Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
147 postów 1403 komentarze

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Podwójne obywatelstwo - a sprawa polska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tajemnicza budząca emocje posłów sprawa

 

 

      Temat w sposób wyrazisty pojawił się przy okazji parlamentarnej debaty poprzedzającej przyjęcie ustaw o SN i o KRS. Oto grupa posłów zarówno totalnej opozycji jak i niezrzeszonych jak nigdy zgodnie zaatakowała jedną z poprawek PISu – dotyczącą podwójnego obywatelstwa sędziów. Trzeba posłom koalicji rządzącej oddać sprawiedliwość: trafnie i zasadnie - poprzez wprowadzenie zapisu eliminującego takie osoby ze składu wspomnianych gremiów – podniosły problem dotąd nieobecny w przestrzeni dyskursu publicznego a – jak wynika z wspomnianych wyżej protestów – dla wielu istotny.

 

Rzecz w tym, że wprowadzono zapis z którego wynika, że osoba o podwójnym obywatelstwie nie może sprawować wwym funkcji. Zrobiono to jednak nie wprost – przez literalne wprowadzenie zakazu – lecz w sposób konkludentny, dorozumiany. Poprzez zapis, że do wyżej wymienionych funkcji i godności prawo posiada osoba legitymująca się wyłącznie obywatelstwem polskim, wyrażono – nie artykułując tego – zobowiązanie osób kandydujących doń, a posiadających inne oprócz polskiego obywatelstwo – do dokonania wyboru: albo rezygnujesz, Szanowny Kandydacie z drugiego obywatelstwa i wybierasz jedynie polskie – albo przestajesz być, Szanowny Kandydacie - Szanownym Kandydatem do wyżej opisanych godności i obowiązków publicznych. Wybór prosty, logiczny - i chwała PISowi za to.

 

Przy tej okazji pojawiają się różne refleksje. Na przykład taka: kto nas do tej pory sądził – i w czyim imieniu nas sądził. Czy czynił to w imieniu i w interesie dobra Rzeczypospolitej? Czy może miał na celu inne dobro? A jeśli tak, to czyje?

Albo takie rozważanie: Jak osoba o podwójnym obywatelstwie sprawująca funkcję publiczną rozstrzyga dylemat lojalności wobec Państwa? Jakiego, którego Państwa? Czy tego w którym sprawuje funkcję publiczną? Czy tego drugiego, w którym też być może sprawuje jakąś funkcję jawną lub niejawną, a my o tym sprawowaniu wiemy, albo, co bardziej prawdopodobne – nie wiemy? Które Państwo i czyje dobro jest dla tej osoby ważniejsze?

 

Czy jeśli działa na korzyść innego Państwa, to jak godzi to z działaniem w interesie Naszego Państwa? Czy z tytułu takiej podwójne przynależności, a więc i wybiórczej lojalności ponosimy szkodę? Czy przy okazji jest tak, że ponosząc szkodę (choćby przez jawnie niesprawiedliwy wyrok w sporze sądowym z zagranicznym koncernem) - nie wiemy z jakich przyczyn ją ponosimy? Bo sędzia, choć na przykład nosi polskie nazwisko, jest lojalny wobec kogo innego. Więcej – jest ZOBOWIĄZANY do lojalności wobec kogoś innego – a my i nasze Państwo o tym nie wiemy. Państwo może udawać, że nie wie, co choć na jedno wychodzi, to jest jeszcze gorsze, bo sytuuje w takim przypadku Nasze Państwo jako organizację przestępczą działającą przeciw swoim obywatelom, obarczoną czymś, co w prawie rzymskim określa się jako „dolus” - zły zamiar, świadome działanie w złej intencji. Zły zamiar zaostrza kwalifikację czynu.

 

Więc bardzo dobrze się stało, że sędziowie w tej sprawie zostaną zmuszeni do dokonania wyboru lojalności.

 

Oczywiście można założyć, że wszyscy sędziowie bez względu na przynależność narodową są tak dziewiczo czyści i krystalicznie uczciwi niczym nieskalana biełaja lelija jak – szukam odpowiedniego przykładu – np. Władymir Władymirowicz w sprawie katastrofy smoleńskiej – ale lepiej założyć inną, mniej idealistyczną wersję rzeczywistości. I raczej sędziów przycisnąć kolanem.

Na razie tylko sędziów, choć Władymira Władymirowicza też by się przydało.

Można by do tego użyć naszej tajnej broni – Antoniego Macierewicza. Zamiast szczuć naszą młodzież by startowała z karabinkami Grot na Iskandery, co jako żywo przypomina sabotaż przeprowadzony przez AK tuż przed Powstaniem Warszawskim, mógłby nauczyć Wołodię rozumu i dobrych manier – tym bardziej, że - o czym nigdy dość przypominać – to nasz Antoni był jedynym we Wszechświecie, który twierdził, że widział kokpit – więc, sami Państwo rozumiecie, któż jak nie on? Potępiamy w tym miejscu tych wszystkich oszczerców, którzy szepcą, że Antoni w ten sposób UWIARYGODNIŁ (a przynajmniej bardzo się starał) sowiecko-tuską maskirowkę....

Człowiek, który w pojedynkę już jedną armię rozłożył na łopatki. Chuck Norris płonie ze wstydu patrząc jak jego legenda rozpada się jak domek z kart....

 

Wróćmy jednakowóż do rzeczy-wistości:

Kolejna refleksja, jak się narzuca: to taka: a co z innymi zawodami zaufania publicznego? Cały pakiet zawodów prawniczych, urzędnicy samorządowi, politycy wreszcie. Trudno im wszystkim zakazać pełnienia funkcji publicznych – ale mogę sobie wyobrazić zobowiązanie ich do ujawnienia tego rodzaju informacji – tak, by ludzie zwracający się do nich w swoich sprawach mieli świadomość do kogo się zwracają. I jakie ryzyka podwójnej lojalności się z tym wiążą.

