest nią znudzona, niezbyt  rozpoznaje polityków. Zdarza mi się rozmawiać z takimi ludźmi - groza. Wyborów, jeśli już, dokonuje na zasadze - czy ktoś jest ładny i przystojny, albo czy ma taką czy inną żonę. Rafał Ziemkiewicz użył kiedyś słowa "polactwo". To są ludzie, których trzeba wciągać, zachęcać do aktywności, do rozumienia rzeczywistych celów gry w której czy chcą czy nie - uczestniczą. Próbować przekształcenia ich z przedmiotów w podmioty tej gry choćby w niewielkim zakresie. Nazywa się to kształtowniem postaw obywatelskich. Celem takiej edukacji jest to , że w końcu nie będą łykać kitu w rodzaju JKM, Kukiz, Palikot, Jarubas i tym podobne tekturowe wycinanki. Będą potrafili dokonywać rozsądnych wyborów, a w sprzyjającej sytuacji, gdy pojawi się rzeczywisty wartościowy kandydat - pójdą i zagłosują zgodnie z interesem ogółu. Bo będą wiedzieli, że prawo głosu jest ich bronią i za jej pomocą mogą dokonać takiej czy innej zmiany.

Tymczasem w przestrzeni publicznej pojawiła się grupa ludzi, która z uporem godnym lepszej sprawy uparcie i natarczywie wmawia innym, że wybory trzeba bojkotować i to jest jedyna właściwa postawa. Kto nie bojkotuje, ten zdrajca, pewnie żyd i na pewno głupek. Słyszę, że ci ludzie są zadowoleni, że frekwencja wyborcza jest coraz niższa - uważają to za przejaw korzystnego trendu, który za jakiś czas da oczekiwany przez nich efekt. Pewnie za jakieś 20 lat.

Tymczasem  tu i teraz na naszych oczach dokonuje się egzekucja Państwa Polskiego. Obecna ekipa dopina ostatnie guziki tej operacji - nie chce mi się tu wymieniać elementów, bo było pisane 100 razy. Za chwilę Pierdzisław Bezwąsy wygra w II turze, choćby mieli głosy liczyć przez miesiąc, nauczeni doświadczeniem nerwówki po I turze pospieszą się, sprzedadzą, co się da sprzedać, w tym lasy, kopalnie etc, dokonają takich zmian w prawie, że przy następnych wyborach będziemy im mogli...pomachać chorągiewką. Załatwią nas na perłowo i będą się śmiali - i do tego słusznie. Z głupiego trzeba się śmiać, to może zrozumie, że nie jest sprytny tylko właśnie głupi. Po szkodzie.

A gdyby zamast roić o bojkocie, cały ten czas i energię poświęcić na namawianie do rozsądnego głosowania. Wyobraźmy sobie, że wszyscy się postarali - i gdy pojawili się w końcu kandydaci rzeczywiście wartościowi, to absencja nie wynosiłaby 50% - tylko połowę z tego. I tą pulę zgarnąłby np Grzegorz Braun. Bo wiele osób zamiast gderać, pleść androny o godności, namawiać do wycofania się, przyłożyłoby się do promocji jego osoby i programu. Byłaby wyrwa w murze? No, chyba istotna. Można by zarzucić haki....

Teraz zbliża się II tura i znów słyszę o obronie godności.... To przypomnę, że jedynym politykiem (oprócz Andrzeja Leppera) dzięki któremu nosiliśmy głowę choć nieco wyżej - był Lech Kaczyński. Znam wszystkie zastrzeżenia i wątpliwości. Znam nagrania wypowiedzi na zamkniętych spotkanich ze środowiskam żydowskimi. Ale wiem też, że wychodziliśmy z jednego obozu i wchodziliśmy do innego, co do którego mogliśmy sądzić (jak się okazało-błędnie -ale o tym wiemy po fakcie) że jest nam przyjazny. Elementem tego obozu było także państwo Izrael. Nie można było na wejściu wchodzić w konflikty. Na tym polega polityka: składa się pewne ogólne deklaracje, zyskuje się czas, potem się je spełnia, ....albo nie. Czasem renegocjuje. Prowadzi się grę ze świadomością, że druga strona też prowadzi grę. Znam takie opinie: Lech Kaczyński, to zdrajca, wywalić z Wawelu. To powtórzę pytanie, które kiedyś zadałem: to dlatego, że był tak oddany swoim izraelskim mocodawcom - zginął? Przecież to idiotyczne.

