Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
206 postów 1926 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Defilada KUKŁOW

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

- czyli cudu nad Wisłą drugi raz nie będzie

 

 

          Nie, proszę Państwa, to nie jest tekst prześmiewczy – tu wszystko będzie na poważnie. Ani mi w głowie wykpiwać grupy rekonstrukcyjne, czy wojów Mieszka albo Chrobrego. Niech sobie defilują.

 

Potencjał naszej armii jest żaden. W wariancie optymistycznym jest w stanie na współczesnym polu walki bronić się – bo nie ma mowy o atakowaniu – góra dwie doby. O ile dostałaby szansę przygotować się do obrony, gdyż wobec całkowitego braku zabezpieczenia przed atakiem powietrznym, w szczególności rakietowym – wystarczyłoby kilka precyzyjnych salw rakietowych w lotniska, by cherlawe siły powietrzne nie miały jak się wzbić w powietrze. A śmigłowców, jak to się mówi – niet.

Trudno też liczyć na to że ktoś będzie prowadził z nami wojnę na haubice i moździerze, które ponoć mamy niezłe. Równie dobrze możemy liczyć na wojnę oddziałów kawalerii konnej. To nie te czasy, gdy walczył człowiek z człowiekiem i ten dzielniejszy wygrywał. Teraz ginie się nawet nie widząc przeciwnika, jeżeli nie ma się nowoczesnej broni. A my nie mamy. Mamy tylko siłę ludzką – niewątpliwie dzielnych, choć nie do końca wiemy jak wyszkolonych żołnierzy. I trochę archaicznego sprzętu. Do którego niekoniecznie mamy odpowiednią amunicję – patrz czołgi, nadające się na defiladę, ale nie mające z czego zrobić krzywdę przeciwnikowi.

 

I tak dalej, i tym podobne. Najlepsze nasze uzbrojenie występuje w formie całkowicie niewidzialnej dla przeciwnika, gdyż istnieje jedynie w postaci - kontraktów, często nawet jeszcze nie podpisanych. Kiedyś się na to mówiło: obiecanki, cacanki – a głupiemu... - no i tak dalej.

 

Zatem nasza dumna defilada na stulecie Niepodległości przypomina jako żywo defiladę chłopców z trzeciej klasy podstawówki. Dziarsko maszerują, dumnie prężą pierś, na ramionach trzymają drewniane karabiny. A rodzice klaszczą zachwyceni.

 

Z dziesięciolatkami jest tak, że najprawdopodobniej nikt dorosły nie sprawdzi ich rzeczywistych zdolności bojowych. Nikt im – i ich rozanielonym rodzicom - nie zaprezentuje w naturze jak wygląda trafienie pocisku karabinowego w ciało człowieka. Więc mogą się wydurniać do woli a rodzice klaskać.

 

Jednak przenoszenie takich zachowań do świata dorosłych, tam, gdzie wkoło są prawdziwe armie, i prawdziwi żołnierze – i armie i żołnierze uzbrojeni po zęby w najprawdziwszą broń najnowszej generacji, zaprawieni w prawdziwych walkach – może skończyć się tragicznie. Równie a może bardziej tragicznie, jak krwawo stłumione narodowe powstania, rozpętane przez oderwanych od rzeczywistości kretynów / lub, co bardziej prawdopodobne, obcych agentów. Kończące się tak jak dopiero co fetowane bez cienia głębszej refleksji - Powstanie Warszawskie. Straszliwa ofiara krwi, ogromne zniszczenia – jako jedyny efekt beznadziejnej bezsensownej walki.

 

Tak samo może skończyć się uporczywe, połączone z zaczepnymi okrzykami, prężenie muskułów przez cherlawych dziesięciolatków, gdy za płotem ćwiczy ósma klasa. Ktoś w końcu straci cierpliwość i spuści gówniarzom łomot. Tyle, że łomot w skali armii, może oznaczać zagładę. Więc może lepiej nie przesadzać z prezentacją nie istniejących mięśni.

 

Najbardziej obawiam się tego namolnie nam ostatnio wmawianego wzorca zachowań: Powstanie Warszawskie, Żołnierze Wyklęci, wojna partyzancka, inne powstania. Jednym słowem kult walki zbrojnej. Kult patriotyzmu rozumianego jako gotowość do ginięcia za ojczyznę. Bezmyślnego często i bezsensownego ginięcia za ojczyznę, trzeba to podkreślić.

 

Przykład takiej postawy i takiej propagandy dał na przykład niedawno redaktor Ryszard Gromadzki w rozmowie z sędzią Andrzejem Kryże w tv Republika. Otóż ten propagandzista próbował wmówić sędziemu, że w 45 roku po zakończeniu wojny cały naród powinien złapać za broń i udać się do lasu by tam prowadzić wojnę partyzancką. Rozumiecie Państwo, zamiast odbudowywać kraj, odpoczywać po wojnie – pójść do lasu i tam dać się zabić – bo innej opcji nie było. Kretyn to mówi? - czy agent? - sami Państwo oceńcie.

