Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
415 postów 3151 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

The Dead Game - a naryjcom - na pohybel!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

dzień z życia gminy i okolic

..a naryjcom na – pohybel!

 

...bardzo byłem ciekaw przebiegu wizyty na komisariacie – ponieważ byłem zdeterminowany ją odbyć w całości, zabrałem ze sobą zdezelowaną kilkukrotnym upraniem w wyniku pozostawienia przez zapomnienie w spodniach – maseczki z byle czego więc ledwo się trzymającej życia. Zabrałem oczywiście w kieszeni.

Po drodze Biedra (taka biblioteka), tam szybki zakup baterii do dyktafonu (facet w kasie bez naryjca, połowa klientów tak samo). Potem tylko wspinaczka na komisariat – zabudowany, jakby szykował się na zbrojne oblężenie - wąskie kręte schody, łatwe do obrony, trudne do zdobywania. Zawsze gdzieś w tle pozostaje pytanie, dlaczego wiele komisariatów w ostatnich latach zostało tak przebudowanych – bo pamiętam, że wcześniej to aż tak nie wyglądało.

 

Tak czy owak – wtargnąłem nie bacząc na ostrzał – bez naryjca – powitał mnie znajomy funkcjonariusz (też bez), nawet dość serdecznie, bo nasza znajomość nie miała charakteru śledczo-penitencjarnego - służbowy, ale raczej koleżeński - po linii strzelnicy. Chwilę poczekałem, bo poszedł po odpowiedniego oficera. Ten wyszedł – zamaskowany po oczy – ale słowem nie pisnął o mojej dość ostentacyjnej niesubordynacji. Poszliśmy do pokoju, tam dwie godziny zeznań – on zamaskowany, ja nie.

 

W końcu podpisaliśmy papiery, ja dziękując za merytoryczne podejście – prywatnie poradziłem mu, by wystrzegał się naryjca, bo to on prędzej go zabije – niż koronawirus - spuścił wzrok bez komentarza. Na wizytówce napisałem mu - w celu wyguglania -  „przedpola Elizjum: i „pandemia wirusa – czy terror dewiantów”. Przybiliśmy sobie -antysanitarnie - piątkę i poszedłem. Mam nadzieję, że funkcjonariusz, zdjąwszy naryjec – poszedł – czytać, ale kto go tam wie.

 

Z komisariatu udałem się – oczywiście też z gołym pyskiem- do urzędu gminy – obwarowanego, jak się okazało, niczym ta biblioteka z felietonu „massacra w bibliotece” - podwójne szańce, pracownicy w naryjcach wysoko nasuniętych włącznie z wójtem, który przemknął korytarzem. Mieliśmy kiedyś ciężkie - dla niego - rozmowy, więc nie zdziwiłem się, że widząc mnie, gwałtownie zmienił kierunek na właściwy - czyli oddalający się.

 

Wywołano panią od ochrony środowiska, zaskakująco ładną, ale też zamaskowaną. Powiedziałem co miałem do powiedzenia, dorzuciłem gratis, że zgodnie z rozporządzeniem osoby pełniące obowiązki służbowe w budynkach do tego przeznaczonych – są zwolnione z obowiązku naryjcowego – więc żeby powiedziała wójtowi, żeby się nie wydurniał i przestał prześladować pracowników z sobą włącznie. Dorzuciłem na odchodnym, że tak ładne kobiety – za noszenie maseczek – powinny być surowo karane, bo – „nie po to piękno jest – by pod korcem stało”. Pani się bardzo podobało, ale nie na tyle, by się rozebrała – choćby li tylko  - z maseczki.

Potem jeszcze w innym budynku urzędu gminnego pani Alicja – naryjca miała, ale w garści, pogawędziliśmy niespiesznie - za nic mając szalejąco wokół pandemię.

Sklep spożywczy , bułeczki do kawy – w sklepie nikt już nawet nie stwarzał pozorów pandemicznych… i tak to wygląda, nawet dość optymistycznie – ale – nie wiadomo, co najbliższe dni przyniosą.

 

Co szuria wymyśli i przekaże do realizacji - polskojęzycznym gnidom.

 

Aha - dyktafonu z nowymi bateriami w końcu zapomniałem włączyć - o czym mi przypomniał oficer pod koniec rozmowy - że jeśli nagrywam - to w budynku nie wolno. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że miałem taki zamiar - ale - zapomniałem...

