Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
416 postów 3108 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

Nie CO2 nas zabije, lecz spadek masy Ziemi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Płonąca Planeta...

 

 

       Płonąca Planeta – nie uświadamiamy sobie tego, bo nie widać płomieni – ale żyjemy na bezustannie płonącej planecie. Bez chwili przerwy dzień i noc płoną paliwa kopalne, są spalane dla uzyskania energii ruchu, ciepła, kreacji, światła, zabawy.

Zanim spalimy, przekształcając miliardy i miliardy ton rocznie w ciepło – zanim spalimy – wydobywamy, używając do tego kolejnych nieprzeliczonych ilości paliw wcześniej wydobytych. Spalamy drzewa, węgiel, ropę naftową, gaz – bezustannie, bez chwili przerwy. Kopiemy coraz głębiej, spalając coraz więcej i więcej.

 

Wszystkie te paliwa mają swoją masę – by uświadomić sobie, jakie to są – liczone w miliardach ton rocznie - ilości – wystarczy zajrzeć do roczników statystycznych. Jedne kopaliny wydobywamy wprost dla uzyskania energii, inne do przetworzenia – lecz to przetworzenie również wymaga energii z paliw kopalnych, bo innych źródeł energii w zauważalnej ilości nie mamy.

 

Wydobywanie i spalanie ma wpływ na masę Ziemi – ta w miarę postępu wydobycia – maleje. Jeżeli maleje, to zaburzony zostaje układ równowagi planetarno-grawitacyjnej między – Słońcem a Ziemią. Skoro Ziemia jest coraz lżejsza, to Słońce przyciąga ją z coraz większą łatwością, w coraz mniejszym stopniu równoważoną siłą odśrodkową poruszającej się po orbicie Ziemi.

 

W związku z czym orbita stopniowo, minimalnie ale bezustannie - się zmniejsza, zatem odczuwalna temperatura Słońca na Ziemi – rośnie – i rosnąć będzie coraz szybciej. Układ raz wybity ze stanu równowagi szalenie trudno do tej równowagi przywrócić – i w takiej sytuacji jako ludzkość na Ziemi – jesteśmy.

 

W ciągu kilkudziesięciu lat temperatura na Ziemi wzrośnie w takim stopniu, że życie stanie się niemożliwe – wszelka egzystencja zacznie zamierać. Zanim do tego dojdzie czekają nas okresy wielkich ludzkich migracji, braku wody połączonego z kataklizmami przyrody, również spowodowanymi gwałtownymi opadami i powodziami będącymi wynikiem topnienia i parowania lodowców, a następnie gwałtownego opadania na Ziemię tych uwolnionych mas wody – również pod postacią apokaliptycznych śnieżyć, lub gradobić – jeżeli te masy wody zetkną się z masami zimnego powietrza zdolnymi je zamrozić.

Migracje zagrożonych w swych podstawach egzystencji mas ludzkich będą skutkowały wzrostem agresji i bezwzględną walką wszystkich ze wszystkimi o przetrwanie, czy raczej - ułudę przetrwania.

 

Konieczne i bezalternatywne jest niezwłoczne zaprzestanie wydobycia i spalania paliw kopalnych - bez względu na koszty społeczne. Przejście najszybciej jak jest to możliwe na napęd wodorowy – a najlepiej na konno – nożno – rowerowy. I nie jest to żart – albo zdobędziemy się na radykalną zmianę wzorców korzystania z Ziemi – albo wkrótce nas nie będzie – i nie będzie nikogo, kto mógłby przekazać pamięć o życiu na tej planecie. Tak, jakby ludzkości nigdy nie było. Pozostanie spalona żarem Słońca pozbawiona życia martwa kula skał i piachu w kosmicznym bezkresie.

 

Równie koniecznym warunkiem dania sobie choćby szansy na przetrwanie, jest niezwłoczne przystąpienie do globalnych masowych akcji sadzenia niezliczonej ilości drzew – o głęboko sięgających systemach korzeniowych. Jeżeli zdążą się przyjąć, a następnie urosnąć – spowodują oprócz czynników poprawy klimatu i oczyszczania powietrza, główny oczekiwany efekt – swym przyrostem masy spowodują wzrost masy Ziemi. To być może zatrzyma, lub znacząco spowolni proces wyżej opisany.

