Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
138 postów 1348 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Zmarła Helena Tokarska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kilka dni temu zmarła moja Mama

 

Zmarła Helena Tokarska

 

W niedzielę 18 czerwca zmarła Helena Tokarska, z domu Zambrzycka – moja Matka. Historia jej życia rozpoczęła się na Podlasiu, w Frankach-Piaskach, przed 82 laty. Mała Helenka przyszła na świat w pięknym zakątku Polski, między dobrymi kochającymi ją ludźmi. Historia Jej życia, to czas trudny, złożony. W kilka lat po urodzeniu musiała poznać oblicze wojny, przewalających się okupantów. Czasy powojenne, to okres przeprowadzki wraz z rodziną na Dolny Śląsk, do Wrocławia. Nastąpił czas młodości, czas nauki, czas młodzieńczego poznawania świata. Czas wkraczania w życie dorosłe, pierwszej pracy. Czas miłości, czas małżeństwa, założenia rodziny. Założenia własnego gniazda – poprzez przeprowadzkę z domu rodziców przy Krzyckiej, do własnego, wspólnego z mężem Edmundem, domu przy Turniejowej.

To kolejny etap – czas oczarowań, czas intensywnego życia towarzyskiego, szerokich kontaktów rodzinnych, radości z macierzyństwa i wzrastania dzieci ( wyobrażam sobie emocje, jakie towarzyszyły Rodzicom, gdy skrycie przygotowywali fantastyczne paczki z prezentami i smakołykami, które rano znajdowaliśmy pod poduszką) – zgodnie z powszechnie znaną prawidłowością, że im dzieci są mniejsze, tym te radości są większe, a topnieją radykalnie, gdy z dzieci wyrastają ludzie. Również i to doświadczenie nie stało się obce mojej Mamie. Za radościami i oczarowaniami nieuchronnie przyszły ich nieodłączne siostry: gorycz i rozczarowanie.

 

Czas wieku dojrzałego, to czas zupełnie inne aktywności -raczej czas rutyny, powtarzalnych czynności, codziennych rytuałów Również czas trudnych wyborów, gorzkich refleksji. Zmiany hierarchii wartości. Jako, że etapy przechodzą z jednego w drugi niepostrzeżenie, zapracowana Mama ani się spostrzegła, jak czas jej aktywności zawodowej dobiegł kresu. Weszła w wiek emerytalny, Odszedł z tego świata mąż, Edmund, dzieci przestały być dziećmi, a stały się – w sensie wyżej opisanym – ludźmi – czyli radykalnie zmienił się charakter emocji, jakich dostarczały. Wszystko było inne – i choć wszystko działo się powoli i niepostrzeżenie - to jednocześnie miało się wrażenie wzrastającej prędkości zdarzeń i upływu czasu. Czas jednocześnie jakby ślimacząc się nieznośnie – uciekał coraz szybciej.

 

Następna odsłona, to sprzedaż domu we Wrocławiu przy Turniejowej i przeprowadzka wraz z córką Małgorzatą do Białowieży do starego, odremontowanego drewnianego domu. Czas utraty swojego dotychczasowego świata, kontaktów, przyjaźni, znajomego otoczenia w którym mnóstwo ludzi jest blisko i kontakt z nimi jest prostą oczywistością. Wszystko to odeszło w przeszłość, gdy Białowieża stała się domem, a świat oddalił się na setki kilometrów. Przyjacielem stał się telefon, niestety nieodłącznymi towarzyszami stały się również choroby i coraz dokuczliwsze bóle i cierpienia. Taki był obraz czasu pobytu w Białowieży. Choć z rodziną, to jednak w dominującej samotności z towarzyszami w postaci zgrai kotów, chorób i telefonu. Osoba tak bardzo łaknąca towarzystwa ludzi po raz kolejny musiała przedefiniować swoje życie – ułożyć je sobie w nowych okolicznościach.

 

Załamanie zdrowia przyszło dość niespodziewanie. Konieczna stała się hospitalizacja w Ośrodku Zdrowia – która to nazwa, jak wielu doświadczyło nie wróży dla zdrowia nic dobrego. Tak też się stało i w przypadku Mamy. Leżała z narastającym poczuciem nieuchronności zdarzeń – i z wzrastającym spokojnym pogodzeniem się i z życiem i z nadchodzącym jego kresem. Umarła 18 czerwca 2017 spokojna i z tym charakterystycznym odprężeniem na twarzy.

 

Tak się to wszystko dopełniło – to, co zaczęło się wiele lat temu we Frankach-Piaskach, było mozolnym nawlekaniem na nić życia kolejnych chwil, godzin, dni, miesięcy i lat, przechodzeniem kolejnych etapów i doświadczeń – Skończyło się. Ta księga, podobnie jak wiele nieskończenie wiele innych ksiąg w przeszłości, ale i w przyszłości – zatrzasnęła się, choć bez huku. Właściwie cicho i prawie niepostrzeżenie zamknęła się. Na tyle niepostrzeżenie, że gdy dziś rano siadłem sobie pod tablicą ogłoszeniową z Mamy klepsydrą i czekałem na promienie słońca, które ją oświetlą tak, by zrobić zdjęcia – miałem czas przyjrzeć się innym księgom, jeszcze niedomkniętym. Facetowi na zardzewiałym rowerze z reklamówką w garści pedałującemu z rana do sklepu, listonoszowi na komarku, robotnikowi biegającemu z taczką od domu do domu, jakimś ludziom w samochodach patrzących na mnie, siedzącemu w rowie, uważnie, kotu niespiesznie idącemu skądś dokądś – na tyle niepostrzeżenie, że żaden z tych ludzi (może kot coś przeczuwał...), nie zdawał sobie sprawy, że oto tuż obok zamknęła się Księga.