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @ Autor - 5*
    Strażnicy w ZUS też nie chcieli mnie wpuścić. Doradziłem wezwanie policji. Przyjechała. Wpuścić nadal mnie nie chcieli, ale pracownicy sami do mnie wyszli i zostałem obsłużony bez kolejki.

    W każdym razie za otumanianie ciemnego ludu Polakatolików rząd PiS-dzielców powinien stanąć przed sądem.
    _________________________________

    Rozporządzenie Rady Ministrów nakazujące zasłanianie ust i nosa oraz wszystkie jego kolejne, późniejsze, mutacje odnoszą się do tej samej delegacji ustawowej:

    Dz. U. 2008 Nr 234 poz. 1570
    U S T AWA z dnia 5 grudnia 2008 r.
    o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

    Click to access D20081570Lj.pdf


    Art. 46b. W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić (…) obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie.
  • @Rzeczpospolita 15:21:44
    rozporządzenie jest oczywiście niekonstytucyjne - bo wykraczające poza delegację ustawową - ale w to już ciężko się wdawać w sklepie, czy urzędzie - natomiast poruszając się w ramach tego rozporządzenia można legalnie nie nosić naryjca - tylko trzeba się odważyć - i umieć powiedzieć - ja mam trzy punkty
    par.24/p3/pp3, 4 i 11 - no i dla skrajnie odważnych są jeszcze niejawne - czy policja ma prawo legitymować tajnego agenta tajnych służb....?

    ...można spróbować przyrżnąć głupa, ale po co? - prawie każdy uprawia sport...pp 11
  • @Andrzej Tokarski 15:35:03
    ".....można spróbować przyrżnąć głupa, ale po co? - prawie każdy uprawia sport...pp 11..."


    Moja metoda jest taka: wchodzę do marketu a ochroniarz wrzeszczy do mnie: a gdzie maseczka, a gdzie maseczka?
    Podchodzę wolno do niego i mówię: a czy pan wie jaki jest rym do słowa maseczka?
    Facet stoi "jak zamurowany"... a ja mu mówię: najlepszy rym do słowa maseczka, jest: szła dzieweczka do laseczka. Proszę zauważyć (mówię do ogłupiałego ochroniarza), że w tej piosence są aż dwa rymy do słowa maseczka. Niech pan sobie to dobrze zapamięta: maseczka- szła dzieweczka do laseczka.
    Mina ochroniarza jest tak durnowata, że chociażby dlatego by ją zobaczyć warto się wygłupić.
    Moja ostatnia tego typu przygoda miała miejsce w Oszołomie. Gdy już sobie poszedłem do środka sklepu (zaś ochroniarz z rozdziawioną gębą nie wiedział co zrobić) kontem oka widziałem jak gdzieś zatelefonował. Nie wiem co ten "ktoś" mu odpowiedział, ale jak wychodziłem ze sklepu
    to ochroniarz przyjaźnie się do mnie uśmiechał i na pożegnanie pokiwał mi ręką!
  • Gratuluję udanej wyprawy
    Tylko pozazdrościć takiej wolności, jak w gminie i okolicach, bo z przykrością muszę stwierdzić, że w Kanadzie plandemia grasuje w najlepsze i maseczki obowiązują wszędzie, a wygląda na to, że coraz więcej ludzi je nosi, nie coraz mniej. Widocznie podobnie jak Bosak - przyzwyczaili się. Wszystkie lady i kasy w sklepach są oddzielone pleksiglasem, a urzędy obwarowane ochroną w narmordnikach. Jedyna nadzieja we wcześniejszych wyborach z powodu afer finansowych Trudeau, bo w przeciwnym razie nie ma widoków na zakończenie tej groteski.

    5*
  • Tak 5*
    Fajnie się Panu kozaczy jak Pan był policjantem. Wiadomo kumple na komisarjacie , szacunek w promieniu 100 metrów od budynku, respekt w urzędzie gminy , bo się Pana boją. Prosty człowiek straszony codziennie na własne zresztą zyczenie boi się , bo mu się wydaje że za każdym rogiem stoi policjant i że jest obserwowany przez satelity. tak nas chu...je podzieliły że patrzymy na siebie spode łba i boimy się własnego cienia . I wie Pan co Panie Andrzeju? - Tym chu...om sie to prawie udało, ale poczekamy - pozdrawiam
  • @Zorion 17:32:33
    błędny trop - ale dziękuję za wizytę i ocenę

