Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
206 postów 1926 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Grzegorz Braun - demodyktatura ambasadora USA

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Grzegorz Braun, współpraca z Chinami, Kanał Śląski, pakt GPol-GWyb, ambasador Jones...

 

Persona non grata – demodyktatura ambasadora USA


Jeśli do tej pory mogło się komuś zdawać, że postępująca wasalizacja Polski względem USA jest polityką co najwyżej teoretycznie dyskusyjną, a nie jednoznacznie i praktycznie godzącą w nasze interesy, ten powinien ostatecznie przestać się łudzić. Poza centralnym „słoniem w menażerii”, którego wszyscy zgodnie starają się nie dostrzegać, tj. sprawą roszczeń żydowskich, kiedy Stany Zjednoczone występują wobec nas w charakterze żyranta i komornika jednocześnie, możemy dowolnie wydłużać całą listę realnych strat i utraconych zysków składających się na lawinowo rosnące koszta naszej „lojalności sojuszniczej”.

 

Zespawanie „na sztywno” polskiej racji stanu z dyrektywami Waszyngtonu oznaczało w ostatnich latach m.in. prowadzenie przez Warszawę sprzecznej z naszą racją stanu polityki zagranicznej zwłaszcza na kierunku wschodnim, bo w praktyce było to hołubienie szowinizmu ukraińskiego i litewskiego (pod szantażem „lojalności sojuszniczej”) oraz wpychanie Białorusi coraz głębiej w objęcia rosyjskie (pod pretekstem wzmacniania wschodniej flanki). W eskalacji wojennej prowadzonej na naszym terytorium przez USA nadstawiliśmy po raz kolejny głowę (ryzykując przyjęcie na siebie „deeskalacyjnego” uderzenia Rosji i odwetu islamskich rezunów za udział w pacyfikacji Azji Środkowej i Bliskiego Wschodu), nie zyskawszy dotąd literalnie nic. Bo tak jak „offset iracki”, tak i „dzień świstaka w Redzikowie” itp. należą jak dotąd w całości do sfery fantasmagorii. Umiejętne zarządzanie konfliktem wewnętrznym w Polsce, kontrolowane przez rosnącą liczbę „sekretarzy prasowych” imperialnej ambasady przy ul. Pięknej, odbywa się niestety z pełnym zaangażowaniem pionków reprezentujących najrozmaitsze barwy partyjne. Przy czym Waszyngton prowadzi dziś tę grę z cynizmem i ostentacją nie mniejszą niż Moskwa za swoich najlepszych czasów. W polityce wewnętrznej przez lata obserwować można było cyniczne spekulowanie przez Amerykanów na naszej giełdzie politycznej, czyli obejmowanie nieoficjalnym patronatem tej czy innej kreatury, często sowieckiego jeszcze chowu, w rodzaju Leszka Millera czy Ryszarda Petru. Praktyka przyjmowania na służbę i nadawania immunitetu nietykalności „swoim sukinsynom” sięga co najmniej drugiej połowy lat 80., kiedy to szerokim strumieniem ruszył proces przewerbowania esbeków z Departamentu I na służbę CIA. Czyżby DIA powtarzało właśnie ten sam numer z sierotami po WSI? Czy eksterytorialne bazy amerykańskie na terytorium Rzeczypospolitej zafundują nam „efekt kiejkucki” do potęgi? To czas pokaże i niejedno uwydatni. Tymczasem mamy jednak całkiem świeży a spektakularny dowód antypolskich poczynań ambasady USA także w naszej gospodarce.