 

Wszystkie kroki zapobiegawcze muszą mieć jedną konieczną cechę: muszą być GLOBALNE i powszechne. Jeżeli znaczna część państw, a zwłaszcza potęg gospodarczych wyłamie się z solidarnej walki o poprawę klimatu – wysiłek pozostałych nic nie da. Ruch musi być globalny, skoordynowany i zgodny – wtedy być może jeszcze jako ludzkość dostaniemy szansę na przetrwanie.

 

Na koniec: konieczne jest przewartościowanie priorytetów cywilizacyjno-egzystencjalnych – jeżeli nie zrezygnujemy z kultu wzrostu, postępu i ekspansji – zginiemy bez śladu. Nie potrzebujemy tych nieprzeliczonych miliardów przedmiotów, jakie bez sensu produkujemy. Nie potrzebujemy bezustannych podróży na drugi koniec świata. Tylko musimy to sobie uświadomić i zgodzić się na to.

 

Zwracam również uwagę, że pojawiały się informacje naukowców o stwierdzonym spowolnieniu ruchu Ziemi na orbicie wokół Słońca – to jest czynnik potwierdzający spadek masy – taki skutek daje spadek masy.

 

Ważne jest również uświadomienie sobie, że obciążanie winą za wzrost temperatury na Ziemi dwutlenku węgla jest jedynie hipotezą, może w jakimś stopniu prawdziwą, ale nieweryfikowalną. Ma ona równie wielu zwolenników co przeciwników. Natomiast spadek masy w wyniku spalania paliw kopalnych jest – bezdyskusyjny. Do tego stale narastający, bo zużywamy tych paliw z roku na rok coraz więcej. I nic nam z tego, że produkujemy oszczędniejsze energetycznie przedmioty, pojazdy, źródła światła – ich produkcja jest bardziej energochłonna niż dalsze używanie starych aut i żarówek, a ponieważ nowe zużywają mniej energii – więcej i częściej ich używamy – zwiększając a nie zmniejszając zużycie energii.

 

Brniemy w idiotyczną elektromobilność nie posiadając źródła innego niż surowce kopalne, prądu elektrycznego – a dodatkowo marnotrawiąc nieprzeliczoną energię na produkcję nowych bardzo zaawansowanych pojazdów, a drugie tyle na utylizację starych, które mogłyby służyć długie lata również przerobione na napęd wodorowy. Za chwilę staniemy przed globalnym problemem utylizacji zużytych bardzo toksycznych ogniw.

 

Nie chcę wymieniać dalszych przykładów udowadniających słuszność tezy, że jako cywilizacja – brniemy w szaleństwo, które NIE MOŻE inaczej skończyć się, jak tylko całkowitą zagładą. Wysiłki pojedynczych osób dla zatrzymania tego obłędu nic nie dadzą – albo zostaną podjęte globalne solidarne działania – albo nie zostanie po nas żaden ślad w kosmosie.

 

Żywimy się ułudą, pozorem, mirażem – tymczasem nadciągające zagrożenie jest bezlitośnie realne.

Zachowujemy się jak alkoholik wynoszący z domu ostatnie dające się sprzedać przedmioty – by się bawić za wszelką cenę, bez troski o jutro, o cokolwiek.

 

Ostatni, najostatniejszy moment, by zacząć żyć wspólnie ze swoją Planetą – a nie kosztem Niej.

 

Na ten temat pisałem w zeszłym roku:

https://att.neon24.pl/post/146686,memento-dla-konferencji-cop24-list-otwarty

https://att.neon24.pl/post/144820,zaglada-nadchodzi-w-ciszy-i-bez-pospiechu

https://att.neon24.pl/post/145220,postcriptum-do-zaglady

 

również przy okazji katowickiej konferencji COP24 materiał został rozesłany do kilkudziesięciu ambasad, a także przedstawicieli mediów i świata nauki – całkowicie bez odzewu, co najwymowniej świadczy o poziomie zadowolonej z siebie głupiej bezmyślności i lekceważenia problemu.