 

Drugi taki przykład szaleństwa, albo celowej prowokacji usłyszałem wczoraj. W rozmowie z byłym posłem Januszem Zemke z SLD wystąpił niejaki Mariusz Furmanek – który usiłował wmówić przydatność Obrony Terytorialnej, polegającą na tym że po nieuniknionej błyskawicznej klęsce naszego regularnego wojska, OT będzie prowadziła wieloletnią walkę partyzancką z najeźdźcą – trudno o większy idiotyzm, prowadzący do totalnej zagłady młodych żołnierzy OT. Aż się prosi o analogię – wiele już razy polska młodzież była pchnięta do beznadziejnej walki przez dowódców, którzy później okazywali się obcymi agentami – miało to cechy celowej prowokacji prowadzącej do śmierci najbardziej oddanych Polsce młodych ludzi. W obcym interesie, ma się rozumieć.

 

Przejdźmy do kukieł – dlaczego kukły defilują? Skoro to nie kpina?

 

Kukły – w języku służb, zwłaszcza (stąd ta forma zrusycyzowana w tytule) sowieckich – to makiety ćwiczebne. Uściślijmy: żywe makiety ćwiczebne. Zwykle więźniowie, czasem pospolici, czasem polityczni, czasem jeńcy. Na kukłach młodzi agenci ćwiczyli walkę wręcz, rzuty, chwyty, ciosy, pchnięcia bagnetem. Przełamywali opór przed zabijaniem. Bo kukły miały za zadanie, po wypełnieniu swojej misji – zostać zabite. I zostawały zabite. Zgodnie z planem i z pożytkiem dla służb.

 

Więc jak patrzę na tę defilującą armię pozbawioną zdolności bojowych, to oni mi się kojarzą z tymi kukłami. Są równie przydatni, tyle, że nie dla nas. W razie konfliktu, zostaną zgładzeni i nawet nie będą widzieli przez kogo. To samo stanie się z dziećmi z Obrony Terytorialnej, którą to formację ja nazywam SMA – Samobieżnym Mięsem Armatnim. To też kukły.

 

Zaś natrętna propaganda walki i śmierci za ojczyznę, połączona, co coraz wyraźniej widzimy, z wstrzymaniem, a może lepiej POZOROWANIEM modernizacji armii, prowadzona przez polityków – też coraz wyraźniej to widzimy – nieskończenie służalczych wobec obcych, nieprzyjaznych nam wpływów – powinna zmuszać nas do podejrzewania, że jesteśmy, jak mówi młodzież, wkręcani w jakąś rozgrywkę polityczną, która łatwo może skończyć się kolejną – zaprogramowaną i bezwzględnie zrealizowaną - rzezią Polaków.

 

Zatem zachęcam: do krytycznego przyjrzenia się serwowanej nam propagandzie. Do nie ulegania zapewnieniom polityków. Rodziców: do trzymania dzieci z daleka od OT, choć warto uczyć ich strzelania i walki wręcz, ale nie w ramach oddziałów regularnych, zwłaszcza podlegających komendzie polityków.

 

Ojczyźnie jesteśmy potrzebni – ale żywi. Jako KUKŁY – posłużymy tylko wrogom.

 

 

 

 

Dziękuję za uwagę

KOMENTARZE

  • Są dwa wyjścia, albo trzy.
    Uzbroić się wielkim kosztem, nie zbroić się i podpisać traktaty antywojenne, albo w razie "w" poddać się lub uciec gdzie pieprz rośnie, chociaż to daleko.
    Albo 4 wyjście, wzorem kilku państw pozwolić społeczeństwu uzbroić się.
    https://www.amadershomoy.com/bn/wp-content/uploads/2018/03/Canada-introduces-new-gun-control.jpg
  • @provincjal 09 15:27:25
    ja bym był za ogłoszeniem neutralności - i oczywiście zbrojeniem się, ale nie deklarowanym tylko rzeczywistym, bez rozgłosu. W tym również powszechne uzbrojenie obywateli - tak by byli obeznani z bronią i jej stałą obecnością
  • @Andrzej Tokarski
    Ale z tymi haubicami to dopiero jaja , one są super tylko nie mają z czego strzelać . Salut .:))) https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/krab-rak-pociski-haubice-dziala-modernizacja,195,0,2410435.html
  • @Andrzej Tokarski 15:42:42
    A po co nam armia - przecież Rosja nas nie zaatakuje.
  • @Repsol 16:04:20
    a po co kukłom pociski, jeszcze sobie krzywdę zrobią :) Czołem
  • @Talbot 16:11:49
    Rosja nigdy nikogo nie atakuje - czasem tylko pomaga swoim cywilnym obywatelom
  • @AnnaP 15:58:06
    miałem na myśli trochę inne kukły - takie jak pokazano w serialu "Akwarium". Takie żywe worki treningowe, które się obija a później zabija
  • @provincjal 09 15:27:25
    A tymczasem "dobra zmiana" przygotowała przepisy pod dyktando KE, które nakazują rozbrojenie naszych obywateli. Dotyczy to osób praworządnych i przestrzegających prawa, które nie żadnym zagrożeniem dla nikogo. Jak to możliwe, że ludzie ciągle powtarzający Bóg, Honor, Ojczyzna robią takie rzeczy. Legalni posiadacze broni to bardzo cenni obywatele ponieważ posiadają umiejętności, które mogą być przydatne, gdybyśmy znowu znaleźli się pod okupacją. Zamiast rozwijać strzelectwo w Polsce (z pożytkiem także dla gospodarki) PiS cofa nas do epoki PRL-u ! Przepisy nakazują także konfiskatę już posiadanej broni, która została zakupiona legalnie. Uważajcie czy Waszych sąsiadów, którzy należą do PiS-u. Dziś konfiskują nam karabiny, jutro może zabiorą wam samochody. Oczywiście dla naszego dobra i z błogosławieństwem UE.
  • @kula Lis 67 18:18:33
    Witaj czyli twierdzisz , że pisklaki to 5-ta kolumna ?. Ciekawe czasy nadchodzą .Salut. :)
  • @Repsol 18:28:46
    Raczej nie 5 kolumna, tylko nieodpowiedzialnie wprowadzają wszystko to co jewrokołchoz nakazuje. Oni żydolewactwo UE chcą rozbroić wszystkie społeczeństwa jewrokibucu, bo to zagraża ich panowaniu.
  • @kula Lis 67 18:49:54
    Czy Ty naprawdę jesteś taki naiwny, czy tylko udajesz?
  • @Lotna 19:22:36
    To jest nakaz UE! Poczytaj o tym.
  • @kula Lis 67 19:34:49
    możesz podać jakieś źródło?
  • @Andrzej Tokarski 19:57:20
    Musiałbym poszukać, niedawno czytałem, że UE to nakazała dyrektywą. Jak znajdę zamieszczę.
  • @Andrzej Tokarski 19:57:20
    Posłowie Kukiza przeciwko antyobywatelskiej dyrektywie Unijnej. „Nie można pozwolić by Komisja Europejska nas rozbroiła” https://www.pch24.pl/poslowie-kukiza-przeciwko-antyobywatelskiej-dyrektywie-unijnej--nie-mozna-pozwolic-by-komisja-europejska-nas-rozbroi

