Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
206 postów 1922 komentarze

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Kliniczne stadium paranoi - polska elektromobilność

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

polska elektromobilność na przykładzie Solarisa

 

       Jak człowiek – albo państwo, kraj - chce zaistnieć w jakiejś dziedzinie technicznej w której nie ma doświadczeń, to musi albo kupić licencję, patent, albo wymyślić projekt od podstaw.

Wykształcić ludzi którzy ten czy inny dział przemysłu stworzą od podstaw. Więc projektanci, kadra techniczna zarządzająca, średni personel techniczny,wreszcie szeregowi ale bardzo ważni pracownicy produkcyjni.

Musi zaprojektować a następnie zbudować fabrykę, zorganizować sieć podwykonawców. Musi wykonać studium koncepcyjne projektu, wreszcie gotowy prototyp do celów testowych, badawczych.

W drodze wielu testów musi produkt tak udoskonalić, usunąć usterki, by nadawał się on do produkcji masowej. Następnie wdrożyć tę masową produkcję. Musi znaleźć na ten produkt nabywców, ponieść koszty promocji, reklamy.

Musi zbudować lub zakontraktować sieć dystrybucji. Musi wreszcie zwyciężyć w wyścigu rynkowym, czyli przekonać do swojego produktu konsumentów.

 

W przypadku samochodów elektrycznych nie jest to łatwe, konkurencja jest olbrzymia – przeciwnikami na rynku są wielkie koncerny motoryzacyjne, bardzo zamożne, wyposażone w wiedzę, w ludzi, w fabryki, sieć dystrybucji – wszystko to, co ten nowy musi sobie dopiero zbudować. Do tego te koncerny z reguły korzystają ze wsparcia rządów swoich krajów – a czasem również innych krajów w których prowadzą produkcję/sprzedaż/montaż (niepotrzebne skreślić).

 

Tak jest na przykład w Polsce, gdzie szereg wielkich międzynarodowych koncernów korzysta ze specjalnych ulg, przywilejów, zwolnień itp. Korzysta również z taniej tubylczej siły roboczej – czyli nie obraź się Czytelniku – ale Ciebie, i Ciebie, i Ciebie... Kolejne polskie rządy wprowadzały na preferencyjnych warunkach wielkie firmy, nie tylko motoryzacyjne, by – według wersji oficjalnej – cywilizować (jak niektórzy Wybitni Blogerzy cywilizują innych blogerów) polski przemysł. W praktyce okazywało się, że nie było to cywilizowanie – tylko likwidacja konkurencji – ale o tym się mniej mówiło.

 

 

Szczęśliwie mamy teraz Nasz Polski Patriotyczny Katolicki rząd. I ten rząd postanowił postawić na elektromobilność, postanowił stworzyć polski przemysł samochodów elektrycznych. Postanowił, by przemysł ten stał się kołem zamachowym polskiej gospodarki. Któż inny, niż Nasz Polski Patriotyczny Narodowy Rząd nadawałby się do takiego, jakże ważnego dzieła. Nikt inny, tylko Nasz Polski Narodowy Patriotyczny Katolicki Rząd – z Naszym Premierem i Naczelnikiem, co na kolanach w kościele modlą się ze swym ludem – da radę. Damy radę!

 

Tym bardziej można wierzyć w sukces, że Nasz Polski Katolicki Patriotyczny Narodowy Rząd z Premierem na czele, który wielokrotnie zadeklarował, że postawi na elektromobilność – NIE MUSI budować tego wszystkiego od podstaw. NIE MUSI przechodzić tych wszystkich trudnych i żmudnych wyżej opisanych etapów. Nasz Rząd ma znacznie łatwiej, gdyż uwaga!, uwaga!:

 

Gdyż w Polsce istnieje od lat prężna dynamiczna firma prywatna, która produkuje samochody elektryczne, produkuje samochody hybrydowe – wreszcie: produkuje samochody wodorowe. Posiada fabrykę, doświadczoną kadrę wszystkich szczebli, pracownie projektowo badawcze, sieć dystrybucji, posiada odbiorców na całym świecie. Posiada uznany znak towarowy. Posiada siły, środki, możliwości, by zbudować od podstaw nowoczesny samochód i wprowadzić go do dystrybucji na cały świecie. Właściwie trzeba tylko zaprojektować pojazd osobowy, tak naprawdę to karoserię, stylistykę, design - bo podzespoły są konstrukcyjnie tożsame – oraz wymyślić markę.