 

przeczytałeś, prześlij dalej

Dziękuję za uwagę.

KOMENTARZE

  • Bóg Mamon
    przykrył ludzkie oczy: nawet haracze z tytułu emisji CO2 nie są rozliczane. To taka kara, haracz, o którego przeznaczeniu się milczy. Wiemy, że i tym się handluje w imię Mamona. Handełe i Mamon - tym żyje ludzkość. Naganiacze się uwijają w zachętach do kupowania. Sprzęt AGD po gwarancji długo nie pozipie. Po wejściu Polski do UE place centralne przy ratuszach wyglądają koszmarnie podobnie: wycięte
  • @wercia 11:13:45
    (poleciało w eter bez mojej woli) i zabetonowane.
    Lasy są wycinane na potęgę, w tym większość spalana. Marnie to widzę. Pazerność i małoduszność a także powszechne ogłupianie ludzi skończy się katastrofą.
  • @wercia 11:22:54
    chciwość i zachłanność odebrała ludziom rozum
  • DO INTERII
    DOBRY ARTYKÓŁ,JESZCE DOPISZ ,ŻE W SIECI WRZE I NAJBARDZIEJ UCIEPRPIA EMERYCI.MOŻE NAWET DRUGA GRETĄ ZOSTANIESZ TERAZ TYLKO SPONSORZY POTRZEBNI.
  • Odgrzewany kotlet
    Nie wiem w jakim celu odgrzewa Pan starego kotleta. Już w poprzednim artykule na ten sam temat, Torin udowodnił, że spalanie czekokoliwek na ziemi nie powoduje spadku masy ziemi.
    A Pan dalej swoje!
  • @autor -Czy to żart pryma aprilisowy
    Czy tez pojawił sie nowy oszust na miare Einsztajna i zmienil prawa fizykii chemi. Co do marnotrastwa przejawiajacego sie w produkcji zeczy zbednych to sie zgadzam [podruże rowniez zwlaszcza samolotem -wogule caly model zycia ] .To niszczy zasoby i wywola problemy spoleczne na miare katastrofy. Niestety nie mamy wplywu na trajektorie ziemi w zaden sposob.Nasz los zwiazany jest z Ziemia - Miszchan ,,SPOR O WZROST GOSPODARCZY,,
  • @Andrzej Tokarski
    "Wydobywanie i spalanie ma wpływ na masę Ziemi – ta w miarę postępu wydobycia – maleje."

    Proszę to uzasadnić.
  • Autor
    Brawo ! Udało się Panu podważyć, stanowiącą podstawę nowoczesnej chemii, zasadę zachowania masy. Przydało by się wyjaśnić gdzie znika brakująca masa, bo w jaki sposób Pan wyjaśnił - poprzez spalanie paliw kopalnych. Myślę że powinien Pan jeszcze nad tym popracować a z pewnością dołączy Pan do grona naszych dwóch genialnych "noblistek" III RP, w końcu niejaki Al Gore został za podobne bzdury namaszczony. Tylko że ten akurat nie w dziedzinie literatury, choć to właśnie w tej dziedzinie jeżeli już, otrzymać ją powinien. Jakby Pan spróbował do swojej teorii dołączyć jakieś motywy związane z holokaustem (katastrofalny wpływ spalania żydów na globalne ocieplenie ?) to Nagroda Nobla pewna.
  • Dobrze - to ja pozostając w tej konwencji
    ogłoszę, że Ziemia może oddalać się od Słońca na skutek wzrastania jej wagi - bo bezczelni ludzie mnożą się miliardami - a ponieważ żrą różne wynalazki żarciu podobne - ważą coraz więcej. Nietrudno zgadnąć - że grozi nam zlodowacenie.
    Wniosek?
    Otóż wzrost populacji nie powoduje wzrostu wagi ziemi, ponieważ ludzie składają się z pierwiastków występujących na tej Ziemi. Ponadto Ziemia to swoisty układ zamknięty - więc masa Ziemi zawsze będzie jednakowa bez względu na na to - co wymyśli jeszcze Greta ze Szwecji - czy stary grandziarz Gore.
    Na koniec - nie wyczułem tutaj u Autora żadnego sarkazmu w tym powyższym artykule - co jest nieco przygnębiające.
  • @demonkracja 13:41:53
    "...więc masa Ziemi zawsze będzie jednakowa..." no niezupełnie masa ziemi jest coraz większa z uwagi na drobiny, które przedostają się przez naszą atmosferę. Każdy chyba widział "spadające gwiazdy"
  • @nieżyt 14:10:58
    E=m*c2
    czyli m=E/c2
    E - uzyskana z paliwa energia w Watach.
    c - prędkość światła w m/s
    m - masa zamieniona na energię w kg.