    Ps...Kiedyś nam dyktował Wschód co mamy robić, co nam wolno, czego nie wolno. Teraz robi to Zachód. Każdy zdrowy na umyśle człowiek, pracujący, mający własność i rodzinę, płacący podatki (jakie by one nie były) powinien mieć dostęp do broni, a na pewno w swoim obejściu i do tego nie trzeba żyudokomunistycznej reglamentacji (poza tym nikt nie mówi o totalnym handlu tylko o posiadaniu, zwykłym posiadaniu, a nie totalnym), wystarczy taką broń zarejestrować np. w Urzędzie Gminy, w której się mieszka (gdzie ją ewentualnie rejestrować można podyskutować, ale milicja lub policja nie do końca musi być dobrym rozwiązaniem)
  • @Andrzej Tokarski 19:57:20
    https://www.mpolska24.pl/post/5338/w-obronie-broni https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-da-sie-obronic-rozbrojona-polske


    Komisarz Bieńkowska utrudni dostęp do broni. " Uderza tylko w uczciwych, bo terroryści nie zbroją się w sklepach"

    http://natemat.pl/166221,komisarz-bienkowska-utrudni-dostep-do-broni-jej-projekt-uderza-tylko-w-uczciwych-terrorysci-nie-zbroja-sie-w-sklepach

    A najgorsze w tym wszystkim jest to, że w myśl rozporządzenia Bieńkowskiej wszelka broń, posiadana przez ludzi, którzy zainwestowali mnóstwo forsy w badanie lekarskie, egzaminy, pozwolenia i zakup samej broni zostanie zwyczajnie po chamsku zabrana użytkownikom i zezłomowana, bez jakiejkolwiek pieniężnej rekompensaty. Gdy rząd brytyjski rozbrajał swoje społeczeństwo, to miał przynajmniej na tyle przyzwoitości, aby zapłacić posiadaczom broni za zdanie swojej własności.
  • @kula Lis 67 21:17:10
    - chyba wiem o co chodzi - ograniczenie dotyczy broni samopowtarzalnej o ładowności pow.20naboi dla broni krótkiej i 10 naboi dla broni długiej. To nie jest broń, jaką - wedle mojej wiedzy posiadają prywatni obywatele, jeżeli, to bardzo rzadko, to broń z wysokiej półki.

    Dla szarego obywatela, myśliwego, czy posiadającego broń do obrony osobistej ten przepis wydaje się bez znaczenia. Mało kto taką broń ma. To jest - a mówimy o broni samopowtarzalnej - broń bardzo niebezpieczna, właściwa dla terrorystów z jednej - a wojska, policji z drugiej strony.

    Więc przepis, o ile o ten chodzi, nie jest tak dramatyczny jak się go przedstawia.

    To tak, jak zakazać ruchu po drogach publicznych samochodom osobowym powyżej 1000KM - ktoś ucierpi, ale dramatu nie ma
  • @kula Lis 67 21:22:29
    przepisy o obronie koniecznej zostały, o ile wiem znowelizowane, teraz w obronie swojego domu można użyć również broni do tego nie przeznaczonej - co kiedyś nie było dopuszczalne.

    Z powszechnym dostępem do broni byłbym jednak ostrożny - ale jak ktoś ma samozaparcie, jest w stanie - w obecnym porządku prawnym - uzyskać pozwolenie. Czasem dobrze dać się człowiekowi wykazać.
  • @Andrzej Tokarski 21:31:45
    W USA co do takich aut, Ferrari, etc..jest przepis, że nie mogą się poruszać po publicznych drogach, tylko prywatnej. To snobi tylko tracą.
  • @kula Lis 67 21:27:31
    .... i zawsze pozostają czarnoprochowce - kupować póki można. Zgłasza się jeden na EKB, żeby mieć legalny dostęp do prochu - a kupuje się kilka sztuk