Więc: jest taka firma – i ta firma zostaje wystawiona przez swoich właścicieli do sprzedaży.

 

I CO ROBI w tej nadzwyczaj korzystnej sytuacji Nasz Polski Katolicki, Patriotyczny rząd Narodowy z tym Premierem na czele co to postawił na rozwój elektromobilności?

 

Kupuje!?

 

Nie, proszę Państwa – Nasz Polski Narodowy Katolicki Patriotyczny rząd – pozwala, by tę firmę – a ta firma nazywa się Solaris i ma swoją siedzibę pod Poznaniem - kupił obcy kapitał.

 

Innymi słowy Nasz Polski Narodowy, Patriotyczny Katolicki Rząd z Premierem i Naczelnikiem postawiwszy – w deklaracjach, deklaracjach - na rozwój polskiej elektromobilności - postanowił zrobić to samo co wszystkie poprzednie rządy robiły z polskim przemysłem – ZLIKWIDOWAĆ!

 

I co, dali radę? Dali radę!

 

 

Dziękuję za uwagę

KOMENTARZE

  • @Andrzej Tokarski
    Fakt , debili u nas pod dostatkiem. Salut.
  • @Andrzej Tokarski
    5!!!Pzdr!
  • @Repsol 20:02:50
    Debilizm ma swoje granice, natomiast ZDRAJCOM należy się kula lub sznur. I wymazanie z kart historii.
    Tylko kto to wykona...
  • @Repsol 20:02:50
    tak - z elektromobilnością dupa zbita - ale patemt na idiotów mamy na pewno.
    Czołem.
  • @kula Lis 67 20:32:03
    durna zmiana rządzi
  • @laurentp 20:44:08
    pobożne życzenia
  • SAmochód elektryczny jest prostszy niż spalinowy.
    Samochód do obudowa, wyposażenie wnętrza , system jezdny oraz napęd.
    Samochód elektryczny różni się od spalinowego wyłącznie silnikiem.
    Silnik elektryczny jest o wiele tańszy i prostszy w produkcji niż silnik spalinowy.

    W Polsce produkuje się wiele elementów samochodów dla koncernów zagranicznych ..

    Sama elektryka to prosta sprawa prosta elektronika (na poziomie spawarki) silnik elektryczny i baterie dostępne powszechnie na rynku.

    Taki samochód to właściwie składak ... można wziąć gotowego benzyniaka i usunąć mu silnik w wbudować silnik elektryczny , sterowanie oraz wcisnąć baterie.

    Troszkę upraszczam ale tylko troszkę.
    Tu nie ma technologicznych barier (poza automatyzacją produkcji)

    Trzeba tylko sporego zespołu w którym każdy podzespół koncentrowałby się na różnych elementach samochodu...
    pulpit, sterownie elektryką, reszta taka sama jak dotychczas ale trzeba ją zaprojektować pod konkretną obudowę...(układ jezdny, hamulce, klima, fotele...spryskiwacze, nawiew, grzanie... to wszystko jest dobrze znane i dostępne trzeba tylko adoptować do konkretnego projektu..)

    Bardzo fajna inicjatywa .. ja widzę wprost jej realność...

    Problemem technologicznym (barierą) w samochodach spalinowych był silnik i skrzynia biegów a reszta to to już utarte szlaki.
  • @Oscar 07:15:18
    "Problemem technologicznym (barierą) w samochodach spalinowych był silnik i skrzynia biegów a reszta to to już utarte szlaki."