    Spalanie zmniejsza masę produktów spalania o 0,000001%
    albo i mniej (nie chce mi się liczyć)
    Przy czym ta sama energia w sprzyjających warunkach może znowu zamienić się w masę.
    A masa ziemi nieustannie rośnie bo jest bombardowana przez kosmiczne śmieci oraz cząstki emitowane przez słońce.
    Masa ziemi spada bo ziemia traci trochę atmosfery uciekającej w kosmos ale tylko trochę o przyciąganie ziemskie jest duże.

    Jaki jest bilans tych zysków i strat masy ?
    masa ziemi rośnie bo decyduje masa kosmicznych śmieci.
  • @nieżyt 14:10:58
    ---------------
    "...no niezupełnie masa ziemi jest coraz większa..."
    ---------------
    Dobrze, że Atlas o tym nie wie - bo by wyrżnął tym co dźwiga - o ziemię - i poszedłby sobie.
  • bez obrazy;
    Mimo błędów merytoryczno logicznych w artykule, biorę Pana Tokarskiego w obronę. "Człowieczysko" - bo widać że kierował się dobrymi intencjami, bardzo się starał, ale nieco zawiódł się na swojej wiedzy z podstaw fizyki (nikt nie jest doskonały). Należy jednak docenić zaangażowanie Autora i troskę o dobrostan planety oraz nas wszystkich. Forum na Neonie jest m.in. po to aby na wzajem się uświadamiać i doskonalić. Prawdą jest co pisze Autor, że człowiek prowadzi krótkowzroczną rabunkową działaność eksploaując lasy i kopaliny i to powinno być naprawione. Natomiast spalanie kopalin i lasów w atmosferze ziemskiej nie prowadzi do ubytku jej masy jako całego systemu (ciała stałe, płynne i gazy); inni to już wielokroć wyjaśniali; pomimo wrażenia, że gdy spalimy w piecu worek węgla to zostaje z niego szufelka popiołu i trochę dymu.
    I nawet gdyby jakimś sposobem płaneta straciła część swojej masy to siła przyciągania grawitacyjnego między gwiazdą wokół której krąży ze stałą prędkością, a tą planetą by zmalała a nie wzrosła jak sugeruje Autor. Zgodnie ze wzorem na tę siłę F= G(stała grawitacyjna) * M(masa gwiazdy)* m (masa planety) i ten iloczyn podzielony przez R2 (kwadrat odległości między nimi). Tak więc nawet bez podstawiania liczb widać, że jeśli zmniejszalibyśmy którąś z mas to i siła F będzie malała (bo obie są w liczniku formułki). Jeśli zatem równoważąca do tej pory przyciąganie grawitacyjne F prędkość obiegu planety wokół gwiazdy pozostaje stała, to ta siła odśrodkowa obiego wokół gwiazdy przeważa wtedy siłę grawitacji i planeta zaczęłaby oddalać się od gwiazdy, a nie przybliżać.
    Co do idei sadzenia drzew w celu zwiększenia masy planety, (aczkolwiek sama idea sadzenia drzew jest ok). Podobnie bowiem można by postulować zwiększenie populacji ludzkiej (głównie grubasów) oraz zwierząt (głównie wielorybów) aby było efektywniej. Stawianie licznych ciężkich konstrukcji stalowych i betonowych wpisywałoby się w ten absurd. Wszystkie bowiem te "dodatkowe dociążenia" planety zużywają budulec już znajdujący się na planecie. Ale i tak brawo dla Aurora za dobre chęci.
  • MAŁY NIUANS
    A SŁYSZAŁ PAN O PRAWIE ZACHOWANIA MASY ? TO CO TE GAZY IDA W KOSMOS? CZŁOWIEKU MYSL TROCHĘ
  • Prawa fizyki
    to wymysł 18 wieczny. Rzeczywistość fizyczna ciągle ulega zmianie i nie ma nic takiego w niej co można by uznać za niezmienne. Wychodząc z tego założenia powyższe dywagacje, zaprezentowane w artykule, są nieadekwatne. Rzeczywiście istnieje wszechogarniajaca energia wszechświata , która mogła by być wykorzystana do celów bieżącego życia, pod warunkiem usuniecia naukowj szarlatanerii z życia społecznego.
  • @Nibiru 18:38:52
    Widzę że kolega jest wyjątkowo biegły w nauce może więc pomoże mi w odpowiedzi na kilka pytań związanych zasadniczo z ogłoszonym przez czcigodnych rządzących "alertem klimatycznym"
    1. Skąd się na Ziemi biorą tzw. paliwa kopalne ? - tylko proszę nie pisać że ropa to płynne dinozaury a węgiel to skamieniałe drzewa.
    2. Skąd rośliny biorą będące składnikiem każdej ich komórki atomy węgla ?
    3. Dlaczego za złowrogi czynnik zmieniający klimat uznano dwutlenek węgla chociaż powietrze zawiera go tylko 0,04 % a para wodna posiadająca silniejsze zdolności "cieplarniane" której udział w powietrzu liczony jest w pełnych procentach (a więc jest jej kilkadziesiąt razy więcej) nie jest przedmiotem zainteresowania ?
    4. Czy to prawda że przez prawie wiek cała planeta była zatruwana ołowiem po to tylko żeby żydowska korporacja mogła zarobić "trzy centy więcej na galonie" paliwa do silników spalinowych ?
    5. Skąd Morawiecki zamierza wziąć energię elektryczną do zasilanie miliona ekologicznych samochodów elektrycznych i czy przypadkiem energia ta nie powstanie w wyniku procesu emitującego złowrogi dwutlenek węgla ?
    6. Dlaczego spalanie drewna w postaci biomasy jest "ekologiczne" a spalanie węgla nie, skoro produktem obu procesów jest ten sam dwutlenek węgla ?
    No to by było na tyle, liczę że ktoś pomoże mi odpowiedzieć na powyższe pytania.
  • no genialne?
    ale w ferworze stawiania tez autor zapomniał że Ziemia tyje. W każdym momencie omiata ją wiatr słoneczny, spadają mikrometeoryty.To oficjalna nauka. A konkurencyjne autorytety szerzą tezę pęczniejącej Ziemii I w środek wstawiają kreator materii, bo układanka kontynentów im klapuje a pustkę muszą zapełnić. I w zadzie mają zwolenników pustej Ziemii.