    jak każą oddawać, to tę sztukę zgłoszoną. Reszta zostaje... na czarną godzinę
  • @Andrzej Tokarski
    Panie Kaczyński, delegacja Dudy do Australii wygląda na powtórkę "nocnej zmiany". Wystarczy popatrzeć na zdradzieckie twarzyczki uczestników. Coraz droższe wycieczki sobie Duda robi. Jak Komorowski. To pewnie z nudów i nadmiaru budżetowej forsy. Dajcie PADalcom belwederskim kufajki i gumofilce, tak wyglądają ciecie dilujacy złomem. Kupicie 50 letnie fregaty za 2 miliardy PLN. Australia te fregaty topi w oceanie. Bezużyteczną kupę złomu. Za kupowanie za miliardy wraków które kangury rozdają za darmo albo topią rozliczymy! Widać Loże wypuściły szabesgoja na wycieczkę aby POLIN zrobić dobrze. Będziemy mieli co remontować w polińkich "stoczniach". Wykreowany guru PAD, od umów gospodarczych, zakupów broni są odpowiedni specjaliści! A nie P rezydent specjalista od wszystkiego a raczej od niczego!
  • @Andrzej Tokarski
    Stocznie cywilne jakby co niektórzy decydenci chcieli nigdy sobie z tym czyli budową okrętów wojennych nie poradzą, nie mają zaplecza i żadnego doświadczenia, a wyposażenie i tak by trzeba było za granicą kupować. A stocznia MW już dała plamę z Gawronem i Kormoranem. Po drugie nie projektujemy i nie produkujemy wyposażenia i uzbrojenia okrętowego. Jeszcze jedna sprawa z Kormoranem to taka, że St. MW nie opanowała spawania poszycia, kadłub i nadbudówki nie jest gładki, tylko wygląda jakby młotem poobijano. Zresztą nie wiedzą do czego on ma służyć. To taki zbędny na Bałtyku nabytek MW. Tak samo nam fregat australijskiego złomu na Bałtyk i OP nie potrzeba przy współczesnych środkach ich niszczenia. Wystarczyły by korwety takie jak np rosyjskie Bujan tanie, tanie w eksploatacji i szybkie z super nowoczesnym rakietowym uzbrojeniem i dobra rakietowa obrona wybrzeża. Większe okręty jak fregaty i OP nie mają racji bytu, nigdy by się nie przedarły przez Sund na Atlantyk, jak to było za czasów II WW tylko byłyby zniszczone już w porcie lub na Bałtyku w pierwszym dniu razie "W".
  • @kula Lis 67 09:44:45
    z tymi fregatami sprawa jest niejednoznaczna - znając tempo budowy polskich okrętów (Gawron), może nie jest najgorszym pomysłem zakup dość nowoczesnych, bo po niezłym doposażeniu jednostek - pod warunkiem że nie będą jednorazowymi kukłami dla rakiet, czy torped przeciwnika - czyli że potrafią zneutralizować atak i skutecznie odpowiedzieć. No i kwestia ceny.

    Ciekaw e materiały i dyskusja tutaj:
    https://www.defence24.pl/nowoczesna-fregata-do-wziecia-polska-skorzysta
  • @Andrzej Tokarski 13:39:14
    A po co nam stare 50 letnie wysłużone fregaty i to bez uzbrojenia na Bałtyku? Do których nie ma już części zamiennych jak do tych ostatnich 2 OP Koben, które pływają tylko na powierzchni ze względów bezpieczeństwa.
  • @Andrzej Tokarski 13:39:14
    Jeszcze jeno, to co jest w Kaliningradzie trafi je w pierwszych godzinach w razie "W" już przy nabrzeżu w porcie, one nawet nie zdążą na Bałtyk wypłynąć. Po drugie to ich systemy obronne jak i nawigacyjne sparaliżują "Chybiny". To nie będzie jak podczas IIWW, że przedzierały się nasze okręty do Anglii..
  • @kula Lis 67 15:26:15
    nic nie wiem o braku uzbrojenia - w porównaniu do tych obecnych: Pułaski i chyba Kościuszko, to są dwa światy, te australijskie są znacznie nowocześniejsze i sprawniejsze.

    Celowo zrobiłem zastrzeżenie że powinny potrafić zneutralizować zagrożenia - od tego są specjaliści by to ocenić, ja tego nie wiem.

    Mają również tę zaletę, że kody sterujące do ich uzbrojenia NIE znajdują się w ...Izraelu - i być może dlatego ich nie kupimy
  • @Andrzej Tokarski
    Rząd Morawieckiego skrzętnie ukrywa to przed Polakami i wyborcami PiSu... Zaczęło się - Polska oficjalnie otrzymała wezwanie do realizacji zupełnie bezprawnych żydowskich żądań na 330 mld$. W tle 447 i USA

    https://www.youtube.com/watch?v=mwha8bQvMqE
  • @Andrzej Tokarski 21:40:25
    Siarkowska o kontrowersjach wokół ustawy o broni: "Cieszę się, że pan minister Brudziński podjął zdecydowaną reakcję".

    https://wpolityce.pl/polityka/408103-siarkowska-prawo-do-broni-wynika-stricte-z-prawa-do-obrony