Teraz sytuacja podobna - Pan Bogusław Jeznach zacytował mi list poparcia od środowisk żydowskich dla Andrzeja Dudy jako dowód, że to wszystko jest ustawione i Duda też nas wykiwa. Moja odpowedź jest następująca: nie wiem, co zrobi Andrzej Duda - ale wiem, co zrobi grupa obecnie trzymająca władzę - puści nas w skarpetkach - z uśmiechem. Więc albo możemy się nadąć godnością - albo dać sobie szansę. Skoro w II turze są tacy nie inni kandydaci, trzeba poprzeć tego, który daje jakiś cień szansy. Pamiętając, że polityk w ramach prowadzenia swojej gry, prawdopodobnie zna i stosuje radę jakiej udzielił don Vito Corlreone swemu zapalczywemu synowi: "nigdy przy obcych nie mów, co myślisz". Podobnie, jak zna sentencję: "nie rozpoczynaj wojny, której nie możesz wygrać". I parę podobnych, generalnie sprowadzających się do tego, że wroga pokonuje się sprytem, podstępem, w ostateczności siłą - o ile się taką posiada. Na pewno nie obwieszczaniem całemu światu swoich zamiarów z góry. Przy całym moim mocno ograniczonym zaufaniu do PIS, to dzięki tej partii lasy jeszcze nie zostały sprzedane.

Obecnie wybór jest taki: albo będzie tak, jak napisałem, rozszabrują co jeszcze zostało, dobiją katastrem, młodych wyślą na wojnę, lub sprowadzą wojnę na nasze ziemie, zostawią co najwyżej rezerwat i proporczyk - albo

- ruszymy dupy i pójdźmy głosować na Dudę nie dlatego, że jest wymarzony - bo nie jest - ale przynajmniej daje jakąś szansę. Jak okaże się łajdakiem, to pozytyw tego może być taki, że naród po raz kolejny zdradzony i z tej strony - wyjdzie wreszcie milionowym tłumem na ulice i pokaże na czym polega bycie suwrenem. Bo jeśli i wtedy nie pokaże, to chyba rzeczywiście nie ma czego żałować. Paniczna histeria, jaką w obozie władzy teraz obserwujemy, wskazuje na to, że chyba jednak nie grają oni w jedej drużynie/nie mają jednego mocodawcy.

Jeżeli wwym części ciała nie ruszymy, a wygra obecny lokator  - nie ma co się łudzić, że schowamy się za nasz polski szczypiorek i kalafiorek na swoich działeczkach i tak ocalimy polskość - bo jak zechcą, to przyjdą po kolei po każdego. A zechcą, bo po to jest ta operacja blisko 300 lat trwająca.

Jeśli zagłosujemy, to damy sobie szansę - w obecnej sytuacji jedyną - prz okazji rzeczywiście zachowując godność - poprzez aktywną próbę kształtowania rzeczywistości. Jest taka scena w "Locie nad kukułczym gniazdem": Mc Murphy usiłuje umywalką wybić okratowane okno - nie daje rady, głupki się śmieją. Z czego się śmiejecie pyta ich? Ja przynajmniej próbowałem. Kto inny później powtarza próbę skutecznie - bo ktoś mu wcześniej pokazał drogę.

Więc, bardzo proszę, nie pierdolcie więcej o bojkocie, tylko idźcie na wybory - bo rezygnując z tego prawa, stajecie się jak szczypior....

pozdrawiam

 

 

aha - też mam kawałek ziemi, szczypior, pszczoły i inne fajne stworzenia - więc nie jest tak, że przy okazji notki nabijam się z czegoś,czego nie rozumiem - tylko mówię, że schowanie się w szczypiorek nie rozwiąże niczego.

KOMENTARZE

  • Pacta conventa Autorze, pacta conventa
    i proszę nie odbierać mi prawa zachowania czystego sumienia wobec moich przekonań.
  • @nikander 16:22:53
    czyje, tak dokładniej ma Pan na myśli zobowiązania, Szanowny Polemisto?
  • @
    Lasy i ziemia - to jedyne kwestie dla których warto głosować na Dudę, bo Duda wielokrotnie podkreślał, że ich nie odda. Aczkolwiek, do obietnic wyborczych nie mam wielkiego przekonania, mając w pamięci słodkie kłamstwa, jakimi raczył Amerykanów Obama, podczas swojej pierwszej kampanii wyborczej. Jak już mówiłam, Duda wyraźnie określił swoją lojalność względem "sojuszników" - UE i NATO, a więc ewentualny udział w wojnie jest również możliwy.