 

To, co otworzyło się hen dawno temu, znalazło swój kres, na cichym cmentarzyku w Białowieży, takim który nawet nie ma jeszcze planu pochówków, a księżulo - po zainkasowaniu należności – każe rodzinie samemu wybrać sobie miejsce na grób.

 

Oraz na kartce przyklejonej do tablicy ogłoszeń, pod którą siedziałem czekając na słońce, odrapanej z obłażącą farbą pamiętającą chyba jeszcze czasy komuny, obok zardzewiałego słupka przystanku, z rozpadającym się nieczynnym były sklepem GSu za plecami.

 

Na tej tablicy powisi jeszcze kilka dni, a może kilka tygodni karta-klepsydra. Potem zerwie ją wiatr, spłucze deszcz, ręka ludzka naklei coś innego.

 

Tak zniknie ostatni ślad po Księdze, która była – i już jej nie ma i nigdy nie będzie. Zatrze się również pamięć o Księdze.

 

Gdzieś w jakimś pięknym miejscu rodzi się pewnie jakaś mała Helenka i ma kochających rodziców. Rozpoczyna się nowa Księga.

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Kondolencje.
  • ..
    piękna notka..wyrazy współczucia i pozdrowienia..
  • ... z mojej pamięci
    ... dobrze jest napisać i położyć obok Księgi klepsydrę swojej Mamy.
    Kondolencje.
  • Autor
    Jakie piękne i mądre wspomnienie...

    Wyrazy współczucia.

    Pozdrawiam
  • Wyrazy współczucia
    Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim.
  • Kondolencje
    .
    Takie jest życie.. pozdrawiam..
  • @ Autor
    Moje kondolencje.

    5*

    Pozdrawiam
  • @ Autor
    "Tak zniknie ostatni ślad po Księdze, która była – i już jej nie ma i nigdy nie będzie. Zatrze się również pamięć o Księdze."

    Naszym obowiązkiem jest, żeby pamięć o Księgach się nie zacierała.
    Myślę, że to konieczny warunek do bycia narodem.
    Chociaż... nie wiem czy to dobry moment na taki komentarz.

    Ukłony
  • @
    Pokój jej duszy
  • Serdecznie współczuję
    Pozdrawiam
  • Takie to nasze życie. Szczęść Boże.
    Piękny artykuł.

    Ja wiem - matka to najważniejsza osoba w życiu każdego człowieka.
    Jej strata - jest w związku z tym najbardziej bolesna.
    Ale cóż - takie to nasze życie.

    Wieczny odpoczynek racz dać Panie - Pani Helenie.

    Szczęść Boże

    Ryszard Opara
  • Autor
    Proszę przyjąć moje kondolencje. Znam ten ból.
  • Panie Andrzeju
    Takie rozstanie z Matką to wielka rana.
    Im większa miłość tym bardziej boli.
    Znam to z własnego doświadczenia, wiele lat temu...
    Szczere wyrazy współczucia.
    Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie!
  • Wieczny odpoczynek racz Jej dać Panie!
    Wzruszające i refleksyjne wspomnienie.
    Kondolencje dla Pana oraz Jej bliskich.
    Marek
  • Z wyrazami współczucia
    Wobec ciosu, który spadł na Pana Rodzinę, niełatwo znaleźć słowa otuchy

    http://www.lo1.wroc.pl/inka/wp-content/uploads/2015/10/p1a0ethnd5101714nl1k091f89lkg3.jpg
  • @Andrzej Tokarski
    Dokładnie to samo przeżyłem .Wyrazy współczucia . Ave . Modlitwa za Matkę

    Boże Ojcze, dziękuję Ci za miłość do mojej mamy, która jest zaszczepiona w sercu moim. Nie dopuść, aby to uczucie kiedykolwiek wygasło we mnie; chroń mię od tego wszystkiego, co by ją zmartwić lub zasmucić mogło i nie pozwól, abym zapomniał, że jej życie, wychowanie i opiekę winien jestem. Nie mogę się jej odwdzięczyć za wszystkie dobro jakie mi wyświadczyła, Ty więc, o mój Boże, nagródź ją za mnie. Ześlij na nią wszystko co dobre, pozwól jej długo i szczęśliwie żyć, a mną tak kieruj, ażebym zawsze ją szanował i kochał, żadnej przykrości jej nie sprawił, a z czasem stał się podporą w jej starości. Amen.
  • Serdecznie współczuję
    też to przeżyłem
    pozdrawiam
    R+I+P+
  • @ Autor
    RiP

    Piękny tekst dla Mamy.
  • All
    Wszystkim serdeczne dzięki

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31