    Ps..Polaków rozbroił car po Powstaniu Styczniowym a potem Hitler ze Stalinem. Czas aby każdy niekarany, normalny Polak mógł w domu posiadać broń i amunicję. Czy to prawda, panie Brudziński, że Ukraińcy zamieszkali w Polsce są najliczniejszą grupą z pośród studentów Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, jedynej uczelni w kraju, która kształci kadry oficerskie policji. Nawet po deklarowanych zmianach projekt tej ustawy to kpina, zamiast zwiększać dostępność broni to wprowadza szereg ograniczeń i obowiązków, PiS zapłaci za to przy urnie, i to bardzo boleśnie. Proszę pani Siarkowska wstrzymać się z pochwałami min. Brudzińskiego, bo mi to wygląda na ordynarną ustawkę. Nawet po zarządzonych zmianach ustawa jest wciąż irracjonalnie restrykcyjna i szkodliwa. Siarkowska "zapomniała", że społeczny projekt ustawy o broni i amunicji przygotowany przez Fundację Rozwoju Strzelectwa i Ruch Obywatelski Miłośników Broni zalega w sejmowej zamrażarce od 2 lat. V kolumna ma się wciąż dobrze w Polsce. Polaków rozbrojono w 39 roku i są traktowani jak niewolnicy bo tylko niewolnik nie ma prawa do obrony własnej, swojego majątku, bądź osób w potrzebie obrony. Powinno być jak w Szwajcarii, pokazujesz dowód i karabin kupujesz! Odbywasz służbę wojskową i broń bierzesz do domu, czy to takie skomplikowane. Czy Polacy są mniej odpowiedzialni jak Szwajcarzy? Projekt Ustawy, o którym mówimy, zakłada, że każdy kolekcjoner obecny czy przyszły, jeśli będzie dalej chciał posiadać broń, będzie musiał się zapisać do jedynego monopolisty PZSS. Jeśli tego nie zrobi, będzie uznany za kryminalistę. A Komenda Główna Policji wg. tego projektu może, ale nie musi wydać pozwolenia. To jest chora zasada uznaniowości, która znacznie ograniczy ilość pozwoleń na broń przy i tak małej ilości takich uprawnień w Polsce. Istnieje ścisła współpraca miedzy policją wszystkimi zawodami prawniczymi i naganiaczami. Uzbrojenie prokuratorów, sędziów adwokatów, radców prawnych, policji, wojskowych i resortów siłowych sięga 90%, a policja ma za zadanie blokować, zablokować dostęp dla kogokolwiek. Tylko śmierć prokuratora zmniejsza ilość uzbrojonych Polaków, naganiacze mają za zadanie wynajdywać ich następców. Łatwiej już jechać za granicę żeby wypożyczyć broń i amunicję i tam strzelać do woli. Najłatwiej do broni wejść przez środowiska wojskowe i mafie które nie maja żadnych limitów tylko siedzą cicho. Stary korpus oficerski policji będzie torpedował ułatwienia w dostępie do broni, bo im zależy na społeczeństwie bezbronnym, a uzbrojeni bandyci są TW służb policyjnych tworząc układy mafijne. Czy wiesz, że policjant ma wykonać tylko 36 strzałów w ciągu roku?! Czy wiesz, że policjanci w związku z tym nędznym limitem, nie potrafią strzelać?! Czy wiesz, że statystycznie w Polsce mamy 1,3 sztuk broni na 100 cywilów?! Czy wiesz, że we wszystkich państwach sąsiadujących z Polską ten wskaźnik wynosi od 40 do 10 sztuk broni?! Broń czarnoprochowa nie podlegała rejestracji, teraz będzie obowiązek uzyskania uproszczonego pozwolenia na broń i obowiązek zawiadamiania o miejscu przechowywania tej broni. Ustawa wprowadza badania lekarskie i psychologiczne co 5 lat, zakaz używania broni pamiątkowej, muzealnej na strzelnicach, zakaz noszenia broni załadowanej, zakaz posiadania i konfiskatę magazynków przez osoby posiadające pozwolenie na broń i obowiązek ich nieodpłatnego oddania policji bez odszkodowania (art. 156 ust. 5) oraz konfiskatę broni samopowtarzalnej przerobionej z broni samoczynnej. Hej! Łucznik! Nie chcielibyście wyprodukować 6 mln. karabinów i sprzedać je Polakom? Gdzie wasi lobbyści? Okupant nie pozwala?

    http://gunblog.eu/2014/06/rozbrojony-kraj/

    Jeśli pozwolą, to od razu kupuję MSBS i to z podczepianym granatnikiem! I wtedy niech przychodzi żyd, Niemiec czy Ruski...
  • @Andrzej Tokarski 18:55:03
    Marynarka Wojenna bez australijskich fregat. Media: Zakup w ostatniej chwili zablokował premier Morawiecki. https://wpolityce.pl/polityka/408232-marynarka-bez-fregat-zakup-mial-zablokowac-premier