Jakie ryzyka wiążą się z wyborem adwokata do procesu z zagraniczną lub międzynarodową korporacją – adwokata o którym NIE WIEMY – że np. będzie związany konfliktem interesów o którym nam sam dobrowolnie nie powie – i nie dowiemy się dlaczego przegraliśmy proces, który jak się wydawało, powinniśmy wygrać. Ale gdybyśmy wiedzieli przed dokonaniem wyboru pełnomocnika, może wybralibyśmy innego.

 

Sprawa jest ciekawa, wydaje się oczywiste, że jeżeli marzy nam się Nasze Suwerenne Państwo – to takie rzeczy jak podwójne obywatelstwo funkcjonariuszy publicznych i zaufania publicznego (jeżeli jego tolerowanie jest konieczne, co nie jest oczywiste – ale to temat na inną okazję) powinny być całkowicie transparentne. Każdy kto zada sobie minimum trudu – powinien stosowną wiedzę łatwo i szybko uzyskać.

 

I nie chcę przez powyższe rozważania przesądzać, że takie osoby są w jakiś sposób gorsze czy mniej wiarygodne. To nie jest tożsame – tylko uważam że jawność w tym zakresie to też jest miara wiarygodności tych osób.

 

Zaś dopilnowanie jawności i dostępności takiej wiedzy przez Państwo – jest miarą wiarygodności Państwa. Państwo powinno się kierować przede wszystkim interesem SWOICH obywateli.

 

KOMENTARZE

  • obywatel, czy Polak?
    Ja poszedłbym nieco dalej. Masz podwójne obywatelstwo nie możesz być sędzią, zrzekłeś się tego drugiego, czy pierwszego obywatelstwa, też nie możesz być sędzią, bo formalne zrzeczenie to jedno, a to co w tobie siedzi to drugie.
    To samo z posłami, urzędnikami miejskimi, wojewódzkimi, stołecznymi, ministerialnymi.
    Czy ktoś może sobie wyobrazić, że prezydent ma obywatelstwo polskie i niemieckie, lub polskie, żydowskie czy ruskie? Ma lub miał.
  • Nareszcie jedna dobra zmiana
    Dobrze by było, aby zostali nią objęci wszyscy urzędnicy państwowi z politykami na czele.
  • @Lotna 16:38:01
    Ryży ma dwa lub trzy. Niemieckie, polskie i ponoć izraelskie.
  • @kula Lis 67 16:43:57
    I co najważniejsze kaszubskie.
  • Autor
    "Albo takie rozważanie: Jak osoba o podwójnym obywatelstwie sprawująca funkcję publiczną rozstrzyga dylemat lojalności wobec Państwa? Jakiego, którego Państwa? Czy tego w którym sprawuje funkcję publiczną? Czy tego drugiego, w którym też być może sprawuje jakąś funkcję jawną lub niejawną, a my o tym sprawowaniu wiemy, albo, co bardziej prawdopodobne – nie wiemy? Które Państwo i czyje dobro jest dla tej osoby ważniejsze?"

    To są sprawy dla bytu Narodu Polskiego i Państwa i jego dobra wspólnego a zarazem własności niezbywalnej najważniejsze.

    https://img3.demotywatoryfb.pl//uploads/201405/1399467043_5ratsx_600.jpg


    "Kolejna refleksja, jak się narzuca: to taka: a co z innymi zawodami zaufania publicznego? Cały pakiet zawodów prawniczych, urzędnicy samorządowi, politycy wreszcie. Trudno im wszystkim zakazać pełnienia funkcji publicznych..."

    Może i trudno, ale to jest konieczność. - Tego już wymaga obrona konieczna Państwa i Narodu.
    Nikt, kto nie jest zintegrowany z Narodem Polskim nie może liczyć na więcej jak tolerancję (nawet jak ma obywatelstwo), a i to pod warunkiem, że funkcjonuje jako "dobry człowie", stosując się do obowiązującego ładu życia publicznego.
    - Nie może więc być równouprawnionym do udziału w życiu politycznym i to nie tylko biernym, jak tutaj ale i czynnym (w sprawie dopuszczenia do głosowania w sprawach polityki - samo obywatelstwo to za mało, mogłoby bowiem dochodzić do sytuacji, kiedy zagraniczna czy ponadnarodowa agentura wstawiona do władz przyzna obywatelstwo polskie tak znaczącej ilości cudzoziemców, że mogliby nas przegłosowywać czy "tylko" zakładać partie polityczne po czym już zmierzać do destrukcji naszego Państwa pod korzyści swoich mocodawców).
    Na to już muszą wzrosnąć w siłę pacyfikowane ostatnio organizacje i ruchy narodowe ...
  • @Pedant 16:49:11
    On z Kaszubami nie ma nic wspólnego. On i rodzina pochodzą z żydowskiej familii spod Bełchatowa.
  • @miarka 17:01:34
    100/100! bez komentarza!
  • @Oświat 16:07:09
    https://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/12/17/825/360/6d2c0c357f414f71b50a0eb092798719.jpeg

    "Wolne sądy" i "Konstytucja" to hasła sprzeczne, bowiem władza, w odróżnieniu od obywateli, nie ma wolności, ma wyłącznie obowiązki. Obrońcy praworządności, trzymający w jednej ręce napis „Konstytucja”, a w drugiej napis „wolne sądy” chyba nie zdają sobie sprawy, że jedno z drugim jest sprzeczne. Konstytucja wszak chroni wolność, ale tylko obywateli, natomiast dla władzy żadnej wolności nie przewiduje.

    Każda władza, sądownicza też, ma zapisane w Konstytucji wyłącznie obowiązki, poczynając od podstawowego , zapisanego w artykule 7 - że ma działać na podstawie i w granicach prawa.

