...niestety, może raczej niewiele - Wałęsa został tak napompowany swoją urojoną wielkością, że nie ma już odwrotu - będzie brnął dalej w łgarstwa i oskarżenia. Bo jakie ma wyjście? Zatrzymać się, odwrócić do ludzi których okłamywał? Przeprosić? Opowiedzieć wszystko jak było? Oddać fanty, pieniądze? Drogie ciuchy, zegarki? Chałupę, samochody? Pogonić dzieci do uczciwej pracy?? Wysłuchać szyderstw, śmiechów, kpiących komentarzy?

- nigdy w życiu - będzie konfabulował do ostatniej chwili - z tęsknotą oczekując tego momentu, aż Matka Boska, co ją sobie wziął na fałszywe alibi, odwróci się do niego z niechęcią - i przerwie ten żenujący spektakl

Czy łżąc i idąc w zaparte do ostatniej chwili - zasłuży - jako katolik -  choćby na czyściec?
 
 
     Zgodnie z przewidywaniami nasz "bohater" postanowił jednak pójść w zaparte, wszystkiemu zaprzeczać, Bogu ducha winnego kota ogonem obracać po wielokroć, oskarżać wszyskich o spisek, w szczególności Kaczora za to że był Bolkiem. Dziś obwieścił, że pozwie IPN - nakręcany towarzystwem spod znaku KOD - o których bardzo celnie wypowedziałał się Jacek Żalek: wołając "my, naród" mają na myśli naród oprawców katujących Polskich Patriotów, sowieckich najeźdźców, enkawudzistów, nie naród polski  - rozpędza się w swej karykaturalnej bufonadzie. Potwierdzając przy okazji trafność starego przysłowia głoszącego: gdy Bóg chce kogoś pokarać - to mu rozum odbiera. NIech gna, Bolek z nim. Rzecz jest w czym innym.
 
Jest w tym kraju jakaś prokuratura, są prokuratorzy IPN. Czy ci drudzy już(!)  wjechali - jeżeli nie, to dlaczego - do chałupy Wałęsy w poszukiwaniu nielegalnie pozyskanych (ukradzionych - tak to nazwijmy) i przetrzymywanych dokumentów?
 
Czy ci pierwsi (zamiast zajmować się akurat dziś jakimś Biernatem)  wszczęli śledztwo w sprawie wyżej zasygnalizowanej?
Śledztwo w oczywistej w świetle ujawnionych dokumentów sprawie co najmniej podejrzenia popełnienia przestępstwa wielokrotnego poświadczania nieprawdy i wielokrotnego składania fałszywych zeznań?
 
Jeżeli nie, to na co czekają - na Ziobrę? Czy w ten sposób dopuszczają się zaniechania? ułatwiając przy okazji np niszczenie dowodów? załapując się w ten sposób na współudział? w poczuciu całkowitej bezkarności, jak zwykle?
 
W normalnym kraju (tak sobie naiwnie wyobrażam) powinno się to wszystko odbyć niezwłocznie, następnie też beż zbędnej zwłoki powinien odbyć się proces i wyrok - w świetle powszechnie znanych dowodów oczywisty.
 
A wtedy (w normalnym kraju) wszyscy ci, którzy zostali przez Bolka-Wałęsę obrażeni, pomówieni, oskarżeni, oszukani, których dobra osobiste naruszył, według których naruszył i obraził dobre imię ich Państwa - powinni zebrać się, jak to się po staropolsku mówi, w kupę - i wytoczyć mu w trybie pozwu zbiorowego proces cywilny o wielomilionowe odszkodowanie za wszystkie te szkody jakie wyrządził.
 
I puścić Bolka w skarpetkach.
 
To byłoby prawdziwe zwycięstwo Solidarności nad ubecją. Żeby było pełne - musi być słuszna kara. Jeżeli nie było skruchy - a nie ma jej - to w pełnym wymiarze. Wtedy Naród może dumnie podnieść głowę bez poczucie,że wiecznie jest oszukiwany i wystawiany na pośmiewisko. Jak wymierzy sprawiedliwą karę, to potem może mu dać zapomogę na stare lata. Oczywiście skromną.