    A to się Pyza-Ducze nabzdyczy. Od kiedy to prezydent ma sam decydować o mld zakupach? Bardzo dobra decyzja. Chwała Morawieckiemu, że zatrzymał ten nieprzemyślany zakup złomu! Duda z Błaszczakiem zamiast wspierać polskie stocznie wpadli na pomysł wydania kilka miliardów polskich podatników na obcy złom. To bardzo dobra decyzja, po co nam ten złom? Wystarczy, że kupiliśmy od Niemiec złomowe czołgi!
  • @Andrzej Tokarski 18:55:03
    Po co nam w ogóle te jakieś fregaty? Fregaty to potrzebują Włosi czy Grecy a nie my na Bałtyk! My potrzebujemy rakiet, samolotów, czołgów, artylerii, artylerii i jeszcze raz artylerii także rakietowej. Ktoś się zagalopował. Domyślam się, że te zamiary nie były konsultowane z premierem, a o ile mi wiadomo to jego kompetencje. Niestety pan Błaszczak nie jest panem Macierewiczem i zdaje się, o ile to prawda, że pomylił szefa. Duduś ma teraz gorący kotlet na dzień dobry w Australii. Zawrócić samolot z delegacją. Jeszcze chyba nie doleciał do Australii.
  • @Andrzej Tokarski 18:55:03
    Koniecznie musimy kupić stary lotniskowiec a najlepiej dwa, a tak poważnie przybrzeżna artyleria rakietowa do obrony nam wystarczy te fregaty to łatwy cel na Bałtyku i Ruscy ją wyeliminują w 5 minut. Lepiej mieć na Bałtyku dużo małych szybkich i tanich jednostek rakietowych jak Szwedzi niż dwa duże i drogie okręty.
  • @Andrzej Tokarski 18:55:03
    Nie powinniśmy kupować niczego, szczególnie od Amerykanów, bo nigdy jeszcze na tym dobrze nie wyszliśmy. Żadne kolejne złomowate OHP, żadne nowe okręty. Z OHP, które są obecnie w służbie, nie możemy zrobić nic bez zgody Amerykanów. Ani modernizować, ani wysłać na żyletki, ani sprzedać. Towar kupiony, ale nie do końca nasz. Już przed ll wojną rozbudowa floty była bezsensem. Ale my nie uczymy się na błędach. wiem ku czemu chcemy rozbudowywać Marynarkę wojenną jak ona może całkowicie przestać istnieć w 1 dzień? Na takim "jeziorze" jak Bałtyk takie większe jednostki z marną osłoną przeciwlotniczą będą robiły za tarcze strzelnicze dla Su-24/34/35. Nasza MW już dawno powinna przestać istnieć, bo to tylko zbędne wydawanie kasy na okręty które zostaną zatopione w ciągu 5 minut. Polska nigdy nie stała marynarką, bo inwazje szły lądem nie morzem, a po drugie nie stać nas na taką flotę która by w razie konfliktu nie poszła na dno w ciągu góra 1 dnia. Zadania które wykonują fregaty mogą wykonywać w większości jednostki lądowe i powietrzne. Jaki sens jest wydawać kasę na jednostki, które nie sprostają rosyjskiej Flocie Bałtyckiej? Nie zwalczą najnowszych rosyjskich pocisków. Ale co będą robić te okręty na Bałtyku? Kontrola i ochrona szlaków żeglugowych to "mega-brednia". Jeśli nasz spodziewany przeciwnik rzeczywiście zaatakuje Polskę to żadne szlaki żeglugowe na Bałtyku nie będą istnieć. Jak wyobrażacie sobie, że kontenerowce przeciwnika będą sobie pływać przez kanał Kiloński lub cieśniny duńskie, Kattegat Skagerrak i Morze Północne nie niepokojone aż na Kubę po świeże pomarańcze? To nonsens. Lotnictwo i nadbrzeżne dywizjony rakietowe mogą skutecznie wyeliminować całą żeglugę na Bałtyku. Z Kołobrzegu do Bornholmu jest tylko 80 kilometrów a z Ustki do Szwecji 180 km. To mniej niż 10 minut lotu dla F-16. Jeśli Chcemy kontrolować żeglugę na Bałtyku to trzeba zakupić rakiety przeciwokrętowe dla F-16 co będzie 50 razy tańsze niż zakup i utrzymanie fregaty. Polsce są potrzebne szybkie okręty patrolowe do pilnowania strefy ekonomicznej, połowów i żeglugi w czasie pokoju. W czasie wojny nasze okręty na Bałtyku będą miały czas przeżycia liczony raczej w godzinach niż w dniach. Szkoda kasy na takie fanaberie. Za te pieniądze można wyposażyć dodatkowe nadbrzeżne dywizjony rakietowe i drony do patrolowania naszej strefy ekonomicznej. Obrona wybrzeża - piękne hasło, ale czy aby przeciwnik na pewno będzie atakował wybrzeże? W 1939 roku też zrobiliśmy takie założenie i przywiązaliśmy 5 okrętów podwodnych do Helu (operacja "Worek"). Efekt? Żadnego desantu na Hel nie było, a okręty były bezlitośnie bombardowane przez małe jednostki, niewarte torpedy. Cud, że wyszły z tego cało, ale nic nie zatopiły (poza jednym niewielkim trałowcem, który wyleciał na minie postawionej prze ORP Żbik) Małe okręty rakietowe - czym mają się bronić przed rakietami przeciwokrętowymi? Możliwości zainstalowania na nich systemów przeciwrakietowych ze względu na miejsce (wyrzutnie pionowe z odpowiednim zapasem rakiet, ale także odpowiednio wysokie maszty dla radarów) są żadne. A w warunkach gładkiej linii brzegowej nie mają się gdzie ukryć. Potrzebujemy okrętów uniwersalnych, zdolnych do realizacji różnych zadań, ale przede wszystkim zdolnych się obronić i wzmocnić obronę plot wybrzeża.
  • @Andrzej Tokarski 18:55:03
    Tymczasem ta ocena była bezlitosna. Australijczycy wskazali w niej m.in., że fregaty typu OHP "…są mało efektywne w odniesieniu do małych celów powietrznych nisko lecących, a więc poruszających się w obecności silnych zakłóceń od fal i deszczu (clutter morski)." Inaczej mówiąc są praktycznie bezbronne przeciwko rakietom przeciwokrętowym. Bez sensu. Niszczyć budżet dla stojących pod murem marynarzy, ograniczać rozwój wojsk lądowych, lotniczych i rakietowych? Odżywa stara wersja kolonialnego mocarstwa? A kiedy to /pomijając bitwę pod Oliwą/, na Bałtyku prowadzono jakieś większe działania wojenne? Widać zupełnie, że decydenci nie zrozumieli zmian jakie zaszły na morskim polu bitwy od lat 70-tych...Nasza MW leży i już nawet nie kwiczy. My nie jesteśmy w stanie zbudować nawet okrętu patrolowego, przykład mający być korwetą Gawron, przerabiany od paru lat a końca przeróbki nie widać na patrolowiec, najdroższy okręcik bo już nie okręt świata, bo koszt już wynosi 1.6 mld zł! Taka rosyjska korweta klasy Bujan kosztuje z pełnym super nowoczesnym uzbrojeniem-kalibrami ok. 300mln$! Zamówienia na nią sypią się jak z rękawa. Polsce naprawdę nie jest potrzebna jak jeszcze istnieje rozbudowana Marynarka Wojenna. W obecnej sytuacji geopolitycznej zupełnie wystarczą nam trałowce i kutry rakietowe. Polsce grozi ze strony Rosji agresja lądowa i nasza flota w żaden sposób nie może nas obronić przed tym zagrożeniem. Za cenę 1 okrętu podwodnego można uzbroić i wyposażyć brygadę zmechanizowaną . W obecnej sytuacji ekonomicznej istnieją naprawdę pilniejsze potrzeby zbrojeniowe niż zakup okrętów podwodnych czy australijskich, starych fregat. budowa lub zakup dużych okrętów na nasz ciasny i zamknięty akwen tylko po to żeby epatować propagandową potęgą i świecić swymi parametrami jak radiolatarnia jest śmieszne .. czas istnienia takich okrętów przy współczesnej technice niszczenia oraz sąsiedztwie " takich sąsiadów".wynosi 3-5 godziny walki z przeciwnikiem który jest z ekstra klasy ..