Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
147 postów 1403 komentarze

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Dość marchewki - cięższy kij podajcie!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

meandry rekonstrukcji

 

       Bezskutecznie - jak chyba wszyscy obserwatorzy życia politycznego -próbuję dociec, jakiż to genialny plan powodował Jarosławem Kaczyńskim prowadząc go do zmiany premiera. Z docierających coraz szerzej informacji wynika, że decyzję tę Prezes podjął wbrew wszystkim: wbrew partii, wbrew zakonowi, wbrew koalicjantom, wbrew, choć to najmniej ważne, prezydentowi - wreszcie wbrew wyborcom. Również wbrew przeciwnikom politycznym, gdyż nawet ci jak zwykle zionąc nienawiścią, nie są w stanie wskazać logicznego wytłumaczenia.

Na boku - z litości - zostawiamy uzasadnienia płynące z Kurzej Telewizji ("Kura TV") - dawniej zwaną telewizją publiczną - gdyż ta odkrywając coraz to niższe poziomy lizusostwa i koniunkturalizmu nie tłumaczy już niczego - jedynie ustami pogrążonych w zachwycie rozmodlonych pań dziennikarek chwali i wynosi pod niebiosy wszystko, co tylko zdarzy się w obozie władzy. Coraz mniej daje się tego słuchać, z gorzką bezradnością przypominam sobie własne słowa pisane tuż po wyborach, by PIS co prędzej przejął telewizję publiczną, by móc dotrzeć do społeczeństwa ze swoim przekazem. Jeżeli to ma być ten przekaz, to Jacek Kurski stanowczo powinien popełnić seppuku... Wstyd i zażenowanie.

Więc zostawmy przekaz pozytywny - ten, jako się rzekło, zapewni nam telewizja publiczna - skupmy się na spiskowej teorii dziejów.

Wychodząc od przegranych przez PO jednym i drugich wyborów - odnosiłem wtedy wrażenie, że platfusy i klasa polityczna z nimi związana, jakby się umówiła, by te wybory przegrać i władzę oddać. Wynikało to choćby z mnogości wystawionych kandydatów i partii politycznych o lewicowej i pokrewnej proweniencji - było oczywistością, że odbiorą one wyborców stronie rządzącej i wprowadzą zamęt w dokonywanych wyborach. Odnosiłem wtedy wrażenie, że komuś dokładnie o to chodziło - by po rządach kryminalistów, złodziei i zapewne morderców przejął władzę "nasz" PIS - i gdzieś nas poprowadził. Gdzie? - to się dopiero dowiemy u kresu drogi. Pisałem o tym w Smoleńskim Tryptyku, jak kto ciekaw, może sobie poszukać.

I tak się stało. wybory zostały wygrane, nasz PIS i nasz prezydent zrobili mnóstwo obietnic i przyrzeczeń, fala euforii społecznej żywionej natarczywym wyraźnie odgórnie sterowanym patriotycznym praniem mózgów - niosła i niesie nadal partię rządzącą. Opornie bo opornie ale jakieś reformy zostały dokonane lub są na ukończeniu, więc jest wrażenie, że sprawy, choć powoli, idą we właściwym kierunku. Znaczna grupa w PIS, w tym Pani Premier i Zbigniew Ziobro rzeczywiście popychali te sprawy tam gdzie trzeba. Nawet udało się spacyfikować obstrukcję pana Dudy - choć czy do końca to nie wiemy, bo przecież za chwilę Ziobro może podzielić los Pani Premier, lub pan Duda może nie podpisać ustaw o KRS i SN... Wszystko przed nami, nic nie jest przesądzone. Po coś Kaczor dopychał to wszystko kolanem, nie bacząc na nic i na nikogo.

Wspominałem poprzednio o przeszłości Mateusza Morawieckiego. Przyszła mi w związku z tym taka refleksja: jakiś czas temu gdy jeszcze prowadziłem działalność zawodową, miałem okazję współpracować z wieloma bankami. Kontakty z reguły zaczynały się na dość wysokim szczeblu, negocjowaliśmy zasady współpracy, podpisywaliśmy umowy, kończyliśmy obiadem lub kolacją. Potem z banku pojawiali się pracownicy niższego szczebla, co prawda w randze dyrektorów. Byli to młodzi ludzie, około trzydziestki - wpadali do kancelarii z wypiekami na twarzy, wręczali wizytówki i wchodzili w realizację szczegółów kontraktów. Piszę o nich z jednego powodu - by napisać, że moi pracownicy z czasem - gdy udało się zauważyć już prawidłowość jak niektórzy z nich przeminęli - zaczęli nazywać ich pakietami. Pakiet, to taki zestaw: laptop, Lanos, służbowa komóra i dyrektor. Jak się zużyje któryś element, to bank wymieniał cały pakiet. I wpadał nowy dyrektor z rozwianym włosem i wypiekami na policzkach. Myśleliśmy sobie wtedy: biedak nie wie co go czeka, jak będzie miał szczęście to nie zdąży wziąć kredytu hipotecznego. W jednym z banków któregoś dnia po prostu dyrekcja zamówiła kilka karetek pogotowia pod biurowiec... tak to się załatwiało.

BZ WBK też był naszym klientem. I taki Mateuszek mógłby być takim dyrektorkiem w pakiecie. Do wykorzystania i do wymiany. To byli tacy faceci, wykształceni, elokwentni, kompetentni, uprzejmi, znający języki... przemijali jak sen o tanim kredycie dla pracowników.

A Mateusz czemuś nie przeminął - mało tego, bardzo szybko awansował i awansował. Aż dotarł do stanowiska prezesa wielkiego międzynarodowego banku. To cud jakiś - albo jakaś niewidzialna ręka go prowadziła - i może dalej prowadzi. Może nawet to ta sama ręka, co prowadzi również Jarosława Kaczyńskiego - można by rzucić przypuszczenie, by tym sposobem wrócić do bieżącej rzeczywistości. Pamiętajmy że jeszcze kilka osób z polityki polskiej zrobiło kariery w międzynarodowych bankach, choć nie aż takie.

I tak sobie myślę: może to o to chodzi. Naród wybrał jak miał wybrać, dostał marchewkę w postaci 500+ i parę innych paciorków. Równolegle jednak została wykonana praca zmierzająca do dopięcia inwigilacji, zwielokrotniono służby wszelakie, do tego dodano wojska OT, które w oczywisty sposób nie nadają się do prowadzenia wojny z wrogiem zewnętrznym - ale znakomicie nadają się do spacyfikowania społeczeństwa (takie ORMO). Do tego zdemolowana została armia, pozostali w niej sami posłuszni.

Idealny moment, by skończyć z karmieniem marchewką - i zabrać się za poważniejsze prace. Do tego może się świetnie nadawać młody wykształcony prospołeczny, chrystianizujący Europę – czli świetnie zalegendowany - Mateuszek. Ten sam który jeszcze dwa lata temu stanowczo oponował przeciwko programowi 500+, co warto przypomnieć, by ktoś nie ulegał bieżącej sugestii i aktualnej legendzie.

Najbliższy czas pokaże w którym kierunku będzie PIS ewoluował - czy zachowa swoje wpływy i zakres władzy Zbigniew Ziobro, czy Pani Szydło będzie znaczącym członkiem rządu, czy tylko figurantem z coraz większym trudem skrywającym rozgoryczenie i zniechęcenie, kto wyrośnie a kto zmaleje. Bardzo ważne jest to co stanie się z MON - jeżeli Macierewicz nie zostanie wywalony na zbity pysk - to będzie to dramatycznie zły sygnał o przyszłości Państwa, rządu, nas wszystkich. Będzie to bardzo zły sygnał o intencjach naszych rządzących ze szczególnym uwzględnieniem Jarosława Kaczyńskiego. Oni cały czas mają ogromny kredyt zaufania - ale działanie wbrew wszystkim każe zachować najwyższą ostrożność w ocenach - ludzie polityki często nie maja moralności - jedyne zasady, to te znale z Talmudu, np taka: kłamstwo czy oszustwo jest powodem do wstydu w jednym tylko przypadku - gdy dasz się złapać.

Pan Morawiecki w jednej z nagranych rozmów użył frazy "we the people" To jest sformułowanie znane z czasów hippisowskich, mające określać braterstwo wszystkich ludzi - w sensie my, ludzie, wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy jesteśmy braćmi. Ma ono jednak inne znaczenia. W ten sposób w świecie przestępczym określa się ludzi wtajemniczonych w kręgu określonej subkultury.

W takim samym znaczeniu uzywa się tego zwrotu w kręgach dających się opisać hasłami: Bilderberg, Illuminati, Bohemian Grove, Skull and Bones itp. To są zresztą kręgi w znacznym stopniu przenikające się wzajemnie. Znaczą one z grubsza to samo: ludzi wtajemniczonych, tych, którzy sprawują władzę nie tylko nad własnym losem, ale przede wszystkim nad bezimienną mierzwą ludzką... W którym ze znaczeń użył tego zwrotu nasz premier - sami Państwo sobie dopasujcie.

Oczywiście chciałbym by moje przypuszczenia się nie sprawdziły, rząd PIS nadal ma u mnie kredyt zaufania. Glosowałem na PIS i bez względu na rozwój zdarzeń cieszę się że te dwa lata się zdarzyły – cokolwiek będzie później, naród już zobaczył, że może być lepiej i uczciwiej. Teraz będzie znacznie trudniej – gdyby komuś to przyszło do głowy – ludziom to wszystko odebrać.

Spora część rządu - w sposób dyskretny, ale stanowczy - wprowadziła w Polsce rządy judeorealizmu, to jest bezcenna wartość – tego od czasów Gomułki i Jaruzelskiego (tak, tak) nie było. To się nazywa trafne rozpoznanie potencjalnych zagrożeń. To też wielu powinno wyjaśniać tak zaciekłe atakowanie generałów i wszystkiego co się łączy z PRL przez Macierewicza i np. środowisko Gaz Pola. Nie wszystko w PRL zasługuje na potępienie, nawet PKiN daje się obronić. Lepiej i taniej jest zrozumieć – niż bezmyślnie burzyć.


 

A jak będzie, zobaczymy. W odpowiedzi na komentarz posła Wrzodaka pod poprzednią notką napisałem, że jeżeli nastąpi sprzeniewierzenie, to po roku nie będzie śladu po PIS.


 

Więc - jak będzie, zobaczymy.

 

KOMENTARZE

  • @
    "...jeśli nastąpi sprzeniewierzenie..." (ZDRADA!), to widzę 2 wyjścia:
    - Polacy "po chrześcijańsku" wybaczają, i są "dymani" do końca świata i 1 dzień dłużej, "kto żyw" emigruje,
    - Polacy, dzieci pokolenia które stworzyło tekst "...na drzewach zamiast liści będą wisieć ..." dokonają owego tekstu REALIZACJI... No może z latarniami bo drzew w Warszawie coraz mniej...
    I wtedy kolejne zastępy polityków będą UCZCIWE, bo nie będą chcieli podzielić losu poprzedników...
  • @laurentp 19:21:23
    tak

    jak ktoś kiedyś powiedział:
    "nie traćcie nadziei - będzie wam ona nie raz bardzo, bardzo potrzebna..."
  • Autor
    Bardzo przytomny i dobry komentarz. Pozdrawiam. BJ
  • @Andrzej Tokarski 19:45:32
    Czytając Pana uwagi nasuwa się kilka skojarzeń. Pierwsze, że chyba niepotrzebnie stara się dostrzegać negatywne aspekty postępowań ludzi władzy.
    Czy znajomość mechanizmów banksterskich poczynań musi źle świadczyć o Morawieckim? Na jakiej podstawie taki wniosek?
    A może przeciwnie - pozwala mu to podejmować decyzje celowe w danych warunkach?

    Druga sprawa. Nie wszystko zależy od zmierzeń "grupy trzymającej władzę". Niekiedy skutkiem ich działań są efekty sprzeczne z zamierzeniami. A my, jako społeczeństwo, swoim uporem w trwaniu przy polskich wartościach, możemy wiele zdziałać. Drogi Opatrzności nie są dostrzegane przez kurdupli moralnych; ci zazwyczaj nie mają głowy uniesionej zbyt wysoko ponad poziom szamba będącego ich naturalnym środowiskiem.

    A przy okazji: jakie cele Pan widzi jako istotne rozwojowo?
    Poziom konsumpcji? Potęga militarna?
    Proszę się nad tym zastanowić - warto, gdyż jeśli Pan to uwzględni, to inną stanie się perspektywa oceny wielu zdarzeń..
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:20:24
    Jak Pan zapewne zwrócił uwagę, pozytywne aspekty postępowań ludzi władzy zostawiłem w dobrych rękach, czyli w "Kurza TV" i w ustach dyżurnych panegirystów w typie red. red. Króla czy Mańki

    Zwracam uwagę na te elementy, które są niepokojące lub niejasne - nie zdziwi się Pan, że opieram się na własnych odczuciach - po prostu innych nie znam tak dobrze.
    Nie widzę też sensu snucia dalekosiężnych wizji gruntownych przemian społecznych w sytuacji gdy rzeczywiste bieżące intencje i motywy rządzących są dalece niejasne - ale nie cierpię gdy widzę jak inni siedzą zapatrzeni w szklaną kulę

    pozdrawiam dziękując za wizytę
  • @Bogusław Jeznach 23:51:52
    Witam, również dużo zdrowia życzę
  • @Andrzej Tokarski 08:59:36
    Pisząc komentarz chciałem zwrócić uwagę na to, że nie tylko bieżące przetasowania są ważne; ważna jest perspektywa celowa.
    Polityka rosyjska jest tak mocna, gdyż oni mają swój cel cywilizacyjny, który starają się realizować.
    Kaczyński jest strategiem, którego zakres czasowy jest większy niż ludzi z PO i dlatego należy brać pod uwagę możliwe cele jakimi się kieruje.
    Nie znaczy, że je akceptować, ale mieć na uwadze.

    I przy okazji. Po zamieszczeniu mojej notki (patrz SG), tematyka zmian zaczęła być ujmowana w tym kontekście. Choćby tu notka trybeusa, a także na Salonie24.

    Mam nadzieję, że Pana celem jest budowa otwartych i uczciwych relacji społecznych, a różne opinie tematyczne wynikają jedynie z li tylko odmiennej perspektywy.
    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:10:37
    "chciałem zwrócić uwagę na to, że nie tylko bieżące przetasowania są ważne; ważna jest perspektywa celowa."

    - pozostaję w nadziei, że dostrzegł Pan iż nie tylko opisuję bieżące zdarzenia, ale również a nawet ośmielę się zauważyć, że głównie - staram się zarysować dalekosiężny cel, choćby i potencjalny

    Co do misji cywilizacyjnej Rosji ... właściwe nie wiem, co odpowiedzieć - nieustannie przychodzi mi na myśl ta mielonka w trumnach

    Co do nadziei, proszę zerknąć na moją odpowiedź dla laurentp.

    również pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:10:37
    Pan się właśnie skompromitował..

    Kaczyński jest strategiem.. na Pana poziomie..

    wyżej, to tylko kukiełka.. jak Pan, nieświadomie..

    chociaż On jest wyżej od Pana..

    Żyd od Goja zawsze wyżej będzie.. jak gojów będą reprezentowali debile..

    Pozdrawiam.. ku przemyśleniu :) .. a jak chcesz jazdy, to na PW mogę Ci wytłumaczyć ;)))
  • @autor
    "Drogi Opatrzności nie są dostrzegane przez kurdupli moralnych; ci zazwyczaj nie mają głowy uniesionej zbyt wysoko ponad poziom szamba będącego ich naturalnym środowiskiem". - to p. Wojtas.

    Genialne.

    A swoją drogą - to niskie, tak pisać o premierze Mateuszek. Ot, jakiś Andrzejek sobie chlapnął wieczorem pyfko i pyknął notkę. Niektóre notki przemijają jak sen o dobrej treści na Neonie.
  • @maharaja 04:48:33
    nie piję, anonimowy gówniarzu, masz uwagi - podpisz się imieniem i nazwiskiem
  • @Andrzej Tokarski 18:29:39
    1. Brak podpisu pod treścią pozostaje bez wpływu na prawdziwość tej wypowiedzi.

    Wolę anonimowe twierdzenie "2+2=4" niż podpisane przez plenum KC i pobłogosławione przez Wielkiego Brata "2+2=5".

    2. Pseudonim (nick) JEST podpisem.

    3. Nie ja rzucam obelgi, panie Andrzeju, a Pan. Ja tylko pokazuję, na przykładzie Pana tekstu, jak niskim środkiem jest traktowanie innych, zwłaszcza tych o wyższej pozycji politycznej, w sposób pobłażliwy. Zabolało, Andrzejku? Oceniając po nieproporcjonalnej reakcji, widzę że tak. Znaczy, trafiłem w sedno.

    4. W kwestii jawności imienia i nazwiska: dlaczego Pan mnie do tego przymusza, skoro regulamin NE tego nie wymaga ode mnie???

    W bardzo wielu sprawach zgadzam się z p. Wojtasem. W kwestii konieczności występowania z imienia i nazwiska: niekoniecznie. Niech każdy sam uzna, co lepsze.

    Mądrzejsi od Pana i ode mnie przez całą polską historię używali pseudonimów. To jest nieodzowna część naszej kultury. Integralny element polskości.

    Ujawnienie się - weźmy przykład powojennej AK - często było wyrazem naiwności, o czym wiedzą tylko ubeckie kazamaty. Oczywiście że dziś nie grozi nam wsadzenie do pierdla i kulka w łeb, ale czy to znaczy, że mamy np. ryzykować kontakty biznesowe (bieżący byt materialny rodziny), które tak naprawdę mają b. płytkie znaczenie, ale ułatwiają wiele i nie ma sensu narażać się na ostracyzm towarzyski, dla mało znaczącego faktu ujawnienia imienia i nazwiska na marginalnym portalu?
  • @AT
    Swoją drogą: Dlaczego szydzi Pan z zabieganych przedstawicieli handlowych w garniturach, którym, dla podreperowania ich ego, przydano trzy literki "dyr." przed nazwiskiem??? Praca jak praca... i nikomu nie wolno się z tego śmiać.

    Co do krytyki 500+ - wielu specjalistów uważa, że to bezsensowne rozdawnictwo, więc krytyka Morawieckiego jest zrozumiała.

    Wprowadzenie tego podatku jednak miało inny (pozafinansowy) kontekst: dzięki temu przywrócono zaufanie w instytucje polskiego państwa. Bo tego od czasu komuny nie było wcale. I to jest największa zasługa programu kapitał 500+.

    Morawiecki miał prawo (jako nie-polityk, a ekonomista) formułować swoje krytyczne zdanie.

    Zresztą to bardzo dobrze świadczy o Kaczyńskim, że potrafi współpracować z osobami myślącymi, a niekoniecznie podzielającymi jego zdanie. Że woli stawiać na takich, niż jeździć pisowskim BMW (bierni, mierni, wierni) z betonowym podwoziem.

    w całym tym Pana tekście przebija się jakiś kompleks niższości... jakieś poczucie rozczarowania... ja tam się cieszę z elementarnej sprawiedliwości dziejowej: ten młodzieniec z Wrocławia, któremu z powodu grzechów jego ojca przystawiano pistolet do głowy i kazano kopać własny grób, nie da sobie wmówić, że PRL był czymś dobrym.... nie da sobie także wmówić, że Okrągły Stół był zdradą narodową. Ale jednocześnie nie da sobie wmówić, że odbyło się bez kantów.

    Bo Morawiecki umie liczyć na elementarnym poziomie (2+2=4).
  • @maharaja 07:36:55
    oczywiście chodziło o wprowadzenie zasiłku, a nie podatku. (jednak każdy zasiłek ma swoje źródło w podatku...)
  • @maharaja 07:38:08
    nie odczuję dyskomfortu jeżeli skupi się Pan na komentowaniu innego bloga - tym bardziej, że nie zrozumiał Pan treści i intencji tej notki.

    Piszę - w miarę swoich możliwości - poważne teksty na poważne tematy - wynika z tego, że zapewne kieruję je do poważnych inteligentnych Czytelników. Więc jeżeli pod poważnym obszernym tekstem przyjdzie jakiś koleś - i się wysra, bo miał kiepski dzień ... proszę sobie domyśleć dokończenie

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031