    Natomiast potężnym argumentem głosowania na Dudę jest głosowanie przeciwko Komorowskiemu, bo jeśli Komorowski wygra, to już za kilka lat będzie można zgasić w Polsce światło.

    Rozumiem, że można czuć do siebie obrzydzenie głosując na Dudę, ale też wątpię, czy można ze spokojnym sumieniem patrzeć w lustro, wiedząc, że się przyczyniło do wygranej Komorowskiego, który, jak amen w pacierzu, dokończy dzieła zniszczenia państwa polskiego.
  • Bojkot, czyli jak ze zdrajcy zrobić bohatera
    Szanowny Autorze.
    W pełni Pana popieram. Bojkot, to ZDRADA, a przede wszystkim skrajna GŁUPOTA osobników o rozumku Kubusia Puchatka, wiecznie obrażonych na wszystkich i na złość sobie odmrażających sobie uszy.
    Bojkot, to inna nazwa skrajnego lenistwa, także w wykorzystaniu swojego mózgu, jeśli bojkotowicze w ogóle go mają.
    Jakim durniem trzeba być, aby twierdzić, że siedząc na doooopie odniesie się jakiś sukces. Zwłaszcza, gdy kanalie wygrywające dzięki bojkotowi w ogóle się frekwencją nie przejmują.
  • @nikander 16:22:53
    siedzenie na dooopie trudno nazwać "przekonaniami"
  • @Lotna 23:54:29
    howgh!
  • @Alojzy81 11:54:18
    cieszę się, że oprócz wyniosłego milczenia, spotkałem się też ze zrozumieniem.
  • @ Autor - Pańskie rozeznanie polityczne jest zerowe
    "(...) żyjemy kraju, gdzie prawdopodobnie większość obywateli nie ma zielonego pojęcia o meandrach polityki, nie rozumie jej, jest nią znudzona, niezbyt rozpoznaje polityków. Zdarza mi się rozmawiać z takimi ludźmi - groza. "

    Pan również się do nich zalicza.
    Wybór między Komorowskim a Dudą jest wyborem między dwoma kandydatami, którzy realizują niemal w identycznym stopniu w polskiej przestrzeni politycznej wytyczne polityki USA, czyli Międzynarodowego Żydostwa. Zatem nie ma prawie żadnej różnicy, który z nich zostanie prezydentem.
    A rzecz precyzując: jest dokładnie odwrotnie niż szanowny Autor raczy sugerować. Mimo wszystko lepszym kandydatem jest B.Komorowski, ponieważ PO jest partią ciążącą bardziej ku interesom europejskim, niż anglosaskim.
    Niezależnie od tego, kto zostanie wybrany prezydentem sytuacja polityczna Polski i tak będzie ustalana przez zewnętrzne siły, czyli przez USA (przez MŻ).
    Zatem bojkot jest jedynym pragmatycznym zachowaniem, ponieważ nie daje politycznej legitymacji syjonistycznej władzy.

    Dariusz Kosiur
  • @Rzeczpospolita 13:45:28
    podzielam pański pogląd, że "Pańskie rozeznanie polityczne jest zerowe" - nie ma Pan pojęcia o tym o czym tak zawzięcie peroruje. Dodatkowego kabaretowego posmaku Pańskim deliberacjom nadaje fakt, że rozpoznał Pan nielegalność systemu dopiero po klęsce w kampanii prezydenckiej. Wcześniej było legalnie?

    Napisałem w notce "Moje trzy grosze..." o warunkach w których bojkot ma sens - i wtedy go poprę. W obecnych realiach ma on sens równy puszczaniu bąków. Jest tylko i wyłącznie szkodliwy podwójnie - bo odbiera głosy lepszemu kandydatowi i robi ludziom - mam nadzieję, że nielicznym - wodę z mózgu.

    Pański wywód jest też alogiczny - bo pisząc, że nie ma prawie żadnej różnicy - w istocie pisze Pan, że różnica jest tylko Pan jej dla swoich celów nie chce dostrzec

    Już nie chce mi się pastwić nad Pańskim nickiem: to tak z wrodzonej skromności, czy ktoś Panu podpowiedział...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930