    Każda władza, także sądownicza, nie może sobie hasać, robić, co jej się podoba i śpiewać - niech żyje wolność, wolność i swoboda. Wręcz przeciwnie - każda władza, sądownicza też, może robić tylko to, do czego ją uprawnia przepis prawa i tylko tak, jak jej przepis prawa czynić nakazuje.

    Złota zasada wolności, że wolno czynić wszystko, czego prawo nie zabrania, dotyczy wyłącznie obywateli. Władza natomiast wykonuje wyłącznie przypisane jej obowiązki. Wolna władza, wolne sądy - to tylko w dyktaturze.


    autor: Janusz Wojciechowski


    Ps..Repolonizacja sądów! "Wolne sądy" - WOLNE OD CZEGO? Od kontroli sprawowanej przez demokratycznie wybrane władze?? Czyli SAMOWOLNE. Hasło powinno brzmieć: SAMOWOLNE SĄDY.
  • @Oświat 16:07:09
    Zmiany w sądownictwie są potrzebne społeczeństwu jak woda i powietrze! Polska - 38 mln mieszkańców; Kanada - 35 mln mieszkańców; Polska - 84 sędziów SN, 11500 wszystkich; Kanada - 9 sędziów SN, 2000 wszystkich. Nie ma takiej ustawy która pozbawiła by sędziego niezawisłości ! Sędzia albo jest uczciwy albo daje sobą manipulować.Ci którzy najwięcej krzyczą o niezawisłości są korupcjogenni! Jak skomentować manifesty Tulei, zwalnianie schwytanych przestępców ściganych listem gończym, narady wierchuszki sędziowskiej w siedzibie PO z tym starym tępym tetrykiem Kaufmanem alias Rzeplińskim podważanie ustaw !!! To są sędziowie?
  • Wyłączne obywatelstwo Polskie nie wystarczy.
    Konieczne jest jeszcze zapis że to obywatelstwo ma od urodzenia...
    Rządnych imigrantów wielonarodowców nie powinno być we władzach suwerennej polski.

    Tylko ludzie urodzeni w Polsce posiadający tylko jedno Polskie obywatelstwo powinni mieć bierne prawo wyborcze oraz prawo do sprawowania urzędów państwowych na kierowniczych stanowiskach.

    Ludzie którzy zmieniają obywatelstwa jak rękawiczki też powinni być wykluczanie ze stanowisk kierowniczych w instytucjach rządowych.
  • @Oscar 18:21:59
    Ponieważ w sądach i prokuraturach dziś siedzą wyznawczynie Allach, takie i tacy WON!
  • @Oscar 18:21:59
    100/100!
  • @kula Lis 67 17:59:12
    Złota zasada wolności, że wolno czynić wszystko, czego prawo nie zabrania, dotyczy wyłącznie obywateli. Władza natomiast wykonuje wyłącznie przypisane jej obowiązki. Wolna władza, wolne sądy - to tylko w dyktaturze. - ta zasada przerasta ideologiczne podstawy istnienia tego kraju.
  • @All
    z podziękowaniem za wszystkie komentarze
  • @kula Lis 67 17:59:12
    ""Wolne sądy" i "Konstytucja" to hasła sprzeczne, bowiem władza, w odróżnieniu od obywateli, nie ma wolności, ma wyłącznie obowiązki. Obrońcy praworządności, trzymający w jednej ręce napis „Konstytucja”, a w drugiej napis „wolne sądy” chyba nie zdają sobie sprawy, że jedno z drugim jest sprzeczne. Konstytucja wszak chroni wolność, ale tylko obywateli, natomiast dla władzy żadnej wolności nie przewiduje.

    Każda władza, sądownicza też, ma zapisane w Konstytucji wyłącznie obowiązki, poczynając od podstawowego , zapisanego w artykule 7 - że ma działać na podstawie i w granicach prawa.

    Każda władza, także sądownicza, nie może sobie hasać, robić, co jej się podoba i śpiewać - niech żyje wolność, wolność i swoboda. Wręcz przeciwnie - każda władza, sądownicza też, może robić tylko to, do czego ją uprawnia przepis prawa i tylko tak, jak jej przepis prawa czynić nakazuje.

    Złota zasada wolności, że wolno czynić wszystko, czego prawo nie zabrania, dotyczy wyłącznie obywateli. Władza natomiast wykonuje wyłącznie przypisane jej obowiązki. Wolna władza, wolne sądy - to tylko w dyktaturze.


    autor: Janusz Wojciechowski"

    Ładnie sformułowane. Ja w tym zakresie odnotowuję zwykle jeszcze związek obowiązków władzy z jej uzurpatorsko przypisywaną sobie odpowiedzialnością, bo to nic innego jak żądanie, aby to obywatele przestali być odpowiedzialnymi.
    To uzurpacja i zawłaszczenie władzy w zakresie który nie został, a nawet nie może być władzy państwowej przyznany.

    Władza powierzona ma tylko obowiązki. Władza powierzona jest tylko władzą udzieloną z łaski, a już w naturze łaski jest że może być w każdej chwili cofnięta. Oznacza to tutaj, że ci co władzę powierzyli wcale nie muszą czekać na minięcie okresu kadencji na jaką jej udzielili, a mogą władze odwoływać w każdej chwili.

    Brak łatwego demokratycznego mechanizmu odwoływania władzy która się sprzeniewierza to już w ogóle sabotaż umowy społecznej będącej źródłem systemu demokratycznego.

    Władza powierzona nie dysponuje powierzaną własnością, a tylko sprawuje tu zarząd bieżący.

    Trzeba to jasno głosić, bo za Gomółki zaczęło się tu trochę przejaśniać, ale już od zamachu majowego Piłsudskiego mamy tu tyranię władzy - władzy już bezczelnie i bezkarnie jak dotąd zbisurmanionej od oszustwa Okrągłego Stołu, będącego zarazem zmową antypaństwową i antynarodową uzurpatorów.
  • @Andrzej Tokarski
    Temat z natury rzeczy interesuje mnie od prawie 40-tu lat. Pisałem o tym wielokrotnie. Podobne warunki są podane w petycji do Narodu Polskiego z początku roku 2012 https://www.petycjeonline.com/akt - stoi w niej m.in.:
    "(...) Akt podporządkowania i wyzerowania uprawnień władzy ustroju przedstawicielskiego w Polsce, pod Wolę Narodu, umożliwi Narodowi Polskiemu zbudowanie od podstaw ustroju Demokracji Bezpośredniej opartego na władzy większościowej, bez społecznej hierarchii Obywateli Polskich i tylko Polskich.

    Obywatele Polscy i tylko Polscy - Suwereni, mają stanowić wszelką władzę i prawo bezpośrednio w ramach podziałów administracyjnych i geograficznych, - miejscowo, lokalnie lub ogólnokrajowo, przy pomocy majątku narodowego, pośrednio przez zawodowych kierowników (działających w ramach indywidualnych umów) oraz bezpośrednio przez bezpieczne, szybkie i wygodne referenda miejscowe, lokalne lub ogólnokrajowe, w trybach (patrz * poniżej) większościowych głosowań organizowanych w przyszłości w sieciach internetowych i intranetowych."

    Moje spostrzeżenia z Niemiec przedstawiłem w notce:
    Oparz się w świetle tego szczęścia!
    http://idb.neon24.pl/post/87134,oparz-sie-w-swietle-tego-szczescia

    Dlatego Panie Tokarski nie napisałbym artykuliku "Podwójne obywatelstwo - a sprawa polska" bez dodania narzucających się nazwisk osób z administracji i sądownictwa, które w dbałości o interesy USA, Niemiec, czy Rosji trzymają łapę nad polską niezależnością.

    Tu przychodzi mi do głowy pani senator z PiS-u Anna Maria Anders, z trzema obywatelstwami (posiada obywatelstwo brytyjskie, amerykańskie oraz polskie). Przypominam bełkot Kaczora z kampanii córki gen. Andersa, że wybierając osobę, (ledwo mówiącą po polsku, której dzieci nie mówią po polsku i nie mają ob. polskiego), że wybierając ją pokazujemy nasz patriotyzm, niezależność i godność. - PFUJ!!

    Na pewnio jest więcej przypadków podwójnej, czy potrójnej "lojalności", oczywiście sam bym o nich pisał, gdybym znał więcej nazwisk jak Jan Vincent Rostowski (posiada obywatelstwo zarówno polskie, jak i brytyjskie.)

    To tylko jeden z aspektów tego smutnego i ważnego problemu.
    Ciekawe czy ktoś się postara zrobić taką listę obywatelstw polityków, pracowników administracji państwowej i sądownictwa.
    Jestem pewien, że można zarobić za taki artykuł śledczy grube pieniążki.
    Proszę o informację, jeżeli taki się ukaże.

    Dalsze konsekwencje to tag na Twitterze #ŻŻ
    (żadnego żyda - agenta mossadu w administracji i polskim sądownictwie)
  • @miarka 01:14:43
    Demokratyczne państwo prawa. Nie ma czegoś takiego jak demokratyczne państwo prawa, bo albo państwo jest demokratyczne i rządzą w nim obywatele, albo jest państwo prawa i rządzi w nim prawo i jest tak jak ładnie ujął to jeden z sędziów na kongresie, że suwerenem są wartości zawarte w prawie, de facto sprowadza się to do tego, że rządzą ci , którzy to prawo interpretują.

    Mamy grudzień i szykują się kolejne protesty przeciwko zmianom w sądach proponowanym przez PiS, trzeba obiektywnie przyznać , że kolejne protesty są już nieco nużące i denerwujące, tym bardziej, że przeciwnicy zmian nie przedstawiają żadnych racjonalnych argumentów, ani konstruktywnych propozycji, ograniczają się jedynie do wyświechtanych sloganów , w których przewodnią myślą jest to, że zmiany zniszczą państwo prawa, a co za tym idzie zniszczą wolność i demokrację. Szczególnie ciekawe jest powiązanie państwa prawa z demokracją. Nie jest to związek oczywisty. W każdym państwie musi obowiązywać prawo, to oczywiste, jednak obowiązywanie prawa nie jest czymś co wyróżnia demokrację, w państwach totalitarnych też przecież obowiązywały przepisy prawne. Przyjęto , że demokracja musi być państwem prawa, przy czym to państwo prawa definiowane jest w sposób dość banalny, to że mamy państwo prawa znaczy, że obowiązują zdroworozsądkowe zalecenia odnośnie prawa , to znaczy, że prawo nie działa wstecz, że musi być równe dla wszystkich, że sądy muszą być niezawisłe itd. To są słuszne, ale dość oczywiste, jak na nasze czasy postulaty o tym jak ma być uchwalane i stosowane prawo. Jednak od pewnego czasu państwo prawa jest przedstawiane jako coś więcej niż zbiór zdroworozsądkowych zasad odnośnie prawa.

    Kluczowe jest pytanie, czy prawo jest dla obywateli czy obywatele są dla prawa. Obywatele powinni mieć możliwość dowolnego kształtowania prawa poprzez udział w wyborach i wybór swoich przedstawicieli, którzy następnie będą to prawo uchwalać. Oczywiście istnieją nadrzędne ramy w których może być kształtowane prawo, takie jak prawo do życia, prawo własności czy prawo do samostanowienia. Obecnie protesty nie są więc protestami w obronie demokracji ale protestami przeciwko demokracji. Obywatele zagłosowali w wyborach za zmianami, a teraz nie mogą ich dokonać bo ktoś chce im tego zabronić.

    W tym monecie dochodzimy do kwestii niezawisłości sądów. Oczywiście sądy muszą być niezawisłe, ale nie oznacza to że mogą być samowolne, trójpodział władzy na władzę sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą nie oznacza, że władza sądownicza może torpedować poczynania dwóch pozostałych władz. To że sądy będą niezależne od władzy ustawodawczej i wykonawczej to wcale nie oznacza, że będą niezawisłe. We współczesnym świecie pełnym potężnych organizacji pozarządowych i zakulisowych wpływów brak mechanizmów demokratycznej kontroli nad władzą sądowniczą powoduje, że władza ta będą nie tyle pod bezpośrednim wpływem tych organizacji, ale będą pod wpływem określonej ideologii i będą np. wydawać wyroki motywowane skrajną poprawnością polityczną, a nie interesem publicznym, co zresztą obserwujemy w wyrokach wydawanych przez sądy w krajach starej Unii Europejskiej.

    Najlepszym rozwiązaniem wydaje się być wybieranie sędziów w wyborach powszechnych oraz mechanizmy zabezpieczające pozwalające na odwoływanie sędziów. Proszę zwrócić uwagę, że obecnie takie organy jak np. KRS nie mają żadnej legitymizacji demokratycznej i są w gruncie rzeczy organami antydemokratycznymi.

    Ostatnio dochodzi do bardzo niebezpiecznego zjawiska, które szczególnie widoczne jest w przekazach płynących z instytucji europejskich, można by je nazwać „personalizacją” lub „upodmiotowieniem” prawa, wszyscy muszą się podporządkować prawu europejskiemu, europejskim wartościom i standardom, przy czym owe „standardy” są niedyskutowanymi dogmatami, a wartości europejskie są jedynie stronniczą interpretacją ogólnoludzkich wartości , interpretacja ta skrajna i wypaczona ma służyć jedynie bieżącym interesom europejskich elit.

    Tzw. obrońcy demokracji, związani z poprzednim układem rządzącym oraz wspierające ich elity europejskie jednym tchem krzyczą , że zmiany w Polsce zagrażają rządom prawa, praworządności, wolności i demokracji. Oczywiście, nie jest to prawda, a o chodzi o to żeby zmienić władze w kraju, który sprzeciwia sie federalizacji Unii Europejskiej. Szczególnie niedorzeczne jest mówienie o zagrożonej demokracji w Polsce gdy zobaczymy co się dzieje w Katalonii. To niezwykle ciekawy przykład na to, że tak zwane rządy prawa wcale nie wspierają wolności i demokracji. Hiszpania jest państwem prawa (przynajmniej według europejskich biurokratów), a tymczasem prawo to nie służy ani demokracji- policja bije ludzi którzy chcą brać udział w głosowaniu, ani wolności, bo przecież to głosowanie jest po to żeby tą wolność uzyskać. Jednocześnie wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej oraz komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych Frans Timmermans stwierdza, że praworządność czasem wymaga użycia siły. Nierozwiązaną zagadką pozostaje dlaczego siły należy używać tylko wtedy kiedy jakiś region UE chce uzyskać niepodległość, a nie należy, czy nawet nie wolno jej stosować kiedy miliony nielegalnych imigrantów chce nielegalne przekroczyć granice, przecież praworządność nie polega na tym, że się lamie prawo (w tym przypadku nielegalne przekracza granice). Sama karta praw podstawowych mówi, że każdy ma prawo do wolności, ale nie ma tam już nic o samostanowieniu narodów czy jakichkolwiek innych grup. Praworządność rzeczywiści wymaga użycia siły ale nie w tym przypadku, żadna praworządność, żadne przepisy prawa nie mogą stać ponad podstawowymi prawami takimi jak prawo do życia, prawo do wolności i samostanowienia, w tym samostanowienia narodów. Słowa Timmermansa o uzasadnionym użyciu siły w Katalonii są absolutnie skandaliczne, niestety żyjemy w czasie gdy merytoryczne argumenty już nic nie znaczą, a wojna informacyjna trawa w najlepsze, podwójne standardy już nikogo nie dziwią, mówiąc złośliwe to podwójne standardy stały się standardem i mimo wydarzeń w Katalonii tzw. obrońcy demokracji dalej będą krzyczeć, że zmiany w sądownictwie jej zagrażają. Niszczenie urn wyborczych i pałowanie głosujących w Katalonii jak widać demokracji nie szkodzi.
  • @Andrzej Tokarski 19:44:33
    Polska 2050....Przedstawiamy 3 scenariusze jak może wyglądać Polska w 2050 roku.

    Polska jako kraina historyczno-geograficzna w państwie Unia Europejska.

    Partie prawicowe cieszą się obecnie w Polsce rekordowym poparciem , jednak w przyszłości może się to zmienić- na horyzoncie nie widać równie charyzmatycznego przywódcy, co prezes Kaczyński. Dodatkowo mocne powiązanie gospodarcze naszego kraju z krajami starej unii potęgują obawę, że w końcu kulturowemu walcowi z zachodu uda się rozjechać Polskę.

    Wbrew pozorom taki scenariusz byłby katastrofalny dla naszego kraju. Utracilibyśmy suwerenność, władzę sprawowałby niedemokratyczne, a właściwie antydemokratyczne ciała międzynarodowe, o wyniku wyborów tam gdzie można by było jeszcze głosować decydowaliby potomkowie imigrantów i mający przekonania liberalno-lewicowe mieszkańcy starej unii.

    Rozwiązanie takie jest po prostu absurdalne, radykalni muzułmanie z Francji i Niemiec, a posiadający obywatelstwo tychże krajów decydowaliby w wyborach o kształcie Polski, tak samo jak polscy obywatele. Przyjęcie euro osłabiłoby naszą gospodarkę i całkowicie podporządkowało ją silnej gospodarce Niemiec.

    Korzyści gospodarcze dla Polski wynikające z pogłębionej integracji są co najmniej iluzoryczne. Należy się spodziewać wzmocnienia szeregu negatywnych zjawisk społecznych i kulturowych mających obecnie miejsce na zachodzie Europy: napływ imigrantów, cezura w środkach masowego przekazu, szykany i więzienie dla wrogów „nowego unijnego porządku”.

    Spełnienie tego scenariusza zależne jest od wielu czynników krajowych jak i międzynarodowych: czy prezydent Trump zostanie wybrany na drugą kadencję i kto będzie jego następcą? Jaką politykę wobec naszego regionu będą prowadzić Chiny oraz Rosja? Jak szybko będzie osłabiać się Europa Zachodnia? bo nic nie wskazuje na to, żeby ta tendencja miała się odwrócić. Utrzymywanie niewydolnych gospodarek poprzez pompowanie pustego pieniądza i zaklinanie rzeczywistości nie może trwać bez końca, realność upomni się raczej prędzej niż później o finanse państw unii.

    Decydujące jest jednak to czy do świadomości większości Polaków dobrze , że Zachód który znali do tej pory i do którego tęskniono przez lata, już nie istnieje. To wyjątkowa ironia dziejów, że Polacy zdradzeni przez Zachód w 1939 i 45 roku cały czas dążyli do niego i darzyli wyjątkową sympatią, a teraz kiedy po wielu dziesięcioleciach i licznych dziejowych perypetiach stopniowo zaczynają doganiać ten upragniony Zachód, to go już po prostu nie ma. Państwa zachodu przeżywają bezprecedensowy kryzys, resztki dobrobytu jeszcze pozostały, ale zachód zmienił się w ostatnich latach diametralnie: szalejąca przestępczość, bandytyzm, islamski terroryzm, rosnące w siłę strefy no-go. Najbardziej drastycznym przykładem jest będąca oazą spokoju Szwecja obecnie nie radząca sobie z wypełnianiem podstawowych funkcji państwa, takich jak zapewnienie bezpieczeństwa swoim obywatelom. Za czasów PRL z utęsknieniem patrzyliśmy na wolność i pluralizm panujący na Zachodzie, ale przez ostatnie dekady Zachód poszedł jeszcze dalej, wolność zastąpiona została przez tolerancję represywną, której założeniem jest zmuszanie większości do porządkowania się mniejszościom seksualnym i etnicznym, w mediach zamiast pluralizmu jest cenzura uzasadniana polityczną poprawnością i nazywana dla niepoznaki „autocenzurą”.

    To nie termonuklearne głowice Rosji są dla Polski najpoważniejszym zagrożeniem ale transformująca się już otwarcie w federalne państwo Unia. Szczególnie niebezpieczne jest to, że mieszkańcy starej unii już dawno zatracili zdolność podejmowania racjonalnych wyborów, z jednej strony dla większości z nich migracja z krajów muzułmańskich jest dużym problemem, ale jednocześnie dalej głosują na tych którzy im tych imigrantów sprowadzili. Podobnie jest z federalizacją, prawdopodobnie większość mieszkańców starej unii nie chce wyrzec się swojej narodowej suwerenności ale i tak będą głosować na tych, którzy im tą suwerenność zabiorą.

    Znamiennym jest fakt, że w państwach starej unii realizuje się obecnie program wprost przeciwny od tego realizowanego w Polsce. Na zachodzie walczy się z rodziną, w Polsce się ją wspiera, na zachodzie sprowadza się imigrantów, w Polsce próbuje się ratować demografię w oparciu o rdzennych mieszkańców, w Polsce wprowadza się reformy socjalne, na zachodzie tnie się „socjal” ( może z wyjątkiem wspierania imigrantów).

    Aby nie dopuścić do realizacji powyższego scenariusza Polacy muszą zidentyfikować federalizującą się Unię Europejską jako swojego głównego, jeśli nie jedynego realnego wroga, a to z kolei zależy od tego czy okażą się odporni na pro-unijny przekaz mediów głównego nurtu.

    Polska lokalnym mocarstwem

    To optymistyczna prognoza będąca przeciwieństwem pierwszego scenariusza. Polska byłby na tyle silna by móc, tak jak dzisiaj np. Turcja prowadzić własną politykę w swoim regionie. Do realizacji tego scenariusza niezbędne jest zwiększenie siły gospodarczej i militarnej oraz prowadzenie umiejętnej polityki na arenie międzynarodowej. Państwa starej unii targane licznymi kryzysami osłabiły swoją pozycję tak bardzo, że nie udało się im przeforsować idei „więcej europy „ .Kraje byłego bloku komunistycznego zjednoczyły się i wspólnie przeciwstawiły się tendencjom federalistycznym co doprowadziło do utworzenia unii dwóch prędkości, jednak ta „stara” unia jest w takim kryzysie, że nie jest w stanie podporządkować sobie tej nowej unii „wyszehrackiej”. Nie tylko nie daliśmy sobie odebrać suwerenności ale wspieramy także siły „zdroworozsądkowe” w starej unii.

    Obecnie mimo wściekłych ataków europejskich biurokratów i przychylnych im mediów głównego nurtu, Polska jest na dobrej drodze do realizacji przedmiotowego scenariusza: nasz PKB wzrasta dużo szybciej niż czołowych państw europejskich, korzystamy na taniej sile roboczej ze wschodu podczas gdy stara unia wydaje miliardy na swoich gości z Afryki i Bliskiego Wschodu, zwiększane są nakłady na polską armię. Jesteśmy liderem Grupy Wyszehradzkiej, sojusz z USA ma się bardzo dobrze, a polityka wobec Chin mimo, że umiarkowana jest z pewnością bardzo udana.

    Zagrożeniem dla tego scenariusza jest nagła zmiana koniunktury gospodarczej wywołana kryzysem gospodarczym, takim jak np. w 2008 roku. Pogorszy się wtedy sytuacja wielu osób, a zwłaszcza kredytobiorców hipotecznych, zdesperowani ludzie nie mający „na raty” mogą łatwo uwierzyć, że rozwiązaniem ich problemów jest głębsza integracja europejska, oczywiście będzie to nieprawda , ale jak raz społeczeństwa zgodzą się na „państwo Europa” to później nie będzie już odwrotu. Jeżeli ktoś zechce się wypisać z takiego państwa to czeka go to co Katalończyków: przyjdzie policja, zabierze urny i pobije głosujących.

    PRL 2.0

    To scenariusz najmniej prawdopodobny, zakłada dostanie się Polski pod rosyjską strefę wpływów. Powstałoby wtedy coś co można nazwać PRLem 2.0 lub bis. Ja mogłoby się to stać? Na arenie międzynarodowej głównym oponentem USA są Chiny, a nie Rosja. Aby nie dopuścić do utraty swojej pozycji światowego hegemona w niedalekiej przyszłości USA mogą zdecydować się na konfrontacje z Chinami, a wtedy mogą po prostu „przehandlować” Polskę aby zyskać Rosję jako sojusznika. Hipotetyczną, alternatywną wersją tego wariantu jest sojusz Rosyjsko-Chiński i przy słabości Unii Europejskiej i bierności USA przeciągniecie Polski do Rosyjskiej strefy wpływów, ale jest on skrajnie mało prawdopodobny (państwa te nie umiały się porozumieć już za czasów Mao Zedonga).


    http://finktank.pl/2017/11/16/polska-2050/
  • @kula Lis 67 17:12:15
    "On i rodzina pochodzą z żydowskiej familii spod Bełchatowa."

    Ja wiem, oni wszyscy pochodzą od Żydów. Może i my też.
  • @Pedant 09:07:57
    Może ty lecz ja i moja rodzina nie. Mam drzewo genealogiczne. A o familii żydowskiej Tusków w Bełchatowie można w internecie poczytać.
  • @Pedant 09:07:57
    Tusk – fałszywy życiorys. (Przypomnienie).


    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/tusk-falszywy-zyciorys-przypomnienie-2013-03


    Donald Tusk jest potomkiem volksdeutschów a etnicznie żydem prowincji germańskiej.

    https://marucha.wordpress.com/2011/03/16/donald-tusk-jest-potomkiem-volksdeutschow-a-etnicznie-zydem-prowincji-germanskiej/


    Osobom zainteresowanym biografią Tuska, polecam stronę 437 z "Księgi adresowej miasta Łodzi" z roku 1937-1939. Na tej stronie widnieje 6 (słownie sześć) nazwisk "Tusk", z których żadna nie nosi polskiego imienia. Na cmentarzu wojennym Afrika Korps w Bengazi jest 12 grobów z nazwiskiem Tusk.
  • @Pedant 09:07:57
    Węgierski poseł oskarżony o antysemityzm za zdjęcie martwej świni z napisem „Soros”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/wegierski-posel-oskarzony-o-antysemityzm-zdjecie-martwej-swini-napisem-soros-2017-12
  • @kula Lis 67 09:27:55
    "moja rodzina nie. Mam drzewo genealogiczne"

    No to gratuluję czystości rasowej. Zapewne sarmacko-turańskiej.

    Tylko jest jeden problem, sarmacka szlachta pochodząc ze wschodnich kresowych stepów mogła mieć starożytne koligacje z równie stepowo-turańskimi Chazarami a to już już graniczy z Rassenschande.

    A jak się wspomni tysiące wychrztów co dostało szlachectwo to sprawa robi się beznadziejna.
  • @adevo 01:42:10
    To niemożliwe.
    "Obywatele Polscy i tylko Polscy - Suwereni, mają stanowić wszelką władzę i prawo bezpośrednio w ramach podziałów administracyjnych i geograficznych, - miejscowo, lokalnie lub ogólnokrajowo, przy pomocy majątku narodowego, pośrednio przez zawodowych kierowników (działających w ramach indywidualnych umów) oraz bezpośrednio przez bezpieczne, szybkie i wygodne referenda miejscowe, lokalne lub ogólnokrajowe, w trybach (patrz * poniżej) większościowych głosowań organizowanych w przyszłości w sieciach internetowych i intranetowych."

    Cyfrowa Demokracja szanuje proporcjonalnie wszystkich obywateli kraju: do głosowania, czy dziedziczenia przyznając najwyższe numery świadomym narodowcom a mniejsze innym.

    http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2017/12/a61.jpg
    Fantastyka ratunkiem Rzeczywistości.
    http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/141482,czy-putin-wezmie-przyklad-z-chin
  • Poważny kłopot, obywatelstwo a narodowość.
    Czy każdy obywatel to Polak?

    Mam znajowych polskich Ormian, Żydów, Niemców, Ukraińców, Białorusinów i nawet dwóch Tatarów i jednego Cygana.

    Większość deklaruje się jako osoby polskego pochodzenia, dopóki ich się bliżej nie pozna i nie nabiorą zaufania. I co z takimi zrobić?

    Co do puszczalskich prababek to łatwo sprawdzić ich cnotliwość w liniach męskich - przez analizę chromosomu Y. Więc strzeżcie się ultra-patrioci :)
  • Słowiańskie geny
    Dwie mapki haplogrup, pierwsza typowa dla Słowian północnych, druga dla południowych.

    https://s2.manifo.com/usr/b/bB6d/ba/img/a0r-m17--r1a1-distribution-haplogroup-r1ay-dna.png

    http://www.tropie.tarnow.opoka.org.pl/images/haplogr423.png
  • @Pedant 10:33:39 ja z tej szlachty.
    Jastrzębiec (herb szlachecki)-Dziadek , Warnia (Borowa, Rak, Warna) – polski herb szlachecki. - Babcia.
  • @kula Lis 67 12:09:36
    Herb Jastrzębiec, ha? "Waść ma krzyż w herbie -- wołał Podhajski -- to skryta. Aluzyja, że w rodzie bywał neofita."



    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ee/Herb_Jastrzebiec.jpg
  • @All
    Rzecz w tym by całego zagadnienia nie sprowadzać do absurdu - nie jesteśmy w stanie po pierwsze zidentyfikować, po drugie eliminować z życia publicznego wszystkie osoby naszym zdanie nie dość czyste rasowo - to się nie sprawdza nawet w hodowli psów, i nie ma takiej potrzeby. Ja zwracam uwagę na kwestie obywatelstwa osób o największym wpływie na życie i funkcjonowanie społeczności.
    Żywoty i losy ludzkie są bardzo zawiłe - różne są sposoby którymi poszczególne osoby stają się obywatelami innych państw - nie zawsze wynika to z pochodzenia etnicznego, nie zawsze wynika to z wolnego wyboru. Nie sposób też nie zauważyć wzbogacającego wpływu osób o nie-polskich genach na rozwój choćby polskiej kultury: ot choćby Brzechwa, Tuwim, Leśmian - przecież też wielu innych.

    Jakakolwiek czystka etniczna jest absurdem - natomiast wymaganie od niektórych, obdarzanych szczególnym zaufaniem ze względu na pełnione funkcje publiczne - jednoznacznych deklaracji obywatelstwa, a co za tym idzie, lojalności - wydaje się oczekiwaniem tyleż oczywistym - co niewygórowanym.
    Jeszcze raz dzięki za interesującą dyskusję
    AT
  • @Andrzej Tokarski 17:00:34
    " Nie sposób też nie zauważyć wzbogacającego wpływu osób o nie-polskich genach na rozwój choćby polskiej kultury: ot choćby Brzechwa, Tuwim, Leśmian - przecież też wielu innych."

    I nie tylko osób o żydowskich genach. Ale i o niemieckich, litewsko/ruskich, francuskich itd ... Taki Sienkiewicz miał korzenie tatarskie. Z drugiej strony polskie geny wzbogacały inne narody.
  • władza?
    Władza?
    Jaka władza?
    Administracja państwowa, urzędy, urzędnik sądowy, gminny, miejski.
    Dziś na etacie, jutro gdy się nie sprawdził, na wylocie.
    Kto zatrudnia źle pracującego murarza, cieślę, kucharza?
    Władzą jest tylko i wyłącznie Naród!

    Konstytucja RP
    Art. 4.
    Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
    Reszta to tylko urzędnicy opłacani przez każdego z nas.
  • @Oświat 17:58:35
    Art. 4 bez pokrycia w rzeczywistości.

    Jaka władza ludu? Bez miejsca we władzy dla przedstawicieli Narodu:)
  • @adevo 01:42:10
    "...Ciekawe czy ktoś się postara zrobić taką listę obywatelstw polityków, pracowników administracji państwowej i sądownictwa.
    Jestem pewien, że można zarobić za taki artykuł śledczy grube pieniążki...."

    Właśnie to powinien być projekt ROZPROSZONY, społeczny i "otwarty".
    Inaczej "czosnkowi i spółka" mogli by postąpić jak z szefem "Zmiany"...
    Ale np 10.000 osób nie sposób tak potraktować!

    Poza tym, należało by odsunąć od WSZELKIEJ władzy żydów, bo oni "z definicji" wyznają INNE wartości i cele niż Polacy. Mają Izrael i USSA, niech tam siedzą.
    Ale od Polski wara.
  • @goodness 10:38:43
    "...Jaka władza ludu..."

    Czy nie uważasz, że taka liczba ludzi jak choćby na Marszu Niepodległości byłaby w stanie "odwołać" skompromitowanych przedstawicieli "władzy"?
    Gdyby tylko działali wspólnie i z determinacją.
    "...na drzewach zamiast liści...", tylko poprzednie pokolenie tego nie zrobiło.

    Czy POlicja odważyłaby się na stosowanie ostrej amunicji w ich obronie? Nawet jeśli, to przeciw ZDECYDOWANEMU tłumowi ludzi to po prostu by im naboi zabrakło, i skończyli by razem z "władzą", na latarniach...
  • @laurentp 16:09:58
    Uważam że, masa ludzi może wywołać "MAJDAN" i masakrę niewinnych obywateli, nie jest w stanie stanie "odwołać" skompromitowanych przedstawicieli "władzy".

    Warto brać przykład od najlepszych.

    Chiny próbują cyfrową demokrację w której są numerowane miejsca dla przedstawicieli wszystkich obywateli od numeru 0 do 999....itd.

    Tym sposobem przedstawiciel ludu otrzymuje numer w narodowej demokracji, wyższy lub niższy w zależności od wykształcenia, lub siły popierania demokratycznie wybranej władzy.
    Najniższe numery, są przeznaczone dla niewykształconych, lub z podwójnym obywatelstwem.
    Bez strzelania odpowiedni przedstawiciele reprezentują swoje grupy numerowej demokracji.
    Bez strzelania panuje ład, ale bez Bolka z najwyższym bezprawnym numerem.
  • @goodness 20:36:29
    "Majdan" to ruch ludzi nie uświadomionych, zmanipulowanych,
    "odwołać" (i to ostatecznie) mógłby "tłum" ludzi ŚWIADOMYCH, komu "zawdzięczają" biedę, emigrację itp.
    I nie bojących się prześladowań a nawet śmierci.

    Jeśli PiSSlam nie poprawi znacząco sytuacji materialnej Polaków to kto wie, KTÓRY "tłum" wyjdzie na ulicę...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031