    Autor w napadzie geniuszu ignoruje chemię i fizykę. Wegiel po spaleniu dalej pozostaje związany z Ziemia w postaci gazów , A te są wchłaniane w większej części przez glony nie drzewa. reasumując zalecam poświęcić się wchłanianiu wiedzy. Nie jej szerzenia
  • @Drab61 19:36:42
    Po pierwsze nie jestem "wyjątkowo biegły w nauce". Pewne spostrzeżenia są na dzień dzisiejszy niepodważalne dla ludzi logicznie myślących i próbuję nimi się dzielić, co nie znaczy że nie zrewiduję swojej wiedzy gdy znajdą się lepsze wytłumaczenia zjawisk.
    Odnośnie Twojej listy pytań, to powiem tylko, że oczywiście są one zasadne i też mam mnóstwo wątpliwości co do "oficjalnych" na nie odpowiedzi, które można znaleźć w podręcznikach lub na wikipedii. Mam wrażenie (po symptomach), że ogromne zasoby wiedzy są przed ludzkością tajone lub celowo wypaczane aby trzymać ją w ryzach, bo wiedza to najcenniejszy towar i dobro. Również nasza świadomość i poziom inteligencji są celowo redukowane poprzez dodawanie na całym świecie do wody pitnej zwiąków fluoru (neurotoksyn), a także mających podobne działanie niektórych dodatków do przetwarzanej żywności. Tak więc ja jako wynik tych działań mogę tylko tyle ile zdołam zaabsorbować na "tajnych kompletach" i to tylko wtedy gdy nie popijam posiłków fluorowaną wodą. :-)
  • @
    ...wyjaśnię dla porządku, że ten akurat tekst został opublikowany w innym celu, niż liczenie na merytoryczną, czy jakąkolwiek dyskusję pod nim. Z tego też powodu nie odpowiadam na poszczególne komentarze.