    Myślę, że w Polsce obecnie ciężko byłoby stworzyć własną konstrukcję silnika i zacząć produkcję. A już o takich W12 czy V12 o "sweet-sixteen" nie wspominając. Dlatego dobrze, że nadchodzi era elektryków. Samochód nadal będzie dość skomplikowaną maszynerią, ale jednak technologicznie dużo prostszą.

    Ps.

    Dowiedziałem się, że Porsche kupiło 10% akcji Rimac'a....

    Pozdro!
  • @laurentp 20:44:08
    "Debilizm ma swoje granice, natomiast ZDRAJCOM należy się kula lub sznur. I wymazanie z kart historii."

    Zaraz tam wymazać ;-)

    Lista hańby być musi. Koniecznie z info, za co ta hańba jest. Dla potomnych, ku przestrodze. No i oczywiście niektóre co grubsze przypadki powinny trafić na karty podręczników historii.

    Pozdro!
  • @Andrzej Tokarski 22:40:14
    "tak - z elektromobilnością dupa zbita - ale patemt na idiotów mamy na pewno."

    Mam wrażenie, że z przedsiębiorczością w ogóle. I z rolnictwem. Bo to w sumie też rodzaj przedsiębiorczości.

    Ale co do elektromobilności to zastanawia mnie przypadek Rimac'a.
    Mała chorwacka firma, a zrobiła kilka samochodów Concept One o mocy ok 1000KM i teraz będą robić Concept 2 o mocy ok 1800KM i napędem na 4 koła. Przyspieszenie do setki ma być poniżej 2sek....
    Oczywiście cena liczy się w milionach, ale jednak można zrobić nawet i samochód zaliczany do klasy super-samochodów nie mając żadnych podstaw w tzw wielkiej motoryzacji.
    I "przy okazji" elektryzująco skasować Bugatti i Koenigsegga. O Porsche, ałdi, bentlejach, rojcach, wieśwagenach itd. to w ogóle nie wspominając

    Auuuuuuuuu!
    Auuuuuuuuu!
    Auuuuuuuuu!
    ;-DDDDD

    Czyli, że się da :-)

    Pozdro!
  • @ Autor
    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • @ All
    A tu link do wpis o elektrycznym rumaku - Rimac'u ;-)))

    https://www.tabletowo.pl/2018/03/07/rimac-concept-two-elektryczny-super-samochod/

    I to wszystko bez żadnych morawieckich programów... :-)
  • @Jasiek 16:15:34
    dzięki

    jak już rozwijamy temat, to dorzucę jeszcze jeden wątek - samochody elektryczne już obecnie są w zasadzie PRZEŻYTKIEM. generują więcej problemów niż rozwiązują - poczynając od czasu ładowania, pojemności baterii, zasięgu - to zastrzeżenia podstawowe. Dalej jest jeszcze gorzej: produkcja jest kosztowna, energochłonna, materiałochłonna, wymaga wysokich technologii i wyszukanych materiałów. Pojawia się też problem składowania, przetwarzania, utylizacji zużytych ogniw. Dopóki aut jest niewiele - problem da się bagatelizować, gdy staną się masowe, znów będziemy mieli nie ręce w nocniku - tylko w najlepszym wypadku nos tuż nad cieczą.

    Więc stawiając na rozwój alternatywnego napędu samochodów jako koła zamachowego przemysłu, należało postawić od razu na SAMOCHODY WODOROWE. Ta technologia też jest znana, od dawna z dużymi sukcesami wdraża ją Honda. Jest tańsza i przyjaźniejsza środowisku, nie ma też wad samochodów elektrycznych. Dlatego też w tekście podkreśliłem, że Solaris produkuje również auta z napędem WODOROWYM. Tu również wszystko było podane na tacy - tylko wykorzystać - albo zniszczyć.