Chodzi o projekt tzw. Kanału Śląskiego łączącego dorzecza Wisły i Odry, który wytyczano na mapach jeszcze w czasach zaborów (od Oświęcimia do Kędzierzyna-Koźla), a który ostatecznie za Gierka w roku 1979 (sic!) wpisano do strategicznego planu rozwoju „Wisła” – to prawdziwie „wielki projekt”, który mógłby radykalnie wzmocnić naszą pozycję geostrategiczną poprzez skokowe zwiększenie możliwości transferu towarów. O powrocie do tej koncepcji pisano jeszcze w poprzedniej dekadzie, podnosząc jej potencjalnie zbawienne skutki, bynajmniej nie tylko dla naszych południowych województw. Ów Kanał Śląski bowiem to tylko część większej całości, której wizję uzupełnić trzeba o połączenie Odry i Dunaju (sic!), czego monumentalny plan, z centralnym portem śródlądowym na terenie Czech, stanowi podobno największe marzenie prezydenta Miloša Zemana. Nie trzeba długo tłumaczyć, jak znacząco powodzenie tego zaiste „wielkiego projektu” wpłynęłoby na obrót handlowy w skali całego kontynentu, nie trzeba też wielkiej wnikliwości analitycznej, by zauważyć, że to plany godzące w dotychczasowy „porządek świata” w naszym regionie.

Nic zatem dziwnego, że zarówno projekty polskie, jak i czeskie zawsze rozbijały się o problem finansowania, ostatecznie już dwa lata temu Komisja Europejska odmownie załatwiła w tej sprawie Czechów. I oto w sukurs nadchodzą Chińczycy, dla których perspektywa udrożnienia sieci komunikacyjnej poprzez skomunikowanie największych dorzeczy w Europie Środkowej jest naturalnym i nieodzownym dopełnieniem ich koncepcji „nowego jedwabnego szlaku”, czyli w istocie reaktywacji pradawnej kooperacji rynków azjatyckich z Europą drogami lądowymi. Otóż więc właśnie z początkiem tego roku sprawa nabrała rumieńców. Chińskie firmy wystąpiły ni mniej, ni więcej, z propozycją pełnego finansowania prac ziemnych i budowy infrastruktury. W podobnym czasie po obu stronach granicy uroczyście podpisano stosowne deklaracje – Chińczycy umówili się z Czechami na budowę m.in. wielkiego terminalu logistycznego w morawskim Hoboninie, jednocześnie deklarując wolę inwestowania podobnej sumy (11 mld dolarów!) w wyżej wymieniony Kanał Śląski – stosowną umowę wstępną sygnował już w kwietniu 2016 wojewoda małopolski Józef Pilch. Sprawę ostatecznie przypieczętować miały spotkania przywódców państw. Miały, ale jakoś nie przypieczętowały.

Bo oto do akcji wkroczył energicznie Jego Ekscelencja Ambasador USA Paul W. Jones, który wszak nie darmo jest m.in. absolwentem studiów „bezpieczeństwa narodowego” w Naval War College (akademii marynarki wojennej USA). Będąc człowiekiem wyedukowanym przez imperialne służby tej akurat formacji, Jones nie może nie pojmować w lot, jak dalece wizja pokojowego prosperowania i bogacenia się narodów wielkiej wyspy świata (Europy i Azji) zagraża hegemonii imperiów morskich, jakimi pozostają Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Podobno niemal w przeddzień wizyty prezydenta Xi w Warszawie właśnie w sprawie kontraktu na budowę Kanału Śląskiego, wykonana została przez Amerykanów dyplomatyczna akcja mająca precedensy i właściwe wzorce w tradycji poczynań sowieckich ambasadorów w czasach PRL. Przy czym nie znając rzeczy z autopsji, trudno doprawdy przesądzać, czy przypadkiem towarzysz Borys Aristow nie zachowywał wobec towarzysza Józefa Czyrka większej rewerencji niż arogancki Paul W. Jones wobec nieszczęsnego Witolda Waszczykowskiego, skoro ten ostatni robił na osobach trzecich wrażenie roztrzęsionego właśnie po rozmowach z udzielnym demo-gubernatorem Jonesem. Tak czy inaczej – sprawa Kanału Śląskiego zapewne umiera właśnie śmiercią nienaturalną – wszystko na to wskazuje – wskutek zdecydowanego okazania przez towarzyszy amerykańskich dezaprobaty dla sprzecznej z imperialnym interesem samowolki polskich sojuszników.