    Podpowiem tylko tym bezrozumnym i bez wyobraźni poprawiaczom, że Ziemia nie jest sterylnym odizolowanym od reszty wszechświata laboratorium - by do tego typu rozważań można było stosować prawa fizyki czy chemii ze szkoły podstawowej, zresztą nieoczywiste, zwłaszcza w tej skali - zatem proponuję się nie ośmieszać. Rzeczywistość dzieje się i nabiera tempa na waszych oczach, ale jesteście zbyt ślepi by to zauważyć.

    Ale to nie szkodzi i nie jest zaskoczeniem - każdy Indianin, Arab, Eskimos, Hindus, czy Murzyn - o ile nie został jeszcze zdeprawowany wiedzą i cywilizacją białych - doskonale rozumie to, co tu i wcześniej napisałem

    A że biali ignoranci nie wiedza, śmieszy ich to, myślą, że ich nie dotyczy, że po co się Tokarski powtarza, jak już raz to napisał - jakby się cokolwiek od zeszłego roku zdezaktualizowało - a co w tym dziwnego...?

    bawcie się dobrze
  • @
    ...wyjaśnię dla porządku, że ten akurat tekst został opublikowany w innym celu, niż liczenie na merytoryczną, czy jakąkolwiek dyskusję pod nim. Z tego też powodu nie odpowiadam na poszczególne komentarze.

    Podpowiem tylko tym bezrozumnym i bez wyobraźni poprawiaczom, że Ziemia nie jest sterylnym odizolowanym od reszty wszechświata laboratorium - by do tego typu rozważań można było stosować prawa fizyki czy chemii ze szkoły podstawowej, zresztą nieoczywiste, zwłaszcza w tej skali - zatem proponuję się nie ośmieszać. Rzeczywistość dzieje się i nabiera tempa na waszych oczach, ale jesteście zbyt ślepi by to zauważyć.

    Ale to nie szkodzi i nie jest zaskoczeniem - każdy Indianin, Arab, Eskimos, Hindus, czy Murzyn - o ile nie został jeszcze zdeprawowany wiedzą i cywilizacją białych - doskonale rozumie to, co tu i wcześniej napisałem

    A że biali ignoranci nie wiedza, śmieszy ich to, myślą, że ich nie dotyczy, że po co się Tokarski powtarza, jak już raz to napisał - jakby się cokolwiek od zeszłego roku zdezaktualizowało - a co w tym dziwnego...?

    bawcie się dobrze
  • @Drab61 19:36:42
    Ad 1 bazując na badaniach wykazujących napełnianie się wyczerpanych złóż ropy naftowej sądzi się że jest tworem płaszcza Ziemi w strefach mocno pokiereszowanych tj. na stykach płyt kontynentalnych
    Co do węgla to są dwie wersje katastroficzna i parageologiczna.
    Katastroficzna , to pływy tsunami bolidy zmiatają biosferę kontynentów w zagłębienia i tworzą złoża
    parageologiczna że podobnie jak ropa powstały w głębi Ziemi i wyciśnięte jak pokłady soli kamiennej przy okazji potopu
    ad 2 z otoczenia tj. powietrza przykładem storczyk
    Ad 3 dla forsy ditlenek produkuje każdy i nie tylko osobiście ale i przez maszyny . łatwo obliczyć i opodatkować Co odczujemy w styczniu podwyżki o 5% prądu dla indywidualnych
    Ad 4 Nie, wprowadzono do składu benzyny reszta tu:
    http://www.kontestator.eu
    ad 5 to rozpacz do bodajże 202-któregoś musimy spełnić wydumane wymogi KE co do ekologii naszej węglowej gospodarki. Inaczej nałożą potworne kary. te elektryczne autka mogłyby nas zbawić od tego idiotyzmu finansowego
    ad5 zwyczajnie ten kamienny wydobywasz, ten z drewna był w obiegu powietrzu. A ty zwyczajnie go do powietrza przywracasz
  • @Andrzej Tokarski 20:16:59
    proszę wpisać jeszcze kilkadziesiąt razy może nas oświeci ? Z zasady ignoruję tezy w formie objawienia. Co do drzew jasne i dobre ale do pańskiego celu zdałoby się szczepki Yggdrasilla, takie bowiem wiążą światy