    Ale jak widzimy, Mateuszowi zależało na micie rozwoju, a nie rzeczywistym rozwoju - to jest w gruncie rzeczy obojętne, jaką gałąź przemysłu - udupi
  • @Andrzej Tokarski 19:26:27
    O morawieckich debilizmach szkoda gadać, ale samochody wodorowe to dwa różne rodzaje:

    - samochody spalające wodór zamiast benzyny
    - samochody z ogniwami wodorowymi

    Pierwsza grupa odpada, bo silnik to w zasadzie to to samo co benzyna i moment obrotowy nie ten i nie taki jak w elektrykach

    Druga grupa to w zasadzie samochód elektryczny, gdzie silniki są elektryczne, a wodór (w zasadzie ogniwa wodorowe) służą do wytwarzania prądu.
    I ta druga grupa jest lepsza. Ale to dalej samochód z silnikami elektrycznymi więc elektryczny. Wodorowe są tylko ogniwa.

    Więc nie pisałbym raczej o tym, że samochody elektryczne to przeżytek, bo jedna grupa wodorowych to nadal grupa elektryczna.

    A swoją drogą to wykupienie Solarisa mnie też mocno wk...

    Pozdro!
  • @Oscar 07:15:18
    Szanowny Oskarze - technologia, mamy ją? To sa bardziej skomplikowane sprawy niż się wydaje. Mamy specjalistów - praktyków by to zrobić? Całe sztaby bardzo doświadczonych biur konstrukcyjnych wielkich samochodowych koncernów robią błędy , a co dopiero ludzie którzy takich doświadczeń nie mają.
  • @zadziwiony 21:47:52
    "Całe sztaby bardzo doświadczonych biur konstrukcyjnych wielkich samochodowych koncernów robią błędy..."

    Czasami za bardzo kombinują i stąd dużo błędów. Ciągła pogoń za zbiciem masy i wciskaniem coraz to nowszych elektronicznych pierdół ma swoją cenę. O pojazdach autonomicznych nie wspominając. A bez tego można się obejść.
    Nie jest tak źle jakby się mogło wydawać.
    Rimac to najlepszy dowód :-)

    Pozdro!
  • Samochod elektryczny: Problem? Bateria.
    Oczywiscie jest technologia Cold Fusion ale wpychana na polki.Jestesmy otoczeni darmowa energia.Kazda rzeczka, rzeka, splywajaca do morza to energia nam uciekajaca,kazdy wiatr wiejacy ponad naszym dachem to tez uciekajaca darmowa energia.Slonce swiecace na nasz dach i gotujace pape , ze ciagle trzeba ja zmieniac.To wszystko juz zostalo wynalezione i obliczone a ja w miasteczku w USA jak zaloze wiatraczek na dachu to pojde do wiezienia.Nie wolno.Gomolka a pozniej Gierek przemawiali , ze trzeba uzywac energie rzek i strumieni.Bardzo szybko ich doprowadzili do porzadku i wiecej tematu nie wspominali.
  • @staszek kieliszek 08:02:35
    "Gomolka a pozniej Gierek przemawiali , ze trzeba uzywac energie rzek i strumieni.Bardzo szybko ich doprowadzili do porzadku i wiecej tematu nie wspominali."

    Pamięta Pan to doprowadzanie do porządku?

    Dr. Jaśkowski twierdzi, że Gierek to agent kominternu... Może mieć rację?

    Ukłony
  • @staszek kieliszek 08:02:35
    "Samochod elektryczny: Problem? Bateria."

    Właśnie nie wiem jak długo trwa tankowanie wodorem tych ogniw wodorowych, o których wspomniał Szanowny Autor, i jak często trzeba to robić. Bo to już może nie jest aż taki problem. W zasadzie to chyba już tylko kwestia uruchomienia masowej produkcji i wytworzenia wodoru.
  • @staszek kieliszek 08:02:35
    A Cejrowski wciąż opowiada jaka to w USA jest wolność....
  • @Jasiek 07:27:10
    Ale wiesz, że ludzie to w swej naturze gadżeciarze!!!
  • @Jasiek 20:38:20
    ...już odpowiadam, ale najpierw kilka słów wprowadzenia: świat stoi na progu zagłady ekologicznej jeżeli JUŻ nie zostaną podjęte radykalne działania, mamy przed sobą jakieś - moim zdaniem - góra 200lat. Dlaczego - opiszę w osobnym felietonie.