(chyba że zostaną zatopione salwą rakiet w porcie lub "uciekną" wcześniej uprzedzone jak to miało miejsce w naszej historii .)...Duże okręty potrzebują przestrzeni oraz czasu do rozwinięcia operacyjnego one potrzebują środków zabezpieczenia parasolowego bo swoją wielkością przyciągają by je zatopić i są wręcz priorytetem dla npla. Okręty tego typu potrzebują potężnych baz i zabezpieczenia logistycznego ..( czy mamy zabezpieczone porty przed atakiem saturacyjnym systemami rakietowymi czy lotnictwem npla)..... Doświadczenia z różnych wojen czy pierwszej czy drugiej czy nam bliższych współcześnie pokazały ..że małe jednostki czy to korwety czy kutry rakietowe czy okręty podwodne "robiły brudną robotę" i miały inicjatywy operacyjne i "one tworzyły sukces ". wystarczy zakamuflowany, zwykły kontenerowiec czy "kuter rybacki z zestawem kontenerowych pocisków rakietowych zaczajony ..by "chwała armady" jakiegokolwiek państwa poszła na dno za pomocą dużo dużo dużo tańszego efektora niszczenia ...
  • @Andrzej Tokarski 18:55:03
    Wice min. Skurkiewicz: "Jeżeli okazałoby się, że Australijczycy chcieliby przekazać nam te dwa okręty za symbolicznego dolara czy złotówkę, to pewnie będziemy tym zainteresowani." i "To jest sprzęt, który na pewno jest wartościowy i mógłby (...) służyć jeszcze przez długie lata Marynarce Polskiej"...Kłamie! W Australii oceniono ten szmelc jeszcze tylko na 2 lata! Jedyne co Błaszczak robi jako minister obrony to ogłasza daty kolejnych świąt. Tylko za to Błaszczakowi taka wycieczka do Australii na koszt podatnika po prostu się należy. A nasz polski przemysł ma kompetencje jedynie do wybudowania kadłuba. Polska nie ma absolutnie żadnych zdolności budowy okrętów wojennych i właściwie żadnych. Może jedynie poza blaszaną skorupą kadłuba zmontować je z zakupionych komponentów. Żeby walczyć to trzeba mieć kim(dzisiejsza młodzież to wyciory karabinowe, cherlaki lub karłowate spaślaki, nimi chcecie walczyć?) no i czym? gdy nasz przemysł obronny prawie nie istnieje. O przydatności WOT na dzisiejszym polu walki już nie mówię, jedna salwa ze Sołnceptoka i wyparują, także czołgi(które mają tylko po 4 pociski ppanc). Przykładem kotły Donbasu.
  • @Andrzej Tokarski
    On jest mały i zwinny. Robi dziwne rzeczy nad naszymi głowami. To nowy rosyjski satelita Kosmos 2521, który ma potencjał, żeby sparaliżować światową gospodarkę, ze względu na fakt, że podstawowe usługi, takie jak Internet, telewizja, telefon i GPS, opierają się na satelitach. To prawdopodobnie broń anty-satelitarna. Jeżeli Rosja rzeczywiście uruchomi takie cacka w kosmosie to będzie miała możliwość „oślepienia” przeciwnika. Dodam jeszcze, że na wszelki wypadek Rosjanie trzymają w magazynach ciężkie czołgi starego typu które świetnie dawały sobie radę w terenie, w czasach, kiedy nie było GPS. Trzymają też stare radiostacje i tym podobne urządzenia do komunikacji, bo faktycznie pierwszym zadaniem będzie oślepienie wroga przez wyłączenie wszystkiego co oparte o internet i GPS. Podobno Rosjanie pracują też nad urządzeniem do generowania impulsu elektromagnetycznego takiego jaki powstaje podczas wybuchu atomówki, tylko że wielokrotnie silniejszego. Armia USA choć nowoczesna to stanie się ofiarą tej swojej nowoczesności. Trzecia wojna światowa faktycznie może odbyć się na kije i maczugi, ale nie dlatego, że wszystko będzie zniszczone przez atom, ale dlatego że cały sprzęt elektroniczny zostanie po prostu zniszczony już w pierwszej fazie. W sieci jest raport amerykańskiego generała z analiz rosyjskiego WRE w Syrii i na Ukrainie. Raport stwierdza, że gdy USA przez dziesiątki lat rozwijało się i puszyło z dumy nad łącznością i radarami opartymi o hopping częstotliwości i klucze szyfrujące, Rosjanie natychmiast zauważyli jeden słaby i wspólny punkt wszystkich amerykańskich rozwiązań: UZALEŻNIENIE OD SUPERPRECYZYJNEGO SYGNAŁU CZASU Z ZEGARÓW ATOMOWYCH, który to sygnał jest dostarczany przez GPS (tak naprawdę satelity nawigacyjne to nic więcej niż atomowe zegary nadające superprecyzyjny sygnał czasu, umożliwiający odbiornikom na podstawie znajomości orbit satelitów i różnic w czasie odbioru sygnału na obliczenie odległości od nich, a więc pozycji. Im dokładniejszy zegar tym dokładniejsza pozycja. Tak działały systemy radionawigacji już w IIWŚ, tylko zegary były gorsze, więc pozycja mniej dokładna, a przeniesienie ich na orbitę dodatkowo rozwiązało problem horyzontu radiowego. GPS to żaden przełom techniczny.) i używany (do uwierzytelniania i szyfrowania) nawet w KABLOWYCH naziemnych sieciach komputerowych. I Rosjanie ze spokojem rozwijali przemyślne elektroniczne sposoby zagłuszania lub fałszowania sygnału czasu w amerykańskich systemach (a to niejedyny rosyjski as w systemach WRE). Raport stwierdza, że bez prawidłowych sygnałów czasu amerykańskie radary z hoppingiem częstotliwości nie potrafią odczytać nawet swojego nadanego sygnału, nie działa IFF, radiostacje mające ten sam klucz nie potrafią się dogadać a nawet nie potrafią się uwierzytelnić komputery pracujące w tej samej sieci kablowej. Raport dodaje, że gdyby USA zaczęły swoje systemy WRE rozwijać dziś, to rosyjski poziom obecny osiągną za 10-15 lat…Amerykanie nie mają czasu na głupoty. Zajmują się wprowadzaniem LGBT. Płacą za lata rządów „demokratów”. Drukowany dolar,aby płacić za dobra robione w Chinach nie kupi tam uzbrojenia. Chyba, że korkowce. Amerykanie nie mają nic do gadania jeżeli chodzi o dolara. Od 70-tych lat XX wieku niepodzielnie zarządza nim FED – prywatna spółka wcale nie amerykańskich banków, globalny pejsaty pasożyt który wykańcza i wykończy Amerykę pod każdym względem..