Co ciekawe i jakże charakterystyczne, jak na zawołanie ruszyli z nagonką etatowi naganiacze z mediów gadzinowych, które przy pozorach permanentnej wojny akurat tej sprawie formują konsekwentnie sojusz ponad podziałami, stając czujnie na straży lojalizmu wobec amerykańskiej demodyktatury. Jednolite stanowisko zajęli, a jakże, funkcjonariusz frontu ideologicznego z „Gazety Polskiej” i z „Gazety Wyborczej”. Ledwie prezydent Xi opuścił Warszawę, a już wykazywali się zaiste zadziwiająco synchronizowaną czujnością. Porównajmy:

„Projekty, które uda się zrealizować ze stroną chińską, będą wymagały bardzo dokładnego zbadania podmiotów w nie zaangażowanych, by uniknąć takich wpadek [sic! – podkr. G.B.], jak ta z zawartym tuż przed przyjazdem prezydenta Xi do Polski porozumieniem pomiędzy wojewodą małopolskim a chińską firmą China Harbour Engineering Company LTD (CHEC). Dotyczy ona budowy Kanału Śląskiego łączącego Wisłę z Odrą. Umowę podpisano, mimo że CHEC jest na czarnej liście Banku Światowego w związku z korupcją. Ta sama firma utraciła miesiąc temu kontrakt w Wielkiej Brytanii” – donosiła „Gazeta Polska Codziennie” do spółki z portalem Niezależna.pl (sic!).

A „Gazeta Wyborcza” wtórowała: „Problem w tym, że chińska firma China Harbour Engineering Company, która jest spółką-córką China Communications Construction Company Limited, znajduje się na czarnej liście Banku Światowego. Trafiła tam za korupcję i oszustwa podczas inwestycji m.in. w Bangladeszu i na Jamajce. Od kilku lat donosiły o tym anglojęzyczne serwisy”. Przy czym redaktorzy „GaPoli” zachowali w tym wypadku większą skromność od swych kolegów, którzy nie omieszkali się pochwalić, że po ich publikacji wojewoda Pilch natychmiast w podskokach „sprawdza wiarygodność chińskiej firmy, z którą zamierza współpracować przy budowie kanału Wisła–Odra. Eksperci nie mają wątpliwości, że powinien to zrobić, nim podpisał umowę”.

A więc: Roma locuta, causa finita – skoro Bank Światowy wprowadził kogoś na swoją czarną listę, to za żadne skarby nie należy się schylić po oferowane przezeń 11 mld, choćby nie wiem co.

Czy jednak polscy państwowcy mają się trwale godzić z tym stanem rzeczy? Czy „anglojęzyczne serwisy” i „czarne listy” redagowane przez tamtejszych lichwiarzy mają być miarodajne dla polskich mężów stanu? Poza narażeniem na ciosy nieprzyjaznych sąsiadów, wystawieniem na roszczenia i uroszczenia Żydów, poza pogrążaniem w coraz głębszej niewoli dłużniczej, czy mamy pogodzić się również z praktyką zamykania nam przez Amerykanów realnych perspektyw rozwoju gospodarczego, blokowania wszelkich projektów, które pozwoliłyby nam wydostać się z geostrategicznej pułapki i korzystać z atutów, jakie daje nam nasze położenie? Czy mamy na powrót przyjąć jako zasadę ustrojową nadrzędność woli imperialnych ambasadorów? Czy mamy uznać ich prawo do urządzania naszym przywódcom egzaminów powtórkowych z demokracji, a na dodatek jeszcze – do besztania naszych ministrów, ilekroć w podległych im urzędach zrodzi się jakiś pożyteczny, autentycznie wielki projekt?