    Oczywiście wiem, że są na Neonie i nie tylko liczni prześmiewcy twierdzący, że to pic i wymysł masonów illuminatów i żydów - ale ponieważ nie od dziś żyję w tym kraju wiem, że świadomość ekologiczna ogółu moich rodaków jest na poziomie rozumu pantofelka - w istocie zasługują na los który ich spotka.
    Ja jakoś tak się składa, widziałem sprawy tak jak dziś już w wieku jakichś 15-16 lat Widocznie już wtedy byłem Illuminatem. Niestety z czasem nie dorosłem i nie zmądrzałem - w ogólnie obowiązującym rozumieniu tych pojęć (czyli: "stępiałem i zgłupiałem") - tylko że teraz widzę to jeszcze ostrzej.

    Znam oba typy samochodów wodorowych - i oba są potrzebne od zaraz - pierwszy dlatego, że można w dość prosty sposób radykalnie zmniejszyć spalanie paliw kopalnych, emisję szkodliwych gazów, zmniejszyć trucie od zaraz. Wadą z punktu widzenia przedsiębiorców nastawionych na zysk za wszelką cenę jest to, że miliony starych samochodów mogłyby jeździć dalej - nie byłoby sposobu by wcisnąć ludziom milionów kompletnie niepotrzebnych nowych samochodów elektrycznych - ale z punktu widzenia obywateli byłoby to bardzo dobre rozwiązanie - przejście szeroko jak się da na paliwo wodorowe
    Drugi, to punkt docelowy - bo takie samochody (produkujące prąd z wodoru są prostsze i tańsze w produkcji . Mimo napędu w istocie elektrycznego nie zawierają też baterii - słabego ogniwa koncepcji aut elektrycznych - więc wszystkie wady, które opisałem wcześniej - odpadają. Tankowanie trwa podobnie do tankowania benzyny. W jednym ze starych programów Top Gear James May jeździł Hondą Clarity - elektryczną na wodór. To stary program - ale tam wszystko jest pokazane - już wtedy była to technologia wprowadzona w życie - więc problemem jest tylko wola jej powszechnego wprowadzenia. Ale świecie gzie zysk jest jedynym bogiem, jeżeli się na czymś nie da szybko i bardzo dobrze zarobić...to trzeba to udupić.

    Na zakończenie: bloger RAM - którego niezmiernie szanuję - zamieścił tłumaczenie tekstu Mauricio Blondet'a - z którego wynikał, że 20 kontenerowców zatruwa środowisko w takim samym stopniu, co wszystkie samochody świata... Albo, że krowy pasące się na łąkach wydzielają tyle samo dwutlenku węgla,co wszystkie samochody świata - czyli - nie ma się czym przejmować, żyjmy jak dotąd i jakoś to będzie. To są oczywiste brednie - te Blondeta i te podobne - bo jeśli będziemy żyli jak dotąd - nie będzie jakoś - tylko będzie Kononowicz

    Czyli - NICZEGO nie będzie

    pozdr.
  • @zadziwiony 09:19:32
    Tak, wiem. Sam też jestem gadżeciarzem, ale strasznie mnie wk.. jak samochód zamienia się w smartfona, który na dodatek sam może jeździć.
    To już jest przegięcie. Gadżet ma do czegoś służyć i jednak działać, a nie się psuć i unieruchamiać cały pojazd.

    Tak myślę.

