Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
130 postów 1271 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Z drrroogi!!! śledzie - gdy BOR jedzie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

jak się ochronić przed BORem na drogach

 

    Kolejny wypadek z udziałem kolumny rządowej powoduje, że najwyższy czas na postawienie pytań fundamentalnych: co jest przyczyną powtarzających sie wypadków? kto tak naprawdę ponosi za nie odpowiedzialność? jak powstrzymać niepokojącą serię zdarzeń?

Przypomnijmy: uszkodzenie opony w aucie prezydenckim ujawniło, że panowie z BOR jeździli ciężką, kompletnie do tego nie przystosowaną limuzyną w sposób - nazwijmy to po imieniu - idiotyczny. Całkowicie neodpowiedzialnie, jakby nie zdając sobie sprawy ze specyfiki i przeznaczenia pojazdu - jeździli jak chcieli. Za szybko, za daleko, na niesprawnych oponach.

Szarża ministra Macierewicza skończyła się staranowaniem stojących na światłach, następnie próbami przerzucenia na nich odpowiedzialności za bardzo groźny wypadek, który tylko cudem nie skończył się tragicznie. Dalsze tłumaczenia strony rządowej, policji i samego Macierewicza jedynie spotęgowały wrażenie poczucia całkowitej bezkarności z jednej - a zastanawiającej bezmyślności - z drugiej.

Dziś mamy trzeci kwiatek: w Oświęcimiu w wypadku ranna została premier Szydło i dwu funkcjonariuszy. Znów słyszymy narrację skierowaną w kierunku obciążenia winą obywatela - a podkreślającą profesjonalizm i skuteczność kierowców BOR. I ten trzeci przypadek niech posłuży do analizy.

Po pierwsze: jakkolwiek uprzywilejowana byłaby kolumna i na jakichkolwiek sygnałach by jechała - to na kierowcach pojazdów uprzywilejowanych spoczywa obowiązek takiego przekraczania szybkości i innych przepisów, by nie zagrażało to innym uczestnikom ruchu drogowego. Wyjątkiem jest sytuacja ucieczki pojazdu z Vipem ze strefy bezpośredniego zagrożenia - np spod ostrzału. Z tego co wiemy, ani w Oświęcimiu ani w Lubiczu - ostrzału nie było. W każdej innej sytuacji kierowca pojazdu uprzywilejowanego ma obowiązek przewidywać reakcje innych kierowców i do nich dostosować swoją jazdę. Za skutki spowodowania wypadku kierowca pojazdu uprzywilejowanego odpowiada jak każdy inny - jeżeli zostanie uznany za winnego.

W sytuacji z Oświęcimia możliwe są dwa scenariusze: pierwszy to wymuszenie pierwszeństwa przez kierowcę seicento. Miałoby miejsce gdyby NIE SYGNALIZUJĄC WCZEŚNIEJ zamiaru skręcenia w lewo niespodziewanie wykonał ten manewr w chwili, gdy był wyprzedzany. Wtedy nie ma zmiłuj, jest winny - a BORowik nie winny.

Jest jednak druga sytuacja, bardzo częsta na drogach: kierowca prawidłowo sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, zbliża się do krawędzi jezdni - a kierowca jadący za nim z powodu zagapienia się, lub zbyt dużej szybkości - nie zauważa tych sygnałów i rozpoczyna wyprzedzanie z lewej strony. Ten pierwszy kontynuuje manewr, bo ma do tego prawo - ten drugi kontynuuje swój manewr (wyprzedzania) licząc, że jakimś cudem zdąży. Jezeli ten pierwszy nie zrezygnuje ze swego prawa, dochodzi do wypadku, bo ten drugi nic już nie może zrobić. Ten drugi jest oczywiście winien - ale typową techniką jakiej użyje do swojej obrony będzie twierdzenie, że ten pierwszy skręcił niespodziewanie bez sygnalizacji. To jest po prostu klasyka.

W Oświecimiu mamy do czynienia najpewniej z tym drugim wariantem: jest już zeznanie kierowcy seicento - przepuścił on pierwsze auto z kolumny, jednak, pamiętając o tym, że NIE WOLNO WYPRZEDZAĆ pojazdu skręcającego/ sygnalizującego zamiar skrętu z lewej strony -  A JEDYNIE Z PRAWEJ - kontynuował manewr, bo miał do tego prawo. A kierowca  drugiego auta z kolumny powinien - o ile nie dostał wyraźnego sygnału pozwalającego na manewr wyprzedzania z lewej - wyprzedzać seicento z PRAWEJ - tylko i wyłącznie. I to jest koniec szukania winnych. Winny jest kierowca BOR, bo nie przewidział rozwoju sytuacji, nie dostosował techniki jazdy do okoliczności ruchu - oraz wymusił pierwszeństwo. A teraz szuka się winnego  - chyba tylko Bogu ducha -  chłopaka.

Jest jedna fundamentalna zasada dotycząca ruchu pojazdów uprzywilejowanych: jeżeli jadąc na sygnale przekracza ogólnie obowiązujące przepisy (do czego ma prawo) - to musi to robić w taki sposób, by nie stwarzać zagrożenia dla innych użytkowników. Za stworzone zagrożenie, czy wypadek i jego skutki odpowiada kierowca pojazdu uprzywilejowanego.

Pozostaje kwestia: jak zmusić pracowników BOR do respektowania tych zasad. Oraz Jak zmusić ich przełożonych do żądania realizowania tych zasad przez swoich podwładnych. Oraz jak zmusić VIPÓW do rezygnacji z urojeń posiadania nadzwyczajnych uprawnień w zwyczajnych okolicznoścach.

Są takie kraje na świecie, gdzie premier jeździ rowerem....

KOMENTARZE

  • Warto tu przypomnieć inne zdarzenie, czyżbyśmy mieli do czynienia z powtórką?
    https://www.youtube.com/watch?v=dUOFrRIJJ6E
  • @Zawisza Niebieski 22:26:02
    to polska droga, choć film rosyjski!!!!
  • @roux 22:30:43
    Sfilmowany przez kierowcę rosyjskiej ciężarówki, ale sprawa miała się w Polsce na trasie Warszawa Białystok.
  • @Nibiru 22:34:22
    ja bym postulował wozić ich od razu na noszach
  • @Andrzej Tokarski 23:04:34
    Nosze może niekoniecznie, ale ojciec Tadeusz...
  • To jest wymóg.
    Dwie najważniejsze osoby w państwie: prezydent i premier jeżdżą w opancerzonych samochodach. To jest wymóg. Takie są przepisy. A pani premier Beata Szydło poruszała się dziś pojazdem lekkim. Pytam, jak to możliwe, i kto do tego dopuścił – mówi generał Marian Janicki, były szef BOR. Generał podkreśla, że w Biurze doszło do rażącego złamania procedur dotyczących ochrony najważniejszych osób w państwie.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gen-janicki-w-bor-doszlo-do-razacego-zlamania-procedur/3fpmgx8
  • @Husky 23:51:21
    Jak wiemy, w BOR nastąpiła już "Dojna zmiana", czyli rodzinki i kumotrzy na państwowym. Pytasz kto dopuścił? Kadry PiS, czyli mówiąc innym językiem PiSiewicze. Spektakularne osiągnięcia widzimy przy rozbijaniu kolejnej limuzyny. A te ukryte, o nich dowiemy się później, z ręką w nocniku, możliwe, że w "złotym nocniku Adama Hoffmana", który zdobył w Elblągu za sikanie na trawnik w centrum miasta. Elity PiS się kłaniają...
  • @Nibiru 01:40:52
    5*

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930