Odłożony ad acta na skutek obcesowej interwencji ambasadora Jonesa projekt połączenia dorzeczy Wisły i Odry za grube chińskie miliardy będzie doskonałym probierzem. I to wcale nie intencji i lojalności Zachodu, bo te znamy już nadto dobrze – jak zły szeląg. Będzie to test suwerenności władzy warszawskiej. Najbliższe miesiące dadzą nam jasną odpowiedź, jak wypadnie „sprawdzanie wiarygodności” chińskich partnerów przez pana wojewodę, no i czy on sam w ogóle utrzyma się na stanowisku. Czy uczestnicy afery Kanału Śląskiego zasługują na większą wyrozumiałość niż, powiedzmy, Waldemar Pawlak z sygnowaną przezeń w Moskwie „niewolą gazową”? Jeśli warszawski rząd i prezydent chcą zachować tytuł do posługiwania się w nazwach imieniem Polski, muszą się po polsku zachować. Niech się nie łudzą, że konformizm w tej sprawie pozwoli im zachować suwerenność w jakiejkolwiek innej zasadniczej sprawie. Niech nie sądzą, że ich zaniechanie znajdzie przed sądem bardziej przekonujące usprawiedliwienie niż inne akty narodowej apostazji, abdykacji z suwerenności i rezygnacji z narodowego interesu. Czyż analogie coraz silniej rysujące się między Paktem Północnoatlantyckim a Układem Warszawskim mają się dalej rozszerzać aż do paraleli TTIP-RWPG? Czy lojalność sojusznicza wobec USA ma nas kosztować nie tylko utratę bezpieczeństwa i suwerenności, ale także przekreślenie poważniejszych perspektyw gospodarczych?

A na koniec: Jego Ekscelencja Ambasador Paul W. Jones już dawno zapracował na poczesne miejsce na naszej polskiej czarnej liście, aby jako persona non grata na grzeczne acz stanowcze wezwanie naszego MSZ opuścił co prędzej polską ziemię, której gościnności najwyraźniej nie potrafi uszanować.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa! Kupujcie nowe numery oraz inne tygodniki z naszego wydawnictwa! Wspomagacie w tej sposób niezależne, polskie media!

Grzegorz Braun

 

za:

//polskaniepodlegla.pl/opinie/item/8199-tylko-u-nas-grzegorz-braun-w-ii-czesci-tekstu-persona-non-grata-demodyktatura-ambasadora-usa

KOMENTARZE

  • Kanał Śląski... Ok,..
    tylko co my Polacy będziemy z tego mieli (poza bezpośrednią obsługą za marne grosze, tego przedsięwzięcia)?
    Dopóki Polska jest pod okupacją, to każdy rozwój będzie służył... okupantowi
  • Czy mógłby Pan Braun wyłuszczyć, na czym polegałoby...
    bogacenie się krajów Europy po realizacji tego tzw Jedwabnego Szlaku?
    Czy to bogacenie się miałoby polegać na niewolniczej obsłudze torów i dróg, za parę złotych na roboczogodzinę? Bo chyba nie na jakimś konkurowaniu z chińską gospodarką, która produkuje już wszystko i jedynie czego jej brakuje to naszych surowców, których podobno najwięcej w Europie jest w Polsce. Do tego stopnia, że to właśnie do nas ma ten szklak docierać. Nie wiem jak Pana Brauna, ale mnie zawsze uczyli, że sprzedawanie surowców jest najprostszą i najmniej dochodową formą gospodarowania. To właśnie przetwórstwo i to te zaawansowane technologicznie jest najbardziej dochodowe. Czyli co?
    Po wybudowaniu tego Jedwabnego Szlaku Chiny jeszcze bardziej mają się bogacić a my Europejczycy, jeszcze bardziej ubożeć?
    Czy teraz na tym etapie potrafimy sobie wyobrazić nasz Kraj, po tej tak rabunkowej eksploatacji surowców? Co z naszą ziemią, naszymi lasami (bo to pod nimi są te surowce. Stąd te przepychanki o Lasy Państwowe. Stąd ten tuskowy, zarzynający LP podatek), co z naszymi wodami gruntowymi i nie tylko.
    Dzisiejszy Jedwabny Szlak, z całą pewnością nie będzie tym legendarnym, gdzie w jednym kierunku szły bursztyny a drugim jedwab.
    Ten współczesny jest kolejną cegiełką NWO.
  • @Jan Paweł 14:12:43
    Trzeba sobie zadać pytanie, czy gospodarka europejska jest w stanie konkurować z tą chińską opartą o niewolniczy system nakładów robocizny? Gdzie już 5 letnie dzieci pracują po 16 godzin przez 360 dni w roku aż do swojej śmierci, za miskę ryżu.
    Jak pokazuje praktyka i bez Jedwabnego Szlaku...
    EUROPA (ale i świat) NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS NA KONKUROWANIE Z AZJĄ, właśnie z uwagi na ten, niestety proceder współczesnego niewolnictwa.
  • Pewnie ktoś tam powie, ze Azjaci zainwestują w Polsce w nowe fabryki...
    ... to niech ten ktoś zobaczy jak wyglądają warunki pracy w już otwartych azjatyckich fabrykach w Polsce. Pomijam już takie szczególy, jak np modlitwy do... świńskiej głowy z powtykanymi w zrobione w niej nożem banknoty 100 dolarowe.
    Poza tym jaki jest sens wożenia czegoś przez pół kuli ziemskiej, co może być wyprodukowane na miejscu w Europie?
    Czy ktoś może policzył ile energii będzie to kosztować, tą naszą zmaltretowaną już chyba do cna, Kulę ziemską? Ile węgla, ropy innych kopalin trzeba będzie z tej Ziemi wydobyć, by przywieźć do Europy kontener tanich koszulek bawełnianych?
    Czy ten świat nie zidiociał już do reszty!?
  • nie tak szybko
    Wszystko pięknie ale do czasu planowania przyszłości z Chinami. Nie rozumiem jak nie można przewidzieć scenariusza takiej współpracy? Chiny nie są zainteresowane dobrem Polski lecz dobrem Chin. Jedwabny Szlak jest dla dobra chińskiej ekonomi który ułatwiał będzie dystrybucję ich towarów oraz co najważniejsze, dystrybucje demograficzną przeludnionych zasobów chińskich. Po prostu będą w pokojowy sposób zasiedlać obce tereny podciągając je pod wpływy chińskie rozluźniając zaludnienie państwa. Tak więc panie Braun, z jednej strony jest pan mądry (źle się dzieje w sferze wasalskich relacji z zachodem) i zarazem głupi (myśli że ujarzmi na polską modłę Chiny). Z kilkoma "emigrantami" z Afryki Europa dać rady nie może a co mówić z wyszkolonymi, o większym IQ niż Europejczycy chińskimi ludźmi.
    Aby Polska wyrwała się z jarzma i zbudowała swój dobrobyt musi postawić na samą siebie. Jest to możliwe ale nie z takim myśleniem.