    "każdy Indianin, Arab, Eskimos, Hindus, czy Murzyn - o ile nie został jeszcze zdeprawowany wiedzą i cywilizacją białych - doskonale rozumie to, co tu i wcześniej napisałem" Hm to może na ichniejszych forach zamieszczać. Co do energii proszę dla siebie zrobić te z użyciem HHO, proste i opisane w necie
  • @gnago 20:21:07
    Ad 4 A jednak to prawda. Paliwo o nazwie Ethyl zawierające czteroetylek ołowiu jako dodatek przeciwstukwy zostało wprowadzone na rynek w roku 1923 przez firmy ze stajni Rockefelera pomimo świadomości toksyczności ołowiu i wiedzy o tym, że dodatkiem obniżającym tendencję do detonacyjnego spalania benzyny może być np metanol tylko dlatego że syntezy metanolu nie można było opatentować a syntezę 4etylku ołowiu owszem. Paliwo rzeczywiście kosztowało 3 ówczesne centy drożej na galonie niż czysta benzyna. Paliwo wkrótce stało się standardem na całym świecie a Rockefeler zarabiał na nim przez 75 lat. A o toksyczności ołowiu i skutkach zatrucia nim np na przestępczość być może kiedyś napiszę.
  • @Oscar 15:30:49
    Ziemia traci 50 000 ton metrycznych masy każdego roku:

    https://scitechdaily.com/earth-loses-50000-tonnes-of-mass-every-year/
  • @AgnieszkaS 00:16:09 Ziemia traci 50 000 ton metrycznych masy każdego roku: https://scitechdaily.com/earth-loses-50000-tonnes
    -
    I co tam jest napisane?
    Np.;

    """Największa utrata masy pochodzi z uciekającego wodoru i helu, które uciekają odpowiednio z 95 000 ton metrycznych masy i 1 600 ton metrycznych. Te elementy są zbyt lekkie, aby pozostać na stałe w studni grawitacyjnej, więc mają tendencję do ucieczki w kosmos.

    Strata netto wynosi około 0,000000000000001% rocznie, więc nie stanowi ona wiele w porównaniu z całkowitą masą Ziemi, która wynosi 5 972 000 000 000 000 000 000 ton. Uszczuplenie całego wodoru zajmie tryliony lat. Hel stanowi 0,00052% atmosfery i jest rzadszym pierwiastkiem."""
  • @AgnieszkaS 00:16:09
    Ziemia traci na ucieczce gazów w kosmos ale zyskuje te gazy w postaci meteorytów np lodowych (woda to tlen i wodór).
    Jakie jest saldo ?
    Saldo musi być zbliżone do zera inaczej ziemia przez miliardy lat dawno by straciła atmosferę.
    Sądzę że mamy stan równowagi inaczej na przestrzeni dziejów atmosfera by albo gęstniała albo się rozrzedzała... a nie odkryto takiego ciągłego zjawiska.
    Mamy stan równowagi.

    Jak masa ziemi wzrośnie (kosmiczne śmieci) to wzrośnie grawitacja i spadnie ilość uciekających gazów.
    Jak temperatura ziemi wzrośnie to wzrośnie ilość uciekających gazów
    ale tylko trochę bo temperatura w kosmosie i tak będzie bardzo niska.

    Nie ma co się martwić tym co nastąpi za miliard lub więcej lat.
    i tak wcześniej coś wielkiego z kosmosu przywali w ziemię albo jeszcze wcześniej jakoś idiota na stołku postanowi zniszczyć konkurencję na świecie co skończy się wzajemnym zniszczeniem a przy okazji zniszczeniem życia na ziemi.
  • @Oscar 07:30:49
    "Nie ma co się martwić tym co nastąpi za miliard lub więcej lat."