    pozdrawiam
  • @Lotna 17:23:15
    sam się dziwię, że tak łatwo poszło...
  • @władek 17:11:30
    dobre - ochroniarz cały i duma nienaruszona - ale na okoliczność rozmowy z policjantem lepiej znać podstawę prawną...
  • @Zorion 17:32:33
    Widać, nie rozeznałeś tematu i się boisz. Szalik na ustach miałem tylko raz i to w pierwszy dzień. Później już ani razu nie miałem namordnika.
    Przegrałem tylko jedną potyczkę i było to w sądzie dokąd chciałem wejść w sprawie Ksiąg Wieczystych. Potyczka była krótka albowiem, zablokowałem pancerne wejście i utworzona za mną kolejka zaczęła burczeć. Nie chciałem walczyć na dwa fronty i zrezygnowałem z wejścia. Nie pozwoliłem sobie zmierzyć też temperatury. Mój stan zdrowia jest objęty ochroną danych osobowych.
    Byłem zdeterminowany gdyby mnie nie wpuścili wytoczyć sprawę sądowi, choć zastanawiałem się jakie miałbym w takim wypadku szanse na sukces.
    Natomiast wszystkie potyczki z policją i ochroniarzami miałem wygrane.
    Po prostu odpuścili. Gdyby wszyscy tak postępowali mielibyśmy już po pandemii. Z milionami świadomych ludzi nie wygrają. Tyle , że trzeba mieć wolę i determinację by o swoje konstytucyjne prawa walczyć . A takich ludzi ze świeczką szukać. Nawet Ci oświeceni dla świętego spokoju zakładają namordniki gdy wchodzą do sklepów . Ja nie.
    Gdybym ja był szefem poważnego rządu, to dawno było by już po pandemii, a rozgrywający tę partię, bali by się ze swoich schronów nosa wyścibić. Ale mamy u władzy takich a nie innych, więc musimy sami walczyć z przeważającymi siłami...
  • @zadziwiony 18:51:53
    ale wystarczy posłuchać tego:

    https://www.youtube.com/watch?v=ETKHy3N_tDs&list=TLPQMTAwOTIwMjBaGdxXRVhXng&index=3

    i cały niewielki i chwilowy - optymizm - mija jak ręką odjął...
  • @Andrzej Tokarski
    Jakie państwo skorzystało na koronawirusie ?..............................................................................................................................................................................Państwo Szumowscy . Salute 5*.
  • @Repsol 20:51:41
    Państwo Szumowscy oczywiście . :))))) Salute Amigo . https://jastrzabpost.pl/wp-content/uploads/2020/08/lukasz-szumowski-768x432.jpg
  • @Repsol 21:00:41
    dobre, celne -

    - tu było o tym:

    https://att.neon24.pl/post/155580,kraina-mistykow-slupnicy
  • @Repsol 21:00:41
    fragment - dla zachęty:

    "....Współczesny mistyk - słupnik nie siedzi już na słupie – jest – jakby to ująć – wyższą, doskonalszą formą słupnika – sam jest słupem zarazem i słupnikiem. Słupem kompaktowym – mówiąc po dzisiejszemu.



    Taki na przykład – Łukasz S. z podkrążonymi oczami. Ujął za serce rodaków swą iście mistyczną, eechh ta matka Teresa… posługą dla udręczonego koronawirusem narodu, swą skromnością potrzeb i wzgardą dla dóbr doczesnych (marne 2300zł uciułał). Po prostu Doktor Murek naszych czasów – aż łza się w oku kręci.



    Ale jak to z doktorami Murkami bywa, zdarza im się zapomnieć tego czy owego – na przykład współpracy ze służbami, czy podpisania zobowiązania. Naszemu bohaterowi też się zdarzyło zapomnieć to i owo. Dopiero gdy na jaw zaczęły wychodzić wielosetmilionowe przepływy pieniężne na konta i korzyść osób powiązanych z naszym słupnikiem, pamięć zaczęła wracać, choć opornie i z wyraźnymi obszarami amnezji.



    Tu jednak z nieocenioną pomocą przyszedł naszemu mistykowi-słupnikowi red, Tomasz Sommer, naczelny Najwyższego Czasu (link na końcu) i poskładał zapomniane urywki pamięci i niepamięci w spójne ciągi logiczne. Ja pozwoliłem sobie dołożyć jeszcze odrobinę i pociągnąć parę wątków...."
  • @Andrzej Tokarski 21:20:46
    Stajnia Augiasza . Salute :)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930