    nczas.com/2018/08/17/amerykanie-sa-przestraszeni-rosja-prowadzi-w-wyscigu-gwiezdnych-wojen/
  • @kula Lis 67 09:46:46
    cóż, myślę że brat Bibiego zablokował zakup nie dlatego, że jest zły - tylko z przyczyn wyżej przeze mnie podanych - bo są to jednostki nad którymi nikt poza polskim wojskiem nie miałby kontroli

    Nie jesteśmy w najbliższym czasie zbudować przyzwoitych jednostek marynarki wojennej - podobnie jak nie jesteśmy w stanie wyprodukować czołgów klasy Leo - tylko trzeba zadbać o amunicję do nich - w dużych ilościach, nie 100 szt na pojazd - więc widzę sens kupowania - i uczenia się na kupionym sprzęcie, również budowy, również tajników uzbrojenia
  • @Andrzej Tokarski 16:23:40
    Fregaty rakietowe typu Adelaide – typ sześciu australijskich fregat rakietowych, zbudowanych w latach 1978-1992 dla Royal Australian Navy, będący zmodyfikowaną wersją amerykańskich fregat typu Oliver Hazard Perry. To tego typu co nasz Puławski. Oprócz kadłuba wybudowanego w Australii wszystko amerykańskie!

    Dwa okręty pozostają w służbie do dnia dzisiejszego.


    Okręty
    HMAS „Adelaide” (FFG 01) (wycofany ze służby w 2008 r.)
    HMAS „Canberra” (FFG 02) (wycofany ze służby w 2005 r.)
    HMAS „Sydney” (FFG 03) (wycofany ze służby w 2015 r.)
    HMAS „Darwin” (FFG 04) (wycofany ze służby w 2017 r.)[2].
    HMAS „Melbourne” (FFG 05)
    HMAS „Newcastle” (FFG 06)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031