    PS: na najlepszych i najdroższych uniwersytetach USA 25~30 % studentów stanowią Chińczycy, bardzo często bezpośrednio z Chin.
    Płacą 100% ceny szkoły sięgającą 45~55 tys $ na rok nie licząc innych wydatków.
  • @All
    ...jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził... - i nie chodzi o baby - aż się boję pomyśleć, że to drugie byłoby - łatwiejsze...
  • @Stara Baba 14:46:56
    Gdy byłem dzieckiem, to słyszałem od mojej Babci, która czytała różne tam przepowiednie, że: "żółta rasa, zaleje świat".
    Trochę mi to ostatnio nie pasowało, bo widać, że na razie to śniada rasa zalewa Europę, ale jak zaczynam czytać te naiwne peany nt tego jedwabistego szlaku, to już widzę to światło w tunelu.
    Masz rację Stara Babo... jedwabistym szlakiem będzie można bardzo łatwo i szybko przerzucić całe żółte armie w głąb Europy.
    Ale ta Europa jest naiwna. Mało im śniadej rasy?...
    Widać, ze tam nie ma Pana Boga i rozumu który On daje.
  • @All
    komentujemy zamiast przeczytać?

    "Chodzi o projekt tzw. Kanału Śląskiego łączącego dorzecza Wisły i Odry, który wytyczano na mapach jeszcze w czasach zaborów (od Oświęcimia do Kędzierzyna-Koźla), a który ostatecznie za Gierka w roku 1979 (sic!) wpisano do strategicznego planu rozwoju „Wisła” – to prawdziwie „wielki projekt”, który mógłby radykalnie wzmocnić naszą pozycję geostrategiczną poprzez skokowe zwiększenie możliwości transferu towarów. O powrocie do tej koncepcji pisano jeszcze w poprzedniej dekadzie, podnosząc jej potencjalnie zbawienne skutki, bynajmniej nie tylko dla naszych południowych województw. Ów Kanał Śląski bowiem to tylko część większej całości, której wizję uzupełnić trzeba o połączenie Odry i Dunaju (sic!), czego monumentalny plan, z centralnym portem śródlądowym na terenie Czech, stanowi podobno największe marzenie prezydenta Miloša Zemana. Nie trzeba długo tłumaczyć, jak znacząco powodzenie tego zaiste „wielkiego projektu” wpłynęłoby na obrót handlowy w skali całego kontynentu, nie trzeba też wielkiej wnikliwości analitycznej, by zauważyć, że to plany godzące w dotychczasowy „porządek świata” w naszym regionie."

    ten projekt ma znacznie więcej wspólnego z koncepcją Międzymorza w wymiarze handlowo-integracyjnym - niż Jedwabnym Szlakiem...

    Jedwabny Szlak między Odrą a Wisłą - to znowu "jeno modlitwa nam ostała"

    Amen
  • @Andrzej Tokarski 16:11:13
    To prawda, będzie miał wiele wspólnego z koncepcja międzymorza jeżeli Chiny nie położą na tym swojej łapy.

    "I oto w sukurs nadchodzą Chińczycy, dla których perspektywa udrożnienia sieci komunikacyjnej poprzez skomunikowanie największych dorzeczy w Europie Środkowej jest naturalnym i nieodzownym dopełnieniem ich koncepcji „nowego jedwabnego szlaku”, czyli w istocie reaktywacji pradawnej kooperacji rynków azjatyckich z Europą drogami lądowymi. Otóż więc właśnie z początkiem tego roku sprawa nabrała rumieńców. Chińskie firmy wystąpiły ni mniej, ni więcej, z propozycją pełnego finansowania prac ziemnych i budowy infrastruktury. W podobnym czasie po obu stronach granicy uroczyście podpisano stosowne deklaracje – Chińczycy umówili się z Czechami na budowę m.in. wielkiego terminalu logistycznego w morawskim Hoboninie, jednocześnie deklarując wolę inwestowania podobnej sumy (11 mld dolarów!) w wyżej wymieniony Kanał Śląski – stosowną umowę wstępną sygnował już w kwietniu 2016 wojewoda małopolski Józef Pilch. Sprawę ostatecznie przypieczętować miały spotkania przywódców państw. Miały, ale jakoś nie przypieczętowały."

    Myśli Pan ze Chińczycy chcą inwestować 11 miliardów bez swojego interesu i agendy?
  • @Stara Baba 16:23:28
    myślę, że przy takiej inwestycji każdy zainteresowany powinien UMIEĆ zrobić dobry interes - mówiąc trywialnie: nie dać się wykolegować.
    Dać się wykolegować można również przez ZANIECHANIE - wymuszone w tym wypadku przez Stany. Jeżeli jest wola zbudowania takiego wielkiego projektu handlowego, to zostanie on zbudowany z nami - albo bez nas.
    Przecież może biec przez Czechy i dalej - przez Niemcy. A my, dzięki naszym, jak zwykle, niezawodnym sojusznikom, nie będziemy mieli ani Międzymorza, ani fragmentu Jedwabnego Szlaku.
    Będzie Kononowicz wszędzie.
    I zapewne pomnik Bartłomieja Misiewicza

    Czy realizując to o czym w tekście potrafilibyśmy jako państwo zarabiać? - czy tylko dawać tanią siłę roboczą? - tego nie wiem. Zależy od talentów i WOLI negocjatorów.

    O Jedwabnym Szlaku ciekawie tu:
    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/132965,jedwabny-szlak
  • @Jan Paweł 14:19:10
    A jak to pogodzić z faktem że średnie zarobki w Chinach są porównywalne z tymi w Polsce ?
    Ktoś tu manipuluje prawdą.
    Miska ryżu to była za czasów Mao Tse Tunga.
    Wtedy Chiny uczyły się od Gierka jak uprzemysławiać kraj.
    Wtedy Polska sprzedawała do Chin, do Indii, do Irku, Libii i na cały tzw trzeci świat niemal pełną paletę produktów przemysłowych łącznie budowanie autostrad, fabryk, elektrowni...

    Kto zniszczył tę Polskę i jak zniszczył ?
    Kto zbudował potęgę Chiny i jak zbudował ?
    Dlaczego Chiny dzisiaj są potęgą a Polska wasalem możnych tego świata i czyja to zasługa ?.

    Warto poszukać odpowiedzi na powyższe pytania by znaleźć receptę na rozwój i osądzić sprawiedliwie sprawców upadku Polskiej gospodarki (to są konkretne nazwiska).
  • @Oscar 18:44:24
    Jakiś już czas temu, późnym wieczorem TVP emitowała film, pokazujący ten proceder, gdzie pokazana była biedna chińska wioska, gdzie głównym źródłem dochodów tych biednych mieszkańców była produkcja... dzieci do pracy niewolniczej. Otóż, gdy dziecko osiągało wiek 5 lat, sprzedawane było do pracy, by już nigdy nie zobaczyć swojej rodziny.
    Całkiem niedawno, mój znajomy, który kupuje przez internet, bezpośrednio w Chinach, dostał przesyłkę z jakimiś tam podkoszulkami, gdzie w środku ktoś włożył kartkę z napisem... POMÓŻ NAM...
    Dziękuję za taką gospodarkę. Ci chińscy kapitaliści, którzy mają na kontach już grube... BILIONY, z całą pewnością mają już "cieplutkie posady" w piekle. Także my wszyscy którzy tworzymy tą końcówkę tego krwawego biznesu, także z całą pewnością jesteśmy tym obciążeni. Jak bardzo, to pewnie się dowiemy
  • @Oscar 18:44:24
    Zaś co do średniego wynagrodzenia w Chinach, które podobne jest do tego polskiego, to ciśnie się na usta pytanie, czy jest ono tak samo liczone jak u nas. Czyli milionowe wynagrodzenia tej całej grupy bossów i... milionów dzieci z miską ryżu.
    To prawda, średnie wynagrodzenie wyjdzie podobne do tego w Polsce.
  • @Jan Paweł 20:08:42
    "Jakiś już czas temu, późnym wieczorem TVP emitowała film, pokazujący ten proceder, gdzie pokazana była biedna chińska wioska, gdzie głównym źródłem dochodów tych biednych mieszkańców była produkcja... dzieci do pracy niewolniczej."

    Ja widziałem w TV jak samoloty uderzają w dwie wieże...

    Zaufanie do TV to jednak zupełnie inny wątek, ale muszę powiedzieć, że częściowo ma Pan rację. Taka praca to coś strasznego. ALE jesli Chińczykom nie uda się zbudować tego szklaku to będą się rozwiać wolniej i takich dzieci będzie coraz więcej. To drugi koniec tego kija, ale dobrze, że zwrócił Pan na to uwagę.

    Ukłony
  • Czy ktoś komuś daje za darmo 11mld dolarów?
    Przekonały się o tym Niemcy, które po wojnie przyjęły "pomoc" od Wall Street zwaną Planem Marschalla (zresztą jako pokonane, nie miały innego wyjścia). Od tego czasu nie są już państwem a prywatną korporacją pod nazwą Deutchland GmBH, po prostu są amerykańską kolonią.
    Polska, też jest aktualnie już pokonana, czyżby więc też ktoś nas kupował?
    Jak ktoś ma biliony na koncie, to co mu tam, taka zbankrutowana Polska za ileś tam miliardów... Polska pełna pod ziemią surowców...
  • @Jasiek 20:20:48
    Ten list chińskich dzieci, błagających o pomoc, był oryginalny.
    Pazerność degeneratów z bilionami i trylionami na kontach jest nieograniczona. Jeżeli ma 5 bilionów, to chce mieć 10 itd. Jeżeli da się więcej zarobić na szlaku jedwabnym, to z całą pewnością znajdą sposób na "doprodukowanie" tych niewolniczych dzieci, by jeszcze bardziej zwiększyć produkcję.
    MY TAKŻE BĘDZIEMY ZA TO DRAŃSTWO PRZED PANEM BOGIEM ODPOWIEDZIALNI.
    Ja już od dawna staram się nie kupować chińskich produktów, choć jest to już bardzo trudne.
  • @Jasiek 20:20:48
    Poza tym, jak długo ta nasza Kula Ziemska wytrzyma jeszcze to draństwo zwane globalizmem?, gdzie przez pół jej obwodu wozi się towary, które można wyprodukować na miejscu.
    Ja mam w du..e to że ktoś chce zarobić miliardy na dużym handlu i pośrednictwie, bo do tego się to sprowadza.
    Czy możemy sobie wyobrazić jak ten Jedwabny Szlag będzie ssać ropę naftową z Ziemi?, przecież te biliony ton różnych towarów, trzeba będzie przewieźć. Ile milionów, może miliardów m3 ropy trzeba z tej zmaltretowanej ziemi wydobyć a potem na ten proceder spalić...
    Czy Pan Bóg czasami po raz kolejny nie powie BASTA?!
  • @Jasiek 20:20:48
    Pozdrawiam...
    Bo z tego wk...nia zapominam już o dobrych manierach.
  • Czy wy wszyscy, piewcy tego Jedwabnego Szlagu, nie widzicie, że...
    w przypadku tego draństwa, energia wyszarpana z Ziemi będzie przede wszystkim trwoniona na transport?
    Nie na produkcję towarów na miejscu a właśnie na niepotrzebne wożenie towarów po całej kuli ziemskiej?
  • @Jan Paweł 20:40:49
    "Bo z tego wk...nia zapominam już o dobrych manierach."

    Ależ w pełni rozumiem. Mi natomiast przypomniał się z tej okazji (ciężki) dowcip. Idzie tak: "Postanowiłem, że przestanę przeklinać mnie to wk...wia." :-)))))

    Muszę sprawę przemyśleć.
    Dziękuję za Pańskie uwagi.
  • @Andrzej Tokarski
    Czy od razu brać pieniądze na ten kanał?
    A może nie, a tylko wykorzystać, jako kartę przetargową z USSRaelem?

    Poza tym, Chińczycy są chyba pragmatyczni, i twardo negocjując powinno się dać ugrać uczciwy "procent" za nasz kawałek Szlaku.

    Jakby się postarać, można by (parę lat, prawa biologii) za jakiś czas sprzedawać im ZDROWĄ żywność (mają swoją, ale jej jakość w/g doniesień...). Za uczciwą cenę.

    A co do wysyłania armii... mając w Jewropie miliony ciapatych?

    Bliżej mają do Rosji i tego co zostało z ZSRR (popatrzyłem na mapę wprowadzającą do któregoś postu wczoraj... kuuuupa miejsca, i zasobów też)...
  • @Jan Paweł 20:08:42
    "Przeciętne wynagrodzenie w Chinach - siedem dolarów miesięcznie. Czy rozumiesz, co mówisz? " twierdzi Czubajs...
    Dane ogłoszone przez Czubajsa nie mają żadnego związku z rzeczywistością - to skąd się wzięło te $ 7.?
    Przychodzi do głowy jeden dobrze znany przykład miesięcznego wynagrodzenia $ 7,który tkwił w pamięci Czubajsa i tak niespodziewanie uciekł z jego podświadomości do przestrzeni publicznej. To miesięczne wynagrodzenie naprawdę miało miejsce, ale nie w Chinach. Ta pensja wynosiła w Rosji. W Rosji w styczniu 1992 roku - jako początek "reform Gajdara".
    http://ic.pics.livejournal.com/aillarionov/14234704/58413/58413_640.png
    http://ic.pics.livejournal.com/aillarionov/14234704/58772/58772_640.png
  • @fretka 08:43:22
    Czubajs, Gajdar, Okudżawa
    http://budennovsk.org/wp-content/uploads/2016/02/%D0%91%D1%83%D0%BB%D0%B0%D1%82-%D0%9E%D0%BA%D1%83%D0%B4%D0%B6%D0%B0%D0%B2%D0%B0-%D1%82%D1%80%D0%B0%D0%BF%D0%B5%D0%B7%D0%BD%D0%B8%D1%87%D0%B0%D0%B5%D1%82-%D0%B2-%D0%BA%D0%BE%D0%BC%D0%BF%D0%B0%D0%BD%D0%B8%D0%B8-%D0%B4%D1%80%D1%83%D0%B7%D0%B5%D0%B9.jpg
    За нашу и вашу свободу!
  • @fretka 08:52:52
    żarło żarło i zmarło
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jegor_Gajdar

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031