    Z tym całkowicie się zgodzę. Nic nie może przecież wiecznie trwać. Za miliard lat nasze słońce, które jest teraz w średnim wieku, stanie się o 10% bardziej jasne i gorące, co będzie powodem, że nasza planeta straci całą swoją wodę i wszystkie oceany. Co dalej będzie z ludzkością i całą ożywioną przyrodę? Nie będę się dziś w nocy tym zamartwiać.

    Pozdrawiam.
  • @AgnieszkaS 08:30:16
    .. co będzie...
    będzie...ewakuacja na Marsa... a potem coraz dalej..
    w między czasie jakaś ewolucja genetyczna ..grubsza skóra lepsze chłodzenie... powrót do życia w norach pod ziemią..

    nie wiem ...natura, ewolucja i tak zawsze jest bogatsza w "pomysły"
  • Materia to śmieć...
    U nas, na emigracji, klimat się nie ociepla wcale. A planeta nawet jakby się trochę cięższą zrobiła. Grawitacja tutaj w zasadzie każdego dnia coraz więcej ciąży, zwłaszcza teraz, zimową porą. A na Ojczyżnie, jak popytaó znajomych i rodzinę, to podobne odczucia mają.

    No bo jakże planeta ma się odlekczać, skoro próżnia kosmiczna doskonałem izolatorem jest. Cieplo od spalania nie ucieka w galaktyki obce, ino pozostaje na kupie i kisi się w układzie zamkniętym, jak w alembiku.

    W szczęśliwych czasach czynnej służby przygranicznej nieraz upędzaliśmy sobie na śliwkowo-jabłkowem zacierze koszarowy bimberek księżycowy. Mój kapral-konfident, obecnie również rezerwista, zmajstrował świetny, szczelny keg z baku od ciężarówki "Star", 150 litrów. Podczas upędu nigdy nic nie ubyło, jeśli zawór był zawarty. Entropia wewnątrz kegu narastała, bryna nabierała szlachetności, destylowała wsobnie wiele razy, ale nic jej wcale nie ubywało. Dopiero gdy spustowy zawór odewrzeć, wtenczas dopiero dusza zajzeru niebieską strugą prosto do manierki spływała.

    A Słońce, na ten przykład, też się mocno hajcuje i nawet wytryska czasem, ale się nie umiejsza. A gdyby się nawet umiejszało, to by mniej przyciągało Ziemię, więc tak i siak pan Tokarski racji nie ma, fizyki chyba na gimnazjum nie miał.

    Poza tem, materia tego świata, zwłaszcza tutaj, na emigracyjnem exilu, taka więcej paskudna jest. Naturalne środowisko mają tu takie sztuczne, obce i wynaturzone. Grzyby mają odmienne po lasach, jakieś mutanty chyba. Borowiki na ten przykład śmierdzą. Nie wiadomo, czy aby nietrujące. Z kobitami tutejszemi to samo. Zwierzyna domowa i leśna wszystko jakby z obcego wszechświata, bez smaku i jałowe, albo trąci amoniakiem i lizolem. Dobrze, że to wszystko vpisdu szlag już niebawem trafi, jak to nam w Ewangeliach przepowiedziano. Szkody wielkiej nie będzie po tej całej materii, martwej i żywej. Oby ino szybko rozkład nastąpił, najlepiej jeszcze przed świętami, po cóż się męczyć w tem kurwidołku, w tej materialnej ułomnej postaci. Ten Adwent niechże będzie ostatnim, jak długo można w końcu. Na wiosnę, jeśli dobrze się koniec świata uda, spotkamy się już jako skupienia czystego ducha, bez tej całej materii ohydnej, sam szpirytus ino. Czego wsystkim Rodakom tu na portalu, z wiadomymi wyjątkami, życzę.
  • @Pan podporucznik 10:46:34
    Dobrze że Pan Podporucznik wrócił na Neon w jednym kawałku :-)
    Czołem
  • Panie Andrzeju!
    Kilka lat temu już to raz czytałem. Czy tym razem znowu wypowie się Torin?

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930