    3m się.
  • @Andrzej Tokarski 11:33:04
    "Na zakończenie: bloger RAM - którego niezmiernie szanuję - zamieścił tłumaczenie tekstu Mauricio Blondet'a - z którego wynikał, że 20 kontenerowców zatruwa środowisko w takim samym stopniu, co wszystkie samochody świata... "

    No widzisz. Mi się to wcale nie wydaje takie nierealne. Teraz już spotkałem się z info, że spaliny zawierały mniej trujacych związków niż powietrze otaczające samochód. Wprawdzie test był na Śląsku, ale jednak to coś znaczy.
    Ale ja nie o tym.
    Wyobraź sobie, że nawet nie te 20, ale wszystkie kontenerowce to jest pikuś. I to taki pikusiowy pikuś przy tym co emitują do atmosfery wulkany :-)
    Więc oczywiście super byłoby gdyby samochody nie emitowały zanieczyszczeń, bo to po prostu jest piękne. Ale nie wolno też przeginać z tym straszeniem o końcu świata itd.
    Ale samchód na wodór sam chętnie bym kupił. To oczywiste.

    Ukłony
  • @Jasiek 12:03:17
    Mam nieco odrębny pogląd. Ponieważ w tym roku wszedłem w wiek emerytalny, a tym samym wzrok już nie ten, chętnie widział bym w samochodzie elementy bezpieczeństwa reagujące na niespodziewane sytuacje na drodze. Można by bardziej komfortowo podróżować . Najbardziej to mnie wkurzają elementy śledzące mnie w takiej czy innej sytuacji. Same dogodności raczej już nie.
  • @Jasiek 12:09:43
    "Teraz już spotkałem się z info, że spaliny zawierały mniej trujacych związków niż powietrze otaczające samochód." -

    - bez urazy, ale takie teksty to chyba tylko w Tworkach...?
  • @Andrzej Tokarski 13:56:44
    Ależ skąd. Spotkałem to info na kanale "Pertyn ględzi" - Maciej Pertyński to jedyny polski juror w konkursie WCOTY - i rzeczywiście jeśli się uwzględni ilość substancji trujących i pojedzie do zanieczyszczonego miasta to rezultat może być właśnie taki.
    Istnieją dwie normy - na ilość dwutlenku węgla i norma na ilość substancji trujących. Właśnie ta druga norma powoduje, że spaliny są teraz tak "czyste". Sam dwutlenek węgla też jest oczywiście szkodliwy, ale dla roślin to po prostu budulec i źródło węgla.
  • @zadziwiony 12:15:15
    "Ponieważ w tym roku wszedłem w wiek emerytalny..."

    To Jasiek kłania się nisko i składa serdeczne gratulacje :-)
  • @Jasiek 12:09:43
    można to zresztą sprawdzić eksperymentalnie, przebieg eksperymentu jest następujący:
    wjeżdżamy autem do garażu. Starannie zamykamy drzwi i okna. Dla pewności drzwi zamykamy na klucz, a klucz wyrzucamy przez okno - które następnie ktoś powinien zaryglować od wewnątrz. Następnie jest już zupełnie łatwo: wsiadamy do auta, uruchamiamy radio, puszczamy jakąś fajną muzykę (tzn muzę). Potem odpalamy silnik.... i czekamy aż garaż wypełni się czystym powietrzem, czystszym od tego na zewnątrz. Na szczęście wyjść na to brudniejsze powietrze już nie możemy, więc nic nam nie grozi

    udanego badania!... :)
  • @zadziwiony 12:15:15
    "chętnie widział bym w samochodzie elementy bezpieczeństwa reagujące na niespodziewane sytuacje na drodze."

    Nic się nie wyrobi jak kierowca jest bez wyobraźni...
    Taka prawda.
    To tylko usypiacze.
    Tak myślę.
  • @Andrzej Tokarski 14:06:06
    Chodziło mi o substancje trujące, a nie o wszystko co się wydziela. W takim stężeniu jakie powstanie w garażu to nawet i dwutlenek węgla będzie toksyczny :